Kiedy homofobia staje się... sekretem

Nieudany viral przeciwników równości małżeńskiej

Dodano: 25.10.2017, Aktualizacja: 25.10.2017

Wideo "Not Alone" to kampania organizacji "Catholic Vote", która nie jest zwolennikiem równości małżeńskiej. Spot to próba odwrócenia ról. Twórcy chcieli podkreślić presję społeczną wobec osób, które wyznają tradycyjne przekonania odnośnie instytucji małżeństwa. "Not Alone" zostało nazwane najgorszym spotem tego roku przez portal Dazed.



"Not Alone" to krótki spot organizacji politycznej i religijnej "Catholic Vote". Bohaterami są ludzie, którzy (zapewne) są katolikami i łączy ich wspólny sekret: są przeciwni równości małżeńskiej. "Jesteśmy tutaj, bo mamy coś do powiedzenia i więcej się nie będziemy bać..." - słyszymy w nagraniu. 

Bohaterowie zastrzegają, że mają mnóstwo przyjaciół wśród społeczności LGBT, ale małżeństwo jest "bardzo ważne" i "jest związkiem kobiety i mężczyzny". Słusznie bulwersuje się redakcja portalu Dazed: "Błagamy, nie jesteście w opresji, to nie są wasze problemy". Ale, jak dodają, mogą być ludzie, którzy uniosą brwi ze zdziwienia, że można mieć tupet i odwagę zrobić coś takiego. Twórcy i aktorzy czują się dyskryminowani - muszą mierzyć się codziennie z oskarżeniami o wyznawanie "nieaktualnych wartości, okrutnej tradycji w stosunku do innych ludzi". Muszą się bronić przed popularnym określeniem: fanatyk i bigot. "Wiwat miłość bliźniego!" - kwituje Dazed.

Sami popatrzcie:



Wiara uczestników przedsięwzięcia w heteroseksualność instytucji małżeńskiej jest budowana na ciągłym podkreślaniu bycia sojusznikiem społeczności LGBT. Słyszymy w nagraniu: "Nie można dyskryminować innych za ich poglądy", "Bóg kocha wszystkich", ale "trzeba znać umiar" i "wiedzieć, kiedy powiedzieć dość". Mało tego, bohaterowie mówią o strachu, że próbowali to w sobie zmienić, zaczynają płakać... 

I uderzają w ton demokratycznego prawa do swojego zdania, do wolności wypowiedzi, broniąc instytucji, która - ich zdaniem - powinna pozostać niezmieniona. "Nie jesteś sam" - słyszymy. To banalny przekaz dla innych, którzy myślą podobnie. 

Rozumiemy, że owe zagranie jest przemyślaną "kampanią promocyjną". Jednak stawianie się w sytuacji osób, które każdego dnia odczuwają dyskomfort, a następnie kwestii "Jestem przeciwny/przeciwna małżeństwom jednopłciowym" to ugruntowanie głęboko homofobicznej kultury opartej na rzekomych wartościach chrześcijańskich. 

Odwracanie kota ogonem i zabawa w swego rodzaju "coming out" jest niesmaczna. Jest to wykluczenie z użyciem języka inkluzywnego.

Na Youtubie powstało już parę parodii. Nam spodobała się jedna - która dość jasno i dosadnie pokazuje, jak małżeństwo nie powinno wyglądać, a niestety często wygląda:



Śmiech przez łzy. 

(ar)