Był futbolistą, został... cheerleaderką!

Opowieść jak z bajki

Dodano: 19.01.2018, Aktualizacja: 19.01.2018

Harrison Wilkerson z Karoliny Północnej był futbolistą, uprawiał gimnastykę i lubił sport. Ale zawsze ukrywał swoją fascynację cheerleadingiem. Chłopak spełnił w końcu swoje marzenie, a że zawsze warto podzielić się pozytywną historią...



Harrison od dziecka uprawiał sport - przede wszystkim futbol i gimnastykę. Był w szkolnej drużynie, myślał o zawodowej karierze. W tym wszystkim nie utracił swojej fascynacji gimnastyką i pragnienia zostania... cheerleaderem. 

Wszystko zeszło na drugi plan, kiedy zaczął naukę w koledżu. Już w liceum, kiedy grał w szkolnej drużynie piłkarskiej, wiedział, że jest inny niż inni chłopcy i koledzy z murawy. Już wtedy wiedział, że jest gejem - "nie było co z tym zrobić" - wspomina w wywiadzie dla GSN. 

Kiedy ujawnił się w 2015 roku na łamach portalu "Out Sports" powiedział: "Bardzo chciałem być hetero, ale wiedziałem, że nie ma sensu dłużej wypierać tego, kim jestem". Borykał się ze swoją seksualnością, miewał nawet myśli samobójcze. Kiedy wyszedł z szafy, jego przyjaciele i rodzina okazali mu duże wsparcie i miłość. Jednak rówieśnicy ze szkolnych korytarzy byli inni. Spotykał się z homofobią każdego dnia. "Ludzie wyzywali mnie z samochodów przez otwarte okna" - mówi. 

Nie poddał się i wstąpił do zespołu cheerleaderek. Tak naprawdę to on stworzył zespół i jest jedną z jego gwiazd. I to tu czuje się sobą i jest sobą. Droga, którą przeszedł, to lekcja życia, z której uważa, że zdał egzamin. 

Harrison nie ukrywa, że nie jest łatwo być gejem w Karolinie Północnej."Wciąż jest tyle do zrobienia" - mówi dla GSN. Stał się aktywistą walczącym o społeczność LGBT. Ma świadomość, że równość to nie tylko prawo do zawierania małżeństw, ale również pełna równość społeczna, ekonomiczna i polityczna. 

Cały comingoutowy artykuł jest do przeczytania pod tym linkiemWarto wspomnieć o tym, że Harrison ma także odwagę dyskutować na temat zdrowia psychicznego społeczności LGBT. Chce pomagać innym - tym, dla których ich seksualność to batalia samych ze sobą. Wie, że nie musi tak być, a akceptacja najbliższych i - przede wszystkim - samych siebie to gwarant stabilności i poczucia bezpieczeństwa.

Swoim wyznaniem i działaniem chce powiedzieć wszystkim: "Tutaj jestem, dałem radę, ty też dasz". 


(ar)