Sam Smith o nowej płycie, homofobii i George'u Michaelu

I niespodzianka od Jamesa Cordena

Dodano: 03.11.2017, Aktualizacja: 03.11.2017

Dzisiaj premiera najnowszej płyty Sama Smitha, "The Thrill Of It All". W "Huffington Post" piosenkarz mówi o tym, co jest jego misją, o homofobii w sieci i o tym, jak to jest być George'm Michaelem XXI wieku. A na deser - Smith w "Carpool Karaoke" Jamesa Cordena z nie taką znowu małą niespodzianką...



W najnowszym wywiadzie dla "The Harold Sun" piosenkarz opowiada o tym, jak trudne jest być głosem swojego pokolenia. "Trzeba cały czas uważać, co się mówi" - konkluduje. 


Odniósł wrażenie, że dlatego, że ujawnił się już na samym początku swojej kariery i nie ukrywa się ze swoją seksualnością, media czują się upoważnione do zadawania "trudniejszych pytań". 


Wspominając oskarową wtopę z zeszłego roku, powiedział, że nienawiść i homofobia, których doświadczył w mediach społecznościowych go przybiły. Przypomnijmy, Sam Smith zdobył statuetkę za piosenkę do kolejnej części Jamesa Bonda, "Writing's on the wall". Powiedział wtedy, że jest pierwszym ujawnionym gejem, który zdobyła Oscara, co było nieprawdą...


Świat zwariował, Smith przeprosił i obiecał, że pozna lepiej historię LGBT. Pomimo wszystko wciąż jest obiektem ataków w Internecie. "Stykam się z homofobią na co dzień - w mediach społecznościowych" - powiedział. 


Artysta ma jednak nadzieję, że będąc sobą - pełnym niedoskonałości i czasem mylącym się - stanie się bardziej wiarygodnym idolem. Jak George Michael. "Uwielbiam to jak prawdziwy był. Był gwiazdą i człowiekiem. To inspirujące. Chciałbym być jak on" - dodał. 


Dwa dni temu, James Corden opublikował kolejny odcinek "Carpool Karaoke", w którym robi niespodziankę Smithowi. Zobaczcie:


(ar)