Kraje UE powinny uznawać pary tej samej płci

Mówi rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości

Dodano: 11.01.2018, Aktualizacja: 11.01.2018

Szykuje się kolejna przełomowa dla Polski sprawa? Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Melchior Wathelet, stwierdził, że prawo do swobodnego przemieszczania się dotyczy także par jednopłciowych. Chodzi o sprawę pary rumuńsko-amerykańskiej: Rumunia odrzuciła wniosek amerykańskiego małżonka o prawo do stałego pobytu w kraju.


Pochodzący z Rumunii Adrian Coman i Amerykanin Robert Clabourn Hamilton pobrali się w Brukseli w 2010 roku. Dwa lata później małżonkowie zwrócili się do rumuńskich władz o wydanie dokumentów, zezwalających Hamiltonowi na stały pobyt w kraju i podjęcie tam pracy - jako małżonka Comana. Powołali się na unijną dyrektywę o swobodnym przepływie obywateli: mówi ona o tym, że obywatele UE oraz członkowie ich rodzin, mają prawo do swobodnego przemieszczania się i pobytu na terytorium innego kraju UE.

Mężczyźni spotkali się z odmową, którą argumentowano brakiem małżeństw jednopłciowych w Rumunii. Sprawa zakończyła się w sądzie, a ostatecznie w Trybunale Sprawiedliwości UE. 



W czwartek, rzecznik generalny TSEU, Melchior Wathelet, opublikował opinię, w której podkreśla, że sprawa nie dotyczy równości małżeńskiej, a swobody przemieszczania się. I chociaż państwa członkowie same decydują, czy chcą uregulować prawny status par jednopłciowych, to jednak powinny przestrzegać unijnej dyrektywy.

"Pojęcie współmałżonka w rozumieniu dyrektywy, dotyczy także współmałżonków tej samej płci" - zaznacza Wathelet, dodając, że w kontekście "zjednoczenia rodzin, argument chronienia tradycyjnej rodziny nie może usprawiedliwiać dyskryminacji na podstawie orientacji seksualnej".

Rzecznik podkreślił też, że w ostatnich 10 latach zaszły duże zmiany społeczne i w związku z tym orzecznictwo Trybunału powinno się zmienić.

Opinia nie jest wiążąca i jedynie może być wzięta pod uwagę przez TSEU podczas wydawania wyroku w sprawie.

(md)