Myśleli, że oszukali Putina

Teraz Evgenii i Pavel staną przed sądem

Dodano: 29.01.2018, Aktualizacja: 30.01.2018

Evgennii Voitsekhovskii i Pavel Stotsko wzięli ślub w Kopenhadze na początku tego roku. Wrócili do ojczyzny i ich związek został uznany przez organy państwowe. W ten sposób stali się pierwszym małżeństwem jednopłciowym w Rosji. To zszokowało przede wszystkim samych zainteresowanych. Nagle niespodziewany zwrot akcji - czeka ich sprawa w sądzie o umyślne uszkodzenie paszportów oraz zaniedbania urzędowe.


Evgenii Voitsekhovskii i Pavel Stotsko wzięli ślub 4 stycznia w Kopenhadze. Wracając do Rosji, mieli nadzieję, że ich związek będzie tam ważny. I - ku zaskoczeniu i uciesze wszystkich - tak się stało. 

W ciągu pięciu minut w ich paszportach pojawiła się pieczątka, według której oficjalnie byli małżeństwem w Rosji - pierwszym małżeństwem dwóch mężczyzn w kraju. 

To dziwne, bo mniej więcej w tym samym czasie, kiedy składali przysięgę małżeńską, opublikowano badania - aż 83% Rosjan uważa, że homoseksualizm jest nie do zaakceptowania

Panowie udzieli wywiadu niezależnej telewizji TV Rain, w której powiedzieli, że urzędnicy na lotnisku nie drążyli tematu i nie zadawali kłopotliwych pytań.



Jak to możliwe? Małżeństwa zawierane za granicą są ważne w Rosji, o ile nie stoją w sprzeczności z artykułem 14. Kodeksu Rodzinnego. Okazuje się, że związek Evgeniiego i Pavla nie stanowił wyjątku. Przepis mówi, że małżeństwa nie mogą zawierać osoby spokrewnione, będące w relacji rodzice-dziecko, kiedy dochodzi do bigamii oraz w przypadku ciężkiej choroby umysłowej, która uniemożliwia podjęcia świadomej i samodzielnej decyzji o zamążpójściu. 

Nie ma tam mowy o parach osób tej samej płci. Sprawa jednak nie ma się tak kolorowo. Pojawiły się informacje, że urzędnik nie ma prawa wbić takiej pieczątki do paszportu. Poza tym Leonid Slutsky, polityk z kręgu Putina, uważa, że tę lukę w prawie - o ile faktycznie istnieje - należy jak najszybciej wyeliminować, by sytuacja nie pojawiła się w przyszłości. 

Na urzędowej stronie widnieje informacja, że cała sprawa to "fake news". "Moskiewski Miejski Wydział Informatyki (...) w Moskwie informuje: pracownicy urzędów państwowych nie mają uprawnień do uznawania lub nieuznania zarejestrowanego związku małżeńskiego poprzez stemplowanie paszportu. Takie kompetencje posiadają specjaliści Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (...) W ramach procedury rejestracji małżeństwa ośrodki usług publicznych przyjmują jedynie wnioski o rejestrację małżeństwa" - czytamy w oświadczeniu w Internecie. 

Najnowsze wiadomości zza wschodniej granicy donoszą, że obu panom zostały postawione zarzuty o umyślne uszkodzenie paszportów oraz zaniedbania urzędowe. Grozi im kara grzywny do 300 rubli. 

W Rosji nic nie dzieje się bez przypadku, więc sprawa Evgeniiego i Pavla stała się priorytetem służb. Panom odcięto już elektryczność. Do ich mieszkania wkroczyła policja i służby bezpieczeństwa - rzekoma na polecenie ministerialne. Finalnie mężczyźni oddali paszporty - negocjacje pomiędzy ich prawnikiem a stroną rządową trwały długie godziny. Teraz czekają na proces. 



(ar)