Gwiazda "Tamtych dni, tamtych nocy" przekazuje gażę m.in. na LGBT

Chalamet nie chce zarabiać na Allenie

Dodano: 17.01.2018, Aktualizacja: 17.01.2018

Timothée Chalamet, którego za tydzień będziemy mogli zobaczyć w filmie "Tamte dni, tamte noce", przekaże całą swoją aktorską gażę za udział w najnowszym filmie Woody'ego Allena na centrum społeczności LGBT w Nowym Jorku, akcję Time's Up i organizację RAINN, pomagającą ofiarom przemocy seksualnej. "Nie chcę zarabiać na pracy przy tym filmie" - podkreśla młody, bo dopiero 22-letni aktor.


Nie da się ukryć, że Timothée Chalamet to wschodząca gwiazda kina: 22-letni aktor ma już na swoim koncie wiele ról w chwalonych filmach, a występ w jednym z ostatnich, "Tamte dni, tamte noce", przyniósł mu mnóstwo nominacji i nagród, w tym do Złotego Globa.

Teraz Chalamet, obok Jude'a Law, Seleny Gomez, Elle Fanning i Rebeki Hall, ma pojawić się w nowym filmie Woody'ego Allena, "A Rainy Day In New York". W zeszłym tygodniu ta ostatnia poinformowała, że swoją gażę za udział w filmie przekaże na akcję Time's Up, przeciwko molestowaniu i przemocy wobec kobiet. To odpowiedź na pojawiające się od lat 90. oskarżenia w stronę słynnego reżysera o molestowanie przybranej córki, Dylan Farrow. Na fali akcji #MeToo, sprawa sprzed lat ponownie wraca. A niektórzy, jak Mira Sorvino, przepraszają teraz Farrow, że nie wierzono jej przez te wszystkie lata.



Do Hall postanowił dołączyć Chalamet. "Ten rok sprawił, że wiele rzeczy widzę i odczuwam inaczej: to była poruszająca, ale i pouczająca edukacja. Do tego momentu, jako młody aktor, wybierałem projekty próbując iść w ślady tych bardziej doświadczonych, których podziwiam. Ale nauczyłem się, że dobra rola nie powinna być jedynym kryterium zaakceptowania pracy - to stało się dla mnie bardziej jasne w ostatnich kilku miesiącach, będąc świadkiem narodzin mocnego ruchu, którego celem jest zakończenie niesprawiedliwości, nierówności i przede wszystkim - milczenia" - napisał 22-latek na Instagramie. 

Aktor dodał, że w kilku ostatnich wywiadach był pytany o jego decyzję pracy z Allenem. "Nie mogę odpowiedzieć na te pytania wprost z powodu kontraktu. Ale to, co mogę powiedzieć: nie chcę zarabiać na pracy przy tym filmie i dlatego całą moją gażę przeznaczę na trzy cele charytatywne: Time's Up, Centrum LGBT w Nowym Jorku i RAINN. Chcę być wart tego, by stanąć ramię w ramię z tymi odważnymi artystami, którzy walczą o to, by wszyscy ludzie byli traktowani z szacunkiem i godnością, na którą zasługują" - reasumuje Chalamet.

Przypomnijmy, że polska premiera "Tamte dni, tamte noce" już 26 stycznia!

(md)