Globy 2018 nie takie tęczowe

Ten rok należy do kobiet. W czerni

Dodano: 08.01.2018, Aktualizacja: 08.01.2018

Za nami wielka feta kina w USA i wiemy już, że faworyt w głównej kategorii - "Tamte dni, tamte noce" - nie zdobył statuetki za najlepszy film minionego roku. Kto za to zdobył? Kto okazał się wielkim zwycięzcą, a kto przegranym? Zapraszamy do naszego krótkiego podsumowania 75. gali Złotych Globów 2018. 



"Tamte dni, tamte noce" bez statuetki, czerwony dywan był w tym roku czarny, a przemówieniem Oprah Winfrey wzruszył się cały świat. 75. gala Złotych Globów to triumf "Time's up" i akcji #MeToo, zdominowana została przez szyk, czerń i aktywizm. Tak w skrócie można opisać tegoroczną galę wręczenia jednych z najważniejszych nagród przemysłu filmowego.  

ZWYCIĘZCY?

"Opowieść podręcznej" i Elizabeth Moss zdobyli statuetki za obraz, w którym kobiety stały się niewolnicami patriarchalnego systemu. Jeszcze bardziej. Serial jest hitem mijającego roku. Twórcy i aktorzy poświęcili tę nagrodę Margaret Atwood. 

"Wielkie kłamstewka". Tak, znowu. Alexander Skarsgard, Laura Dern i Nicole Kidman zdobyli nagrody za rolę w niesamowitym serialu, w którym losy paru kobiet zostają splecione w kontekście - znów - opresyjnego systemu, w którym mężczyźni nie mogą poradzić sobie z, wydawałoby się oczywistą i naturalną, choć nie dla wszystkich, równością i wolnością. 

Statuetką mogą się pochwalić: James Franco ("The Disaster Artist"), Guillermo del Toro za "Kształt wody", nagrodę dostał również kompozytor Alexandre Desplat, Sterling K. Brown ("Tacy jesteśmy") oraz Ewan McGregor ("Fargo"). 

OPRAH WINFREY

Warto obejrzeć poruszające przemówienie wielkiej gwiazdy amerykańskiego showbiznesu. Oprah Winfrey mówiła przede wszystkim o rasizmie i sile kobiet. 

"To przemysł filmowy stał się bohaterem 2017 roku" - powiedziała gwiazda. Oddała hołd wszystkim kobietom, którym przyszło się zmierzyć z przemocą i molestowaniem, tym, które miały odwagę stawić czoła i walczyć z niesprawiedliwością, która je dotykała, tylko dlatego, że są kobietami. I nie mówiła o wielkich nazwiskach, ale o kobietach pracujących w domach, na farmach, w fabrykach, o tych ze świata nauki, technologii i biznesu. 

Na końcu podziękowała tym, które stoją za akcją #MeToo. To one pokazały światu, jak wiele jest do zrobienia, jak wielu unikało kary przez lata, a nawet dekady. To one stoją na czele walki o sprawiedliwość i równość. Brawo Oprah!



TAMTE DNI, TAMTE NOCE

Niestety faworyt w kategorii najlepszego filmu 2017 roku nie zdobył statuetki. Przegrał z "Trzy billboardy za Ebbing, Missouri". Podobnie statuetki nie zdobył Timothée Chalamet za rolę Elio i przegrał z Garym Oldmanem ("Czas mroku"). Również Armie Hammer obszedł się smakiem zwycięstwa. Statuetkę w kategorii najlepszego aktora drugoplanowego dostał Sam Rockwell za rolę w "Trzy billboardy za Ebbing, Missouri".

TIME'S UP

Ta akcja to zwycięzca absolutny! Wiele z obecnych na gali aktorek, aktorów, postaci ze świata międzynarodowej kinematografii, skromną naszywką do swoich kreacji zadeklarowali wsparcie dla akcji "Time's up", której celem jest walka z przemocą seksualną wobec kobiet. Pierwsza była Reese Whiterspoon. To ona skontaktowała się z projektantką i designerką Arianne Phillips, by stworzyła odpowiednie logo do kreacji na galę Złotych Globów. Kto miał przypinkę? M.in. Chris Hemsworth, James Franco, Michelle Pfeiffer, Jude Law, Nick Jonas, Ewan McGregor, Justin Timberlake, Hugh Grant i wielu, wielu innych. 

WE’VE BEEN BLESSED #goldenglobes pic.twitter.com/q3B6KjpoyE

— eiram sevol ihtam (was @aoskyes) (@downevns) 8 stycznia 2018
CZARNY CZERWONY DYWAN

Na znak protestu z męską dominacją, w kontrze do patriarchalnego systemu, w którym przyszło im funkcjonować, wyrażając swój sprzeciw wobec molestowania i przemocy seksualnej - tak, dlatego czerwony był tylko dywan, bo ci, którzy po nim stąpali byli ubrani w czerń. To ona stała się symbolem poparcia #MeToo i "Time's Up". Ta czerń to solidarność. 

CO JESZCZE?

Gospodarz fety, Seth Meyers, nie omieszkał dopiec tym wielkim, którzy okazali się zbyt mali i niejedno mają za uszami. Skrytykował Kevina Spacey'a, Harveya Weinsteina i innych.

To również czas aktywistek! Na zaproszenie Michelle Williams pojawiła się Tarana Burke, jedna z inicjatorek akcji #MeToo. Pojawiła się też Rose Clemente u boku Susan Sarandon, Saru Jayaraman z Amy Poehler, Billie Jean King z Emmą Stone, Marai Larasi z Emmą Watson, Calina Lawrence jako gość Shailene Woodley, Ai-jen Poo - Meryl Streep i Mónica Ramírez - Laura Dern. 

W przerwach - reklama "The Timesa". I nic więcej nie trzeba dodawać, by podsumować, do kogo należały tegorocznej Złote Globy. Jak powiedziała Oprah: "Zbyt długo kobiety nie były słyszane, nie dawano wiary temu, co mówiły o tych mężczyznach. Teraz jest ich czas". 



A teraz czas na Oscary. Zanim jednak one - nagrody Nagrody Gildii Amerykańskich Scenarzystów. Wśród nominowanych: Hugh Jackman, "Tamte dni, tamte noce", "The Disaster Artist", "Lady Bird", "Kształt wody". Wiadomo już, że 2018 Valentine Davies Award dostanie Dustin Lance Black.

20 stycznia odbędzie się gala wręczenia Nagród Amerykańskiej Gildii Producentów Filmowych. I tu znów mocno trzymamy kciuki za "Tamte dni, tamte noce", "Kształt wody", "Opowieść podręcznej", "Wielkie kłamstewka" i "Carpool Karaoke" Jamesa Cordena. 21 stycznia natomiast - Nagroda Gildii Aktorów Ekranowych. Nominowani? Znów wybrzmią te same tytuły i nazwiska: Timothée Chalamet, James Franco, Sally Hawkins, Alexander Skarsgard, Laura Dern, Nicole Kidman, Jessica Lange, Susan Sarandon, Reese Witherspoon, Elisabeth Moss, "Tacy jesteśmy", "Gra o tron", "Opowieść podręcznej" i "Orange is a new black".

(ar)