Mormon-gej się rozwodzi

Para przeprasza społeczność LGBT

Dodano: 30.01.2018, Aktualizacja: 30.01.2018

Josh Weed ujawnił się w 2012 na swoim blogu jako gej będący w związku małżeńskim z heteroseksualną kobietą, Lolly. Niestety, para postanowiła się rozwieść, chociaż zapierali się, że są szczęśliwi, a ich pożycie - ma się nawet lepiej. Przepraszają społeczność LGBT za to, że ich małżeństwo stało się przyczynkiem do podtrzymującej uprzedzenia i dyskryminującej nagonki.



Chociaż Josh Weed ujawnił się w 2012 (wpis możecie przeczytać tutaj), wraz Lolly podjęli decyzję, że pozostaną małżeństwem. Zamieszkali razem w Seattle, są małżeństwem już od 10 lat i mają cztery córki. O tym, że Josh jest gejem, Lolly dowiedziała się już podczas pierwszej randki. Znali się od dziecka - mieszkali w tej samej miejscowości w Utah, a potem w Oregonie. Teraz para postanowiła się rozwieść. 

Josh chce zacząć żyć w zgodzie ze sobą i swoją orientacją seksualną. Podał w końcu trzy powody, dlaczego podjął taką decyzję: miłość do społeczności LGBTQ+, do siebie samego jako geja i śmierć jego matki

Post udostępniony przez Josh Weed (@the_weed)

We wpisie, w którym informuje o rozwodzie, wspomina rozmowę z przyjacielem, który polecił mu, by swoją homoseksualność traktował nie jako "biologiczną aberrację", ale jako coś wyjątkowego. "Jak piękne niebieskie oczy" - wspomina Josh. 

Zaczęli z Lolly rozmawiać o przyszłości - o nich samych, dzieciach i społeczności LGBT. Niestety, jego orientacja seksualna przyniosła wiele bólu i krzywdy do ich związku. Nie, nie dlatego, że jest gejem. Ale dlatego, że nie podołali - myśleli, że to nic nie zmieni, a jednak... Krótko: oszukiwali samych siebie. Teraz to wiedzą. 

Post udostępniony przez Josh Weed (@the_weed)

Para przeprosiła również za post z 2012 roku. Wiedzą, że ten wpis mógł spowodować wiele trudności i problemów innym gejom, w szczególności wśród mormonów, którzy mogli uwierzyć, że takie małżeństwo może się udać. 

Nie przewidzieli, że ten post mógłby stać się orężem w rękach homofobicznych rodziców. "Skoro oni mogą, ty też możesz" - mówili rodzice do swoich dzieci, o czym pisali w listach do Josha i Lolly. Za to, że tak się stało - przepraszają. 

Josh wspomina o sytuacji jednego chłopaka, który do niego napisał. Chłopak był w koledżu i przyjechał na Święto Dziękczynienia do domu. Był ujawniony, miał chłopaka i wszystko było dobrze. Tego dnia jego ojciec siłą zaciągnął go przed komputer i pokazał wpis na blogu Josha. "Skoro on może uniknąć bycia pedałem, ty też możesz!" - wykrzyczał ojciec, bijąc syna. 

Głos zabrała również Lolly - dla niej najbardziej bolesne było to, że nie pociągała swojego męża. "Byliśmy przyjaciółmi, on mnie nie pożądał" - pisze. A udane życie seksualne, którym para się szczyciła, okazało się mechanicznym stosunkiem bez namiętności i pożądania. To doprowadziło do tego, że Lolly zaczęła się obwiniać. Myślała, że może jak schudnie, że jak o siebie zadba... "Ale Josh jest GEJEM, nie mogę z tym nic zrobić" - podsumowuje. 

Najtrudniejsze było powiedzieć córkom. Lolly zdecydowała się, że przeczyta im bajkę "Stellaluna". Tytułowy bohater to mały nietoperz, który bardzo chciałby być ptakiem. Kiedy po czasie wraca do matki, wie, że musi pokochać samego siebie takim, jakim jest. Lolly uważa, że jest w tym wiele paraleli pomiędzy sytuacją Josha i Stellaluny. 

Dzieciaki na początku płakały, ale jak się tylko uspokoiły, Anna, jedna z córek, powiedziała, że uważa, że to dobra decyzja. Kiedy Lolly próbowała tłumaczyć Josha, ta sama powiedziała: "Tata jest idealny (...) Powinien się pokochać. Nie zrobił przecież niczego złego". I dodała: "Mamo, musimy pójść do Ellen. Musimy im (gejom - przyp. red.) powiedzieć, że to, co myślą inni jest nieważne, trzeba iść za głosem serca. To moja misja. Muszę im powiedzieć, że ich kocham, że są ważni, że nie zrobili nic złego". 

Para postanowiła kupić dużą działkę, na której powstaną dwa domy - dla każdego z nich. To z troski o dziewczynki i rodzinę, którą - pomimo wszystko - wciąż są. Oczywiście z nadzieją na, że prędzej czy później kogoś spotkają. Jak mówi Josh, nie chce by jego życie wyglądało jak w anegdocie, którą kiedyś usłyszał: samotni mormoni kładą się spać z nadzieją, że jutro się zakochają, mormoni-geje idą spać z nadzieją, by się w nikim nie zakochać. 

Długi list możecie przeczytać na jego blogu, "The Weed". 

Mormoni to wspólnota religijna skupiona wokół kultu proroka Józefa Smitha. Większość wyznawców skupia Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Mormoni głoszą kontrowersyjne poglądy, iż Jezus jest bratem Lucyfera, a czarnoskórzy to ukarani za swoje grzech biali, choć rasizm jest im obcy. Ślubują sobie małżeństwo na wieczność, choć ostateczną decyzję co do czasu trwania ich związku pozostawiają Bogu. Wszystkich mormonów obowiązuje zakaz picia alkoholu, kawy, herbaty, używania tytoniu i innych szkodliwych substancji. Główna siedziba Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich znajduje się w Salt Lake City, w stanie Utah w USA. Kościół obecny jest w większości krajów świata i liczy około 15 mln wiernych. Polska wspólnota liczy ok. 1500 członków. 

(ar)