Pawłowicz odpowiada na... krytykę za skandaliczny wpis

"Nikogo nie obraziłam"

Dodano: 25.09.2017, Aktualizacja: 25.09.2017

Już ponad 9 tys. osób podpisało petycję, by usunąć Krystynę Pawłowicz z Facebooka. Wszystko po skandalicznym wpisie polityka w serwisie - o śmierci 14-letniego Kacpra. Nie ustają też słowa oburzenia i krytyki. Co na to sama zainteresowana? Odpowiada... i skarży się na hejt oraz podkreśla, że "nikogo nie obraziłam".



W sobotni wieczór, gdy w wielu polskich miastach płonęły znicze, upamiętniające 14-letniego Kacpra, który z powodu homofobicznych prześladowań popełnił samobójstwo, na profilu na Facebooku Krystyny Pawłowicz pojawił się wpis, który poruszył wiele osób - także z prawej strony sceny politycznej.



"Nie siejcie patologii, nie będzie jej śmiertelnego żniwa. Nie demoralizujcie dzieci i młodzieży, dajcie im w spokoju, zgodnie z naturą przeżyć ich dzieciństwo i młodość" - napisała m.in. Pawłowicz.



Jej wpis wywołał lawinę komentarzy, głos zabrali m.in. pisarz Szczepan Twardoch, czy blogerka Kataryna, którzy nie kryli swojego oburzenia słowami posła PiS. Znany z satyrycznych tekstów serwis Aszdziennik zapowiedział, że jest to "ostatni tekst na ASZu o jakichkolwiek słowach Krystyny Pawłowicz oprócz przeprosin i rezygnacji z kariery politycznej" i - apelując, by inne serwisy zrobiły to samo.

Niestety, nie zabrakło też tych, którzy Pawłowicz bronili, w tym była szefowa "Wiadomości", Marzena Paczuska, czy Samuel Pereira, którego zdaniem "nie ma czegoś takiego jak "homoseksualne dzieci".

Czy dobrze kojarzę, że JEDYNY do tej pory głos rządzącej koalicji ws samobójstwa hejtowanego dziecka to głos Pawłowicz?

— kataryna (@katarynaaa) 24 września 2017
Co na to sama Pawłowicz? Odpowiada w serwisie "WPolityce". "Nie mam zamiaru się cenzurować i nie będę wycofywać się z niewinnych prostych weryfikowalnych wypowiedzi. Nie możemy dać się pokonać lewackiej nienawiści" - podkreśla.

Równocześnie w Internecie powstała petycja, by usunąć Krystynę Pawłowicz z Facebooka. Do tej pory podpisało ją ponad 9 tys. osób.

(md)