"Propaganda homoseksualna" jak "gnojowisko"?

Co o homoseksualności myśli poeta Wojciech Wencel

Dodano: 23.08.2017, Aktualizacja: 23.08.2017

"Wszyscy dopuściliśmy do tego, by Polska stała się gnojowiskiem. Odświętne glancowanie butów to rozwiązanie krótkowzroczne. Trzeba zacząć wywozić gnój: postmodernizm, gender, propagandę homoseksualną, pogardę wobec własnej historii" - mówił trzy lata temu w rozmowie ze Stanisławem Żarynem Wojciech Wencel, którego wiersze znalazły się na nowej liście lektur.



OKO.press doniosło o nowej podstawie programowej do języka polskiego, z której zniknęły nazwiska takich pisarzy, jak Schulz, Bułhakow, Conrad, Iwaszkiewicz, Cervantes, czy Kapuściński. Pojawili się za to współcześni pisarze i poeci - co PiS tłumaczy potrzebą zainteresowania młodzieży nowszą literaturą. A wśród nich Świetlicki, Dukaj, Stasiuk oraz m.in. Rymkiewicz i Wojciech Wencel.

Okazuje się, że ten ostatni - poeta, wielokrotnie zabierał głos w sprawach politycznych i oceniał polską scenę polityczną. Na początku roku otrzymał od prezydenta Andrzeja Dudy nagrodę "Zasłużony dla polszczyzny", do czego negatywnie odnieśli się trzej członkowie Rady Języka Polskiego: Jerzy Bralczyk, Katarzyna Kłosińska i Andrzej Markowski. 

"Wojciecha Wencla nie można uznać za osobę, która przyczynia się do podnoszenia świadomości językowej Polaków. Nie udało nam się znaleźć wypowiedzi kandydata, które dotyczyłyby języka, które popularyzowałyby wiedzę o polszczyźnie, które wskazywałyby na rolę języka w życiu społeczeństwa. Znaleźliśmy za to bardzo zaangażowane politycznie teksty publicystyczne, które zaprzeczają idei etyki słowa: użyty w nich język zamiast łączyć, dzieli, jest nacechowany pogardą wobec osób myślących inaczej niż autor" - mogliśmy dowiedzieć się z wydanego oświadczenia.



W Internecie znajdziemy kilka tekstów Wencla, bądź na jego blogu lub na portalach prawicowych, w których krytykuje gender, czy pogardliwe wyraża się np. o homoseksualności. W rozmowie z Stanisławem Żarynem w 2014 roku, mówił:


Wszyscy dopuściliśmy do tego, by Polska stała się gnojowiskiem. Odświętne glancowanie butów to rozwiązanie krótkowzroczne. Trzeba zacząć wywozić gnój: postmodernizm, gender, propagandę homoseksualną, pogardę wobec własnej historii. Oczywiście pewien margines brudów będzie istniał zawsze, chodzi jednak o to, by zmieścić go w wychodku, a nie roznosić po uniwersytetach czy państwowych instytucjach kultury.
W 2012 roku poeta nawiązywał do dyskusji o prawnej regulacji związków jednopłciowych, nazywając "realistyczną debatą" porównywanie homoseksualności do dewiacji.

A całkiem niedawno ubolewał w "Gościu niedzielnym" nad kondycją współczesnych mężczyzn, za co oczywiście obwiniał m.in. gejów.

Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie, jak mawiał Jan Zamoyski.

(md)