Nie tylko lekarze... Hrynkiewicz o tęczowych rodzinach i gender

Niech... lepiej już zamilkną

Dodano: 16.10.2017, Aktualizacja: 16.10.2017

"Oczywiście tutaj nie ma mowy, jeśli chodzi o ideologię gender o jakimkolwiek rozwoju demograficznym, bo przecież w związkach homoseksualnych nic się nie rodzi. Po co im dziecko jest potrzebne? Dlaczego chcą adopcji dzieci? Bo dziecko może być zabawką seksualną" - mówiła w 2014 roku o tęczowych rodzinach prof. Józefa Hrynkiewicz, o której zrobiło się ostatnio głośno z powodu jej słów w Sejmie o młodych lekarzach.



Prof. Józefa Hrynkiewicz jest posłanką Prawa i Sprawiedliwości, socjologiem i nauczycielem akademickim. Jest pracowniczką Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim - jak dowiadujemy się ze strony uczelni.

W zeszłym tygodniu o posłance PiS zrobiło się głośno w trakcie sejmowej dyskusji wokół protestu rezydentów. Gdy Lidia Gądek z PO mówiła o młodych lekarzach, którzy mogą wyjechać z Polski, Hrynkiewicz krzyknęła: "Niech jadą!". Posłanka tłumaczyła się potem: "Powiedziałam w ogromnej emocji, powiedziałam z żalu po prostu za to, że tak marnych argumentów używa się w debacie, która powinna być debatą bardzo poważną".

Okazuje się, że to nie pierwsza "kontrowersyjna" wypowiedź polityczki i socjolożki. Codziennik Feministyczny przypomniał jej rozmowę z serwisem Prawy.Tv, w którym wypowiadała się m.in. na temat gender, feminizmu, przemocy domowej i... związków jednopłciowych oraz tęczowych rodzin.

O tych ostatnich mówiła:


Te związki homoseksualne są niezwykle nietrwałe, one mniej więcej trwają około dwóch lat. Takie są badania. Jeśli są nietrwałe, to dziecko nie może być w nich wychowywane, bo tam nikt nie ma zobowiązań, nie ma poczucia bezpieczeństwa, nie ma poczucia pewności, nie ma poczucia stabilizacji. (…) Jakie stosunki między pokoleniami mogą tworzyć się w grupach, które są zawiązane tylko po to, żeby zaspokajać swoje popędy seksualne. Mamy tutaj do czynienia z czymś bardzo groźnym, co zapowiada nam naprawdę okropną rewolucję kulturalną, rewolucję moralną, podeptanie całego naszego dorobku.
To nie koniec:


Oczywiście tutaj nie ma mowy, jeśli chodzi o ideologię gender o jakimkolwiek rozwoju demograficznym, bo przecież w związkach homoseksualnych nic się nie rodzi. Po co im dziecko jest potrzebne? Dlaczego (geje) chcą adopcji dzieci? Bo dziecko może być zabawką seksualną. (…) Należy się domyślać, że jeżeli jest taka rozwiązłość, skoro jest takie podeptanie wszelkich zasad moralnych, ale także zasad płynących wprost z biologii. No to przypuszczam, że między innymi po to są te dzieci. Bo skoro ktoś nie chce związków, w którym rodzą się dzieci, to po co mu dziecko jest potrzebne? Jako zabawka.
Całej rozmowy można posłuchać na YouTube.



(md)