Równość przyszła na czas

Wzruszająca historia z Australii

Dodano: 21.12.2017, Aktualizacja: 21.12.2017

Cas i Heather czekały aż 17 lat, by móc wziąć ślub. Na szczęście udało się - Australia stała się 24. krajem, w którym wprowadzono równość małżeńską. Panie powiedziały sobie "tak" w poniedziałek. Wszystko w porę, tym bardziej, że nie zostało im zbyt wiele czasu.



Cas Willow (53) i Heather Richards (56) czekały 17 lat, by móc wziąć ślub. Na szczęście równość przyszła na czas - Willow jest ciężko chora, zostało jej parę tygodni życia. Panie wzięły ślub w poniedziałek w Peter MacCallum Cancer Centre, gdzie Cas przebywa pod opieką lekarzy. 

Cas wjechała na wózku inwalidzkim w swojej najlepszej sukience do szpitalnej kaplicy. A w tle leciała piosenka Johna Legenda "All of me". Para poprosiła wszystkich gości, by zamiast prezentów wsparli finansowo ośrodek, w którym przebywa Willow. 



Nad przygotowaniami do uroczystości pracował cały personel ośrodka. Tak naprawdę to wszystko dzięki nim - to oni wpadli na pomysł, by skorzystać z możliwości wzięcia ślubu na specjalnych warunkach. 

Na ceremonii był również premier stanu Victoria, Daniel Andrews. W ramach prezentu przeznaczył 50 tys. dol. australijskich na centrum. Mało tego, osobiście zadbał, by certyfikat ślubu dotarł do pań tego samego dnia. W sieci zorganizowano kampanię fundraisingową - zebrano kolejne tysiące dolarów. 



Cas cieszy się, że równość małżeńska została wprowadzona na czas. To dla niej bardzo ważne. "Czas nie jest po naszej stronie, tym bardziej to dla nas tak ważne" - powiedziała. Heather dodała, że kocha swoją żonę cały czas tak samo. I że fakt, że są dla siebie żonami, a nie partnerkami, to dla nich niesamowite szczęście. 

Andrews powiedział: "Dziś popołudniu, obserwowałem jak Cas i Heather trzymały się za ręce i stały się jednym z pierwszych małżeństw jednopłciowych w kraju (...) Cas będzie mogła mówić do Heather żono aż do śmierci. Tak wygląda równość".

"Kochać kogoś to najprostsza rzecz na świecie... Dbać i troszczyć się o związek - to wymaga czasu i poświęcenia" - mówi Cas. Ten ślub dla nich to znak, że nie są już tolerowane, ale akceptowane. 



U Cas wykryto nowotwór piersi. Poddała się leczeniu, była pewna, że pokonała raka. We wrześniu zaczęła się źle czuć. Miesiąc później usłyszała, że ma przerzuty do mózgu. Wyniki referendum zbiegły się w czasie z diagnozą lekarzy.

Para zaręczyła się minutę po tym, jak parlament przyjął ustawę o równości małżeńskiej. "Zadałyśmy sobie to pytanie i zapaliłyśmy świeczkę" - powiedziały dla "The Age". 

Cas była wcześniej zamężna. Ma trójkę dzieci. Najstarsza córka, 34-letnia Phoebe, jest zaręczona, ale zdecydowała, że nie weźmie ślubu do momentu, kiedy jej matka będzie mogła poślubić kobietę, którą kocha. 

Tego samego dnia w Nowej Południowej Walii ślub wzięły Lauren i Amy. Oficjalnie pierwsze śluby odbędą się dopiero 9 stycznia, niektóre z par mogą już wziąć ślub.

(ar)