Homoseksualiści to ludzie z defektem

Rewelacje radnego Milewskiego

Dodano: 30.01.2018, Aktualizacja: 30.01.2018

Rośnie zamieszanie wokół broszury edukacyjnej "ZdrovveLove" wydanej przez gdański ratusz. Podczas sesji Rady Miasta Gdańska doszło do dyskusji na ten temat. Radny PiS Jerzy Milewski powiedział, że "społeczność osób homoseksualnych, która jest oczywiście faktem, jest społecznością obciążoną pewnym kłopotem, pewnym defektem".


Mowa o sesji Rady Miasta Gdańska, podczas której doszło do dyskusji na temat wydanej przez ratusz broszury edukacyjnej "ZdrovveLove", która dotyczy edukacji seksualnej i skierowana jest do uczniów gdańskich szkół, a która trafi tylko do tych uczniów, których rodzice wyrazili na to zgodę. "W oparciu o współczesną wiedzę, bycie osobą heteroseksualną, homoseksualną czy biseksualną to naturalny, uprawniony i zdrowy sposób wyrażania się seksualności" - możemy w niej przeczytać. 

Broszurę przygotowało Polskie Towarzystwo Programów Zdrowotnych, organizacja z Gdańska, która zajmuje się tworzeniem i realizacją programów zdrowotnych wdrażanych do praktyki samorządowej na poziomie lokalnym i regionalnym. 

Przeciwko niej są radni z Prawa i Sprawiedliwości. Podważają dane - m.in. o liczbie osób homoseksualnych w społeczeństwie. Anna Kołakowska twierdzi, że nie ma żadnych rzetelnych badań, które potwierdzałyby podane dane. 

"Sam się sobie dziwię, że zabieram głos na ten temat, ale to dobra okazja, żeby to powiedzieć. Chciałem podzielić się z państwem takim moim głębokim przekonaniem, że społeczność osób homoseksualnych, która jest oczywiście faktem, jest społecznością obciążoną pewnym kłopotem, pewnym defektem, który nie może powodować tego, że pozostałe osoby z tego powodu źle traktują te społeczność" - powiedział radny PiS, Jerzy Milewski. 

"W związku z powyższym chcę wyrazić swoje głębokie przekonanie, że sposób w jaki najbardziej aktywne środowiska zabiegają o interesy społeczności homoseksualnej, jest sposobem przeciwskutecznym. To jest tak naprawdę szkodzenie tym ludziom i instrumentalne traktowanie tych osób" - dodał. 

"Sądzę, że podejście konserwatywne oparte na chrześcijańskiej nauce, na dobrych humanitarnych tradycjach jest znacznie bardziej dla tych osób właściwe i lepiej służy ich interesom, niż lewackie, agresywne zachowania, zarówno części tej społeczności, jak i polityków, którzy grają na tym obszarze. Także apeluję do osób homoseksualnych: nie ufajcie fałszywym adwokatom!" - podsumował swoją wypowiedź Milewski. 

Słowa radnego wywołały oburzenie wielu - m.in. Stowarzyszenia Tolerado, jego członkowie złożą w tej sprawie pismo do przewodniczącego Rady Miasta, Bogdana Oleszka. "Są to słowa bulwersujące tym bardziej, że Pan Milewski jest lekarzem, prezesem zarządu firmy biotechnologicznej. Można oczekiwać, że Pan Radny, jako lekarz, powinien być zaznajomiony z wykładnią Światowej Organizacji Zdrowia, dotyczącą homoseksualności (...) Wzywamy Pana Radnego Jerzego Milewskiego do zaprzestania powtarzania nieprawdziwych, obraźliwych informacji o osobach LGBT+ oraz wartościowania grup społecznych" - oświadczyli.



Zareagował również wiceprezydent Gdańska, Piotr Kowalczuk. "Myślę, że pan radny wchodzi w takie szczegóły, których kompetencji nie rozeznaje, a materiał który został przygotowany jest w oparciu o to, o czym mówi Światowa Organizacja Zdrowia" - powiedział.

Krytycznie do wypowiedzi Milewskiego odnieśli się również radni Platformy Obywatelskiej. "Gdańsk to miasto wolności i solidarności, miasto otwarte na ludzi o różnym światopoglądzie, orientacji seksualnej, miasto na ludzi wywodzących się z różnych kultur" - napisali  w stanowisku klubu.



(ar)