Aktor porno oskarżony o gwałt

A co, gdy ofiarą jest inny mężczyzna?

Dodano: 05.02.2018, Aktualizacja: 05.02.2018

Już czterech mężczyzn oskarża aktora porno, Tophera DiMaggia, o gwałt i molestowanie seksualne. Zaczęło się od postu Tegana Zayne'a - innego aktora porno, który opowiedział swoją historię. Dołączyło do niego dwóch anonimowych mężczyzn - scenariusz się powtórzył. Ofiary nie zgłosiły zdarzenia na policję, a oprawca czuje się bezkarny. Teraz dołącza do nich Bryan Hawn. Rodzi pytanie: a co, gdy ofiarą jest inny mężczyzna? Czy płeć ofiary ma znaczenie? Przecież ofiarą może stać się każdy...



Tegan i Topher mieli mieć nagranie - wspólną scenę. Jak dowiadujemy się z wpisu tego pierwszego, zasada jest jedna - wieczór przed nagraniem, nie mogą uprawiać seksu (z przyczyn oczywistych - dodaje Tegan). Kiedy Topher zjawił się w pokoju około 1-2 w nocy, chciał się nie tylko przywitać, ale chciał uprawiać seks. Tegan odmówił, ale DiMaggio nie przyjął odmowy. I stało się. 

Przez następnych parę dni, Tegan musiał udawać, że nic się nie stało. A Topher? Poniżał go, urągał mu i dokuczał. Powiedział mu, że "zachowuje się jak mała dziewczynka". Zayne powiedział najbliższym. Chciał jak najszybciej zapomnieć. Co ciekawe, producenci wiedzieli, przeprosili go i... wciąż współpracują z DiMaggiem. Niektórzy z biznesu mówili mu: "pewnie i tak tego chciałeś" albo "jest negatywny, nie zarazisz się"... I zaczął wierzyć w to, że tak naprawdę tego chciał i że nie było żadnego gwałtu. W końcu jest aktorem porno. 

#metoo pic.twitter.com/3RsGzLnVIa

— てEGΔΠ (@TeganZayne) 21 stycznia 2018

 "To się może zdarzyć każdemu. Zmuszą cię, byś myślał, że to twoja wina. To się przydarza mężczyznom, pracownikom seksualnym... Jeśli czujesz, że ktoś cię źle potraktował, nie pozwól, by wmówiono ci, jak masz się czuć" - napisał Tegan. Odniósł się do akcji #MeToo i zauważa, że zapomniano w niej o mężczyznach. Ironizuje, że w końcu "w tym świecie nie ma przemocy i gwałtu". 

Topher jest gwiazdą wśród aktorów porno - zdobywa nagrody, ma coraz więcej propozycji ról... I wszystkiemu zaprzeczył. Jako usprawiedliwienie pokazał zrzuty ekranu z wpisu Tegana, w których napisał, że zrobił to świadomie: "Chociaż chciałem się z nim przespać, zmusił mnie do tego..." Co więcej, jego post, w którym zarzeka się, że do gwałtu nie doszło, jest dosłowną kopią tego, co napisał Russell Simmons z "New York Timesa", w odpowiedzi na oskarżenia wielu kobiet o molestowanie seksualne.


Drugim mężczyzną jest "Dan", który chce pozostać anonimowy i nie jest związany z przemysłem pornograficznym. Udzielił wywiadu portalowi "Hornet". Stało się to w 2016 roku. "Dan" i DiMaggio byli na tej samej imprezie. Niewiele pamięta. Ocknął się w łóżku, nagi, z twarzą zwróconą do łóżka. DiMaggio "próbował doprowadzić do stosunku płciowego". Gdy ten mówił, że nie chce, aktor odpowiadał: "Nie martw, będzie ok". I go wykorzystał. 

"Dan" prosił go, by przestał, ale ten nie zamierzał. "To było... Zaraz, nie wiem, gdzie jestem. Utknąłem tu. Obudziłem się następnego dnia, nie za bardzo wiedziałem, co się stało, zebrałem się. Dotarło to do mnie, gdy wróciłem do domu, wziąłem prysznic, poczułem ból i pomyślałem, że muszę pójść do lekarza" - powiedział. Od lekarza dostał leki, ale na policję nie poszedł. Bał się zemsty, nie wiedział, do czego Topher może być zdolny. 

Post udostępniony przez Topher DiMaggio (@thetopherdimaggio)

Trzecim mężczyzną jest "Bryan" - podobnie jak poprzedni, nie jest związany z przemysłem pornograficznym. Wydarzyło się to w wakacje 2016 w Sacramento. DiMaggia poznał w klubie. Aktor zaczął siłą przykładać jego głowę do swojego krocza, kiedy tańczyli. Po imprezie poszli do domu wspólnego znajomego, gdzie ten zaczął być agresywny wobec "Bryana". Przycisnął go do ściany w łazience. "Bryan" nie wołał o pomoc, nie miał siły go odepchnąć od siebie... 

Powiedział o tym matce, przyjaciołom, ale na policję nie poszedł. "Cieszę się, że to wszystko wyszło na jaw, to jest problem, ludzie muszą to usłyszeć i wiedzieć, że takie rzeczy się dzieją. Miesiącami martwiłem się, co będzie dalej, co będzie, jak się inni dowiedzą, bałem się, że znów ktoś mnie skrzywdzi. Teraz zaczynam o sobie znowu myśleć, że jestem atrakcyjny, że mogę się komuś podobać i że mogę się znów pokochać" - powiedział.

Post udostępniony przez Bryan Hawn (@bryanhawnofficial)

Kolejną ofiarą pornogwiazdy jest Bryan Hawn. Według youtubera stało się to w Los Angeles podczas imprezy w zeszłym roku. Topher podszedł do niego i zaczął wkładać mu ręce pod bieliznę. Bryan zaczął krzyczeć i mówić mu, by przestał. "W klubie zapanowała cisza, wszyscy się na mnie gapili. Musiałem z nim walczyć całą swoją siłą, a on był niesamowicie agresywny" - powiedział dla "Instinct Magazine".

Potem był dokładnie tak samo, jak w przypadku Tegana - wyzwiska, urąganie... Wylądowali wspólnie na domówce u wspólnych znajomych. Hawn ma świadomość, że nie jest pierwszym i ostatnim, który doświadczył takiego zachowania. Na jego szczęście, Topher nie zdążył go skrzywdzić, ale Bryana skłoniło to do refleksji. 

"Topher nie jest jedynym mężczyzną, który coś takiego zrobił, który przekroczył granicę (...) Ludzie mi mówią "Cóż, przecież to klub gejowski, czego się spodziewałeś?" (...) nie jesteśmy bandą wygłodniałych zwierząt, jesteśmy ludźmi. I jeśli chcemy, by cały świat właśnie tak nas traktował, pora zacząć zachowywać się jak ludzie" - podsumowuje Bryan. 

(ar)