Radni PiS "żartują" sobie z Biedronia

Co na to polityk? "Nie komentuję takich bzdur"

Dodano: 21.08.2017, Aktualizacja: 21.08.2017

Zawsze, gdy dochodzą do nas takie informacje zastanawiamy się, czy warto je nagłaśniać. Uważamy jednak, że warto wiedzieć na kogo się głosuje, zwłaszcza, iż wybory samorządowe przed nami... Samochodowe selfie z Robertem Biedroniem i m.in. prezydentami Elbląga i Białegostoku wywołało lawinę niewybrednych żartów, do których dołączyli trzej radni PiS, Marcin Szczudło, Tomasz Madras i Paweł Myszkowski. Jak oceniają swoje komentarze?


Wszystko zaczęło się od częstego na profilu w mediach społecznościowych Roberta Biedronia "selfie". Prezydent Słupska spotkał się z prezydentem Elbląga, Witoldem Wróblewskim, prezydentem Białegostoku, Tadeuszem Truskolaskim i byłym wiceministrem kultury, Piotrem Żuchowskim. Na wspomnianym zdjęciu panowie siedzą z tyłu w samochodzie, Robert Biedroń z przodu.

Zdjęcie udostępniła na swym profilu na Facebooku znana już z homofobicznych felietonów i tekstów białostocka dziennikarka Ddb24.pl. "Ja to tylko tu zostawię...", "Jak się odwrócisz zadek z tyłu" i "Chociaż mina naszego metropolity jakaś taka nie bardzo zadowolona" - skomentowała zdjęcie dziennikarka. 



Pod wpisem pojawiła się lawina niewybrednych komentarzy, których treść Wam darujemy. Do dyskusji dołączyli się radni Prawa i Sprawiedliwości, Marcin Szczudło, Tomasz Madras i Paweł Myszkowski. "Niezły ścisk" skomentował pierwszy, drugi dodał "Skomentowałbym ale uśmiech Biedronia mówi wszystko", a trzeci: "W tej konfiguracji też wolałbym być z tyłu...".

Sprawę podchwyciła lokalna "Gazeta Wyborcza", która zadała politykom PiS-u dwa pytania: czy wpisują się swoimi komentarzami pod zdjęciem w język propagandy homofobicznej i czy językiem o zabarwieniu homofobicznym zamierzają się posługiwać również podczas sesji Rady Miejskiej w Białymstoku. Co na to radni? Nie uważają, by posługiwali się homofobicznym językiem, a  Myszkowski pytania uznał za "kolejny atak na jego osobę". Madras dodał, że zdjęcie jest kompromitujące dla Truskolaskiego, który uważał się za prawicowca. Szczudło dał dziennikarzom do zrozumienia, że mają "dziwne skojarzenia".

A co na to Robert Biedroń? "Nie komentuję takich bzdur".

(md)