Czy będzie film o akcji "Hiacynt"?

Scenariusz już jest

Dodano: 02.01.2018, Aktualizacja: 02.01.2018

Marcin Ciastoń napisał scenariusz z akcją "Hiacynt" w tle - zorganizowaną akcją Milicji Obywatelskiej i służb bezpieczeństwa PRL-u w latach 1985-87, którym zwyciężył w konkursie "Script Wars". Domniema się, że w archiwach IPN i Policji może być nawet 12 tysięcy tzw. “różowych” teczek.



"Ja (imię i nazwisko), oświadczam, że jestem homoseksualistą od urodzenia. Miałem w życiu wielu partnerów, wszystkich pełnoletnich. Nie jestem zainteresowany osobami nieletnimi” - tak brzmiący dokument mieli podpisywać geje podczas akcji "Hiacynt", która z rozkazu gen. Kiszczaka została rozpoczęta w 1985 roku i trwała dwa lata. 



"Od dawna szukałem niebanalnego tematu i poruszającej historii, więc kiedy natknąłem się na postać Waldemara Zboralskiego, aktywisty, który był jednym z założycieli pierwszego ruchu gejowskiego w Polsce, zacząłem zgłębiać jego historię. Zdałem sobie sprawę, że to środowisko, zwłaszcza z dawnych lat, nigdy tak naprawdę otwarcie i na poważnie nie zostało ukazane w polskim filmie. Zboralski, jak się okazało, był jedną z ofiar akcji "Hiacynt" i dosyć szczegółowo opowiadał w wywiadach o przebiegu przesłuchań i metodach stosowanych przez milicję. Udało mi się z nim skontaktować, udostępnił mi wiele zbieranych przez lata materiałów i ułatwił kontakty z innymi osobami" - powiedział dla Wirtualnej Polski Michał Ciastoń, zwycięzca konkursu "Script Wars". 



Film, o ile powstanie, nie będzie jednak dotyczyć samych wydarzeń z 1985 roku. "Scenariusz “Hiacynta” jest fikcyjną opowieścią, sama akcja "Hiacynt" stanowi ważne tło filmu, natomiast główny wątek to kryminalne śledztwo prowadzone przez młodego milicjanta, który nagle staje pomiędzy dwoma światami" - prostuje scenarzysta. 

Wiele mówi się, że cała akcja była planowana dużo wcześniej. W swoim dokładnym dochodzeniu, Ciastoń dotarł do pierwszych "różowych teczek" z 1973 roku. Andrzej Selerowicz uważa natomiast, że akcja była zaplanowana również na rok 1988, ale została zaniechana. 

W 2007 r. aktywiści Szymon Niemiec i Jacek Adler złożyli wniosek do prokuratury o uznanie akcji “Hiacynt” za zbrodnię komunistyczną. Prokuratura nie dopatrzyła się jednak znamion czynu zabronionego - “wybór tematu spowodowany był niekorzystną sytuacją w zakresie przestępstw dokonywanych przeciwko życiu, zdrowiu i mieniu homoseksualistów oraz niepełnego rozpoznania milicyjnego prostytutek homoseksualnych”. Prokuratura powołała się na “ustawowe działania” ówczesnej MO.

Na pytanie o to, jakie są szanse, że film powstanie, Ciastoń odpowiada: "«
Hiacynt» jest moim pierwszy tekstem, jednym z kilku, nad którymi obecnie pracuję. Od początku budził zainteresowanie, trafił do finału konkursu Script Pro 2016, teraz otrzymał główną nagrodę w konkursie Script Wars, dzięki temu zainteresowanie nim wzrosło. W tej chwili trwają rozmowy, które, mam nadzieję, doprowadzą do realizacji filmu".

Marcin Ciastoń jest absolwentem lingwistyki stosowanej i scenariopisarstwa. Jego scenariusz "Gorzki fiolet" znalazł się w finale "Script Pro 2016". Dzięki niemu został stypendystą międzynarodowego programu "Cross Channel Film Lab". W 2017 roku otrzymał główną nagrodę w konkursie "Script Wars" za scenariusz "Hiacynt". 



(ar)