Krystyna Pawłowicz bez etatu na uczelni

To reakcja na kolejny list otwarty

Dodano: 25.01.2018, Aktualizacja: 25.01.2018

Krystyna Pawłowicz nie będzie już profesorką WSAP w Ostrołęce i nie będzie uczyć studentów. Umowę rozwiązano za porozumieniem stron. To efekt listu otwartego. który podpisało ponad 230 ludzi nauki po wpisie posłanki w mediach społecznościowych dotyczącym samobójstwa Kacpra, za które winą obarczyła "liberalno-lewackie środowiska".



Z najnowszego materiału Katarzyny Karpy-Świderek dla TVN24, "Na pierwszej linii", dowiadujemy się, że posłanka Krystyna Pawłowicz nie będzie już uczyć w Wyższej Szkole Administracji Publicznej w Ostrołęce. Jak mówi rektorka uczelni, dr Elżbieta Łojko, posłanka spotkała się z nią zanim wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Podjęto decyzję o zakończeniu współpracy za porozumieniem stron. 

"Prof. Pawłowicz w ciągu ostatnich kilku lat swojej działalności publicznej i obecności w dyskursie medialnym przyczyniła się do znacznego obniżenia poziomu debaty publicznej w Polsce poprzez notoryczne szerzenie treści ksenofobicznych, homofobicznych, rasistowskich oraz używanie przy tym obraźliwego języka względem swoich adwersarzy politycznych, jak również zwykłych obywateli niepodzielających jej przekonań. Są to fakty powszechnie znane i szeroko komentowane w mediach, dlatego dziwi nas niezmiernie fakt, że publiczne wystąpienia prof. Pawłowicz nie stały się jak do tej pory przedmiotem troski Pani Rektor" - czytamy we wspomnianym liście, który podpisało parę tysięcy ludzi, w tym ponad 230 ze świata nauki. Był one efektem skandalicznej wypowiedzi Pawłowicz nt. samobójstwa Kacpra:



Krystyna Pawłowicz najczęściej nie daje nikomu dojść do słowa, wytyka palcem i przekrzykuje. Jest bezpośrednia, ekspresyjna i ekspansywna. Jak sama mówi o sobie, jest fajterką. 

W materiale Karpy-Świderek możemy prześledzić, w jaki sposób politycznie realizuje się posłanka Pawłowicz. Możemy usłyszeć komentarz eposła Borysa Budki i innych polityków z ław sejmowych. Wypowiada się również Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, posłanka Izabela Mrzygłocka z Komisji Etyki Poselskiej oraz prof. Małgorzata Gersdorf - okazuje się, że panie znają się już blisko 40 lat. "Ona taka jest. Zawsze taka była" - mówi sędzia. 

O posłance mówi również Robert Biedroń - "Pani Profesor jest wyjątkowa". Reporterka przypomina również naganne zachowanie posłanki, kiedy mówiącego z mównicy sejmowej posła mniejszości niemieckiej, Ryszarda Gallę, wyganiała do Berlina. 

Przypominamy, że podobny list, potępiający zachowanie posłanki Pawłowicz, wystosowali przedstawiciele świata akademickiego w 2013 roku. Kilkudziesięciu naukowców, w tym m.in. Adam Bodnar, Małgorzata Fuszara, Jacek Kochanowski, Stanisław Obirek, Monika Płatek, Magdalena Środa i Mirosław Wyrzykowski podpisało wtedy list otwarty

Naukowcy nie wzywali prof. Pawłowicz „do opamiętania”, albowiem „nie wierzyli w cuda”, ale wzywali uczelnię zatrudniającą posłankę do upomnienia swojej podwładnej. „Homofobia i transfobia to współczesna wersja przedwojennego polskiego antysemityzmu. Dziś żaden szanujący się uniwersytet nie dopuściłby, by jego profesor wypowiadał jawnie antysemickie, oszczercze tyrady. Mamy nadzieję, że już niedługo tak będzie z homofobią i transfobią” – czytamy w podsumowaniu listu.

Krystyna Pawłowicz tytuł doktora zdobyła w 1986 roku na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W 2005 roku uzyskała stopień doktora habilitowanego nauk prawnych w zakresie prawa ze specjalnością w prawie administracyjnym. Broniła rozprawę habilitacyjną pt. "Przedsiębiorca wobec Najwyższej Izby Kontroli. Studium publicznoprawne". Na WSAP Krystyna Pawłowicz wykładała prawo gospodarcze oraz zajmowała się zagadnieniem pomocy publicznej. 


(ar)