7-latek cieszy się, że jego mamy mogą w końcu wziąć ślub

Miłość to miłość

Dodano: 07.02.2018, Aktualizacja: 07.02.2018

"Mummy i MumMum to moje mamy, ale nie mogą wziąć ślubu. Chociaż jesteśmy rodziną. Rząd to Malcolm Turnball i on jest złym premierem a powinien być dobrym premierem i pozwolić nam wziąć ślub. Pozwala na to mamie i tacie, ale nie mamie i mamie i nie tacie i tacie" - list 7-letniego Nicholasa z Australii, w którym prosił, by pozwolić jego mamom na ślub, poruszył wiele osób. Dziś, gdy Australijczycy mają już równość małżeńską, Nicholas bierze udział w przygotowaniach do ślubu i nigdy nie był szczęśliwszy. Do refleksji tym wszystkim, którzy odmawiają nam i naszym bliskim równych praw. Ale też po prostu - szczęścia.


7-letni Nicholas stał się bohaterem australijskich mediów, gdy w trakcie gorącej debaty publicznej wokół plebiscytu ws. małżeństw jednopłciowych - napisał list, w którym tłumaczył, że on tylko chce... by jego ukochane mamy mogły wziąć ślub.


Wiem, że moje mamy chcą wkrótce wziąć ślub i pomyślałem, że zrobię im mały ślub niespodziankę w domu. Jako ćwiczenie. 
Chcę, żeby moje mamy wzięły ślub, bo wtedy będą jak rodzice moich wszystkich kolegów i koleżanek.
Małżeństwo jest wtedy, gdy para jest razem i mogą chodzić na randki i dobrze się bawią i mogą iść na obiad, co jest randką. 
Prosty, dziecięcy list poruszył wiele osób. Zwłaszcza, że Nicholas "zaprojektował" też tort weselny dla swoich mam.

Jak już wiemy - od stycznia pary jednopłciowe w Australii mogą cieszyć się pełnią małżeńskich praw. Co na to Nicholas? "Moje szczęście było jak tęczowy dzień i wszystkie moje ulubione rzeczy razem. To było lepsze niż czipsy! Czułem, że się popłakałem bo od dawna myślałem, żeby moje mamy wzięły ślub" - mówił chłopiec w rozmowie z "The Spinoff".



Teraz o samych przygotowaniach do ślubu opowiada portalowi Gay Star News. Wesele - w październiku, Nicholas będzie podawał obrączki, pochwalił się też, że przygotowuje muzykę. Czy będzie tańczył? Będzie ciężko, bo w końcu będzie miał dużo pracy. Największy problem - to oczywiście co ubrać! Chłopiec będzie miał świecące spodnie i złotą koszulę, mamy - zamierzają mieć długie spodnie, krawaty i srebrne kapelusiki z brokatem. "Bardzo chcę przemawiać, to ma być prezent dla mam. Denerwuję się tym, ponieważ ci wszyscy ludzie będą na mnie patrzeć. Mam nadzieję, że będą płakać z radości i tak na serio nie będą mnie mogli widzieć" - podkreśla Nicholas.

Nie pozostaje nic innego - jak życzyć tej cudownej rodzince wspaniałego ślubu.

(md)