Tradycyjne i gejowskie wesele

Z piękną historią miłosną w tle

Dodano: 05.02.2018, Aktualizacja: 05.02.2018

30 grudnia Hrishikesh Sathawane i jego partner, Vinh, urządzili tradycyjną hinduską ceremonię zaślubin niedaleko Bombaju. Historią swojej miłości, rodzinnym coming outem i planach na przyszłość - podzielili się na Facebooku.


Do tradycyjnej, hinduskiej ceremonii doszło 30 grudnia 2017 w mieście Yavatmal - niedaleko Bombaju. Uczestniczyło w niej ponad 100 osób, w tym rodzice Hrishikesha, rodzina, przyjaciele, także geje i lesbijki, znajomi ze szkoły, nauczyciele - jak podkreśla mężczyzna, wszyscy z otwartymi głowami i bliscy jego sercu.

Nowożeńcy podkreślają, że chociaż indyjskie prawo nie rozpoznaje równości małżeńskiej, ale nie zabrania też przeprowadzenia takiej ceremonii.



Hrishikesh opisał też swoją drogę do samoakceptacji i coming out przed rodzicami. O tym, że jest "inny" wiedział od zawsze, długo jednak sam nie potrafił nazwać tego, co się z nim dzieje. Samoakceptacja przyszła na studiach informatycznych w USA. Hrishikesh szybko też ujawnił się przed rodziną i jak sam opisuje - rodzice przeszli całą drogę od zaprzeczenia, po próby "zeswatania go" z kobietą (mężczyzna powiedział jednak, że nie chce unieszczęśliwić jakiejś kobiety), po pełną akceptację. Dużą rolę w tym procesie odegrała siostra Hrishikesha, która była dla niego dużym wsparciem.

W USA, w 2016 roku, poznał też swojego męża, który pochodzi z Wietnamu. Panowie pojechali na wspólną podróż do Australii, gdzie uczestniczyli w ślubie kuzyna Vinha - już jako para. Hrishikesh nie ukrywa, że to, jak rodzina jego chłopaka go przyjęła: z otwartymi ramionami i bez żadnych uprzedzeń - bardzo go poruszyło. Kilka miesięcy później mężczyzna się oświadczył. 



Małżonkowie mieszkają w USA, ale podkreślają, że w ich ceremonii uczestniczyli prawie wyłącznie mieszkańcy i mieszkanki Indii.

Co dalej? Planują adoptować dzieci. Od zeszłego roku uczestniczą w programie, który ma ich do tego przygotować.

(md)