Borys Budka o związkach i adopcji

"Dzień Matki bez matki? Nie kupuję tego"

Dodano: 23.10.2017, Aktualizacja: 23.10.2017

Co poseł PO, Borys Budka, sądzi o adopcji przez pary jednopłciowe? Jak mówi - dla niego temat jest trudny, albowiem "nie wyobrażam sobie sytuacji, iż mógłbym mieć dwóch ojców". W "Dużym Formacie" znajdziemy obszerną rozmowę z politykiem, w której znalazło się miejsce także i dla związków partnerskich.



O tym, co były minister sprawiedliwości i poseł Platformy Obywatelskiej sądzi o związkach partnerskich i równości małżeńskiej już wiemy. Opisywaliśmy to szczegółowo po krakowskim spotkaniu z posłem.



Jak widać temat związków partnerskich jest ważniejszy dla samych dziennikarzy niż polityków PO, którzy enigmatycznie się wypowiadają lub uważają, że to "papierowe emocje".



W najnowszym "Dużym Formacie" znalazła się obszerna rozmowa z posłem Tomasza Kwaśniewskiego. Dowiadujemy się z niej dużo o życiu Borysa Budki, ale nie zabrakło też pytania o związki partnerskie. Gdy Tomasz Kwaśniewski podpytuje o związki partnerskie w kontekście szansy na "drgnięcie sondaży", Budka enigmatycznie omija pytanie, podkreślając rolę "polityki europejskiej". Dziennikarz (na szczęście) nie daje za wygraną. "Najwyższy czas, by je zalegalizować. Ale też nie stawiam tu znaku równości z małżeństwem, dlatego że na przykład kwestia adopcji jest dziś nieakceptowana społecznie. To musi być ewolucja" - odpowiada przyciśnięty do muru Budka. Na pytanie o skojarzenie związków z adopcją, poseł PO odpowiada: "Bo postulat, jak rozumiem, jest taki, że wszyscy mamy jednakowe prawa", dodając jednak "jeżeli ktoś myśli, że może dziś wygrać w Polsce wybory parlamentarne na postulacie totalnej równości czy na postulatach światopoglądowych, to się myli". Budka zaznacza, że społeczeństwo jest konserwatywne. 

Co sądzi zatem o adopcji? Dowiadujemy się, że ma z nią problem - zaznaczając, że chodzi głównie o dobro dziecka i jego stygmatyzację. Ale to nie koniec. Podkreśla, że dla niego temat jest trudny, albowiem:


Dlatego że nie wyobrażam sobie sytuacji, iż mógłbym mieć dwóch ojców. Nie chce być infantylny, ale jeżeli będzie Dzień Matki i dziecko ma przyjść do przedszkola z mamą, to jako jedyne przyjdzie z tatą?

Tu przyznamy nas zatkało. Bo co z samotnymi ojcami? Co z babciami i dziadkami? I co z tęczowymi rodzinami, których i tak jest już u nas sporo?

"Dla mnie dobre prawo to takie, które jest akceptowane społecznie, a do tego dochodzi się na drodze ewolucji. Narzucenie czegoś z góry często powoduje odwrotny skutek. Dzień Matki bez matki? Nie kupuję tego" - reasumuje Budka.

Panu posłowi polecamy lekturę naszej rozmowy z Krystianem i Piotrem, którzy już wychowują dwie córki - i nikt nie ma z tym problemu. Oprócz, jak się okazuje, posła Budki.




Cała rozmowa z Borysem Budką w dzisiejszym "Dużym Formacie".

(md)