Burza w szklance wody?

Dlaczego nie ma równości małżeńskiej w Irlandii Północnej?

Dodano: 03.07.2017, Aktualizacja: 03.07.2017

I stało się – Niemcy mają małżeństwa jednopłciowe. I tak oto cała zachodnia Europa ma to za sobą, prócz Irlandii Północnej, gdzie aż 70% obywateli je popiera. Okazuje się po raz kolejny, że głos ludzi ma niewiele wspólnego z osobistymi przekonaniami polityków. Tamtejszy parlament, Stormont, z marca zdominowany był przez ultrakonserwatywne ugrupowanie DUP, teraz jednak, nie mając większości, szanse dla inicjatywy inkluzyjnej i równościowej rosną. W zeszłą sobotę, 1 lipca, tysiące ludzi przeszło ulicami Belfastu, by zamanifestować swój sprzeciw wobec polityki Arlene Foster względem społeczności LGBT.


Irlandia Północna to jedyna część Wielkiej Brytanii, gdzie nie zalegalizowano jeszcze małżeństw jednopłciowych. W sobotę, 1 lipca, ulicami stolicy regionu, Belfastu, przeszedł wielotysięczny marsz sprzeciwu wobec braku instytucjonalizacji równości małżeńskiej. Według badań z 2016 roku aż 70% społeczeństwa jest za legalizacją małżeństw jednopłciowych – w tym 77% kobiet i 63% mężczyzn


Manifestacja była głosem sprzeciwu wobec polityki ultrakonserwatywnej partii DUP (The Democratic Unionist Party), która od kilku lat bojkotuje ideę równości małżeńskiej i wetuje propozycje prawne. Do tej pory odbyło się pięć głosowań nad tym zagadnieniem. Ostatnie – w listopadzie 2015 roku. Wtedy Stormont, tamtejszy parlament, zagłosował za małżeństwami, ale posłowie DUP złożyli weto w postaci tzw. petitions of concern.



Według przewodniczącej partii DUP, Arlene Foster, to nie przejaw homofobii, ale ochrona „tradycyjnego modelu rodziny i małżeństwa”. W swoich obietnicach bycia w opozycji do idei, posunęła się nawet do śmiałej tezy, że geje i tak nie chcą brać ślubów: „Znam mnóstwo ludzi z tego środowiska, którzy nie chcą redefinicji małżeństwa i są szczęśliwi, będąc w związkach partnerskich… Czy to nie burza w szklance wody?” Po wyborach lokalnych w marcu tego roku DUP zdobyła zaledwie 28 mandatów, tracąc aż 10. Lewicowa „Sinn Fein” – otrzymała 27 miejsc. Arlene Foster nie zrezygnowała jednak z fotela Pierwszego Ministra i wciąż kieruje pracami Stormontu.


Jeden z ministrów rządu DUP, poszedł o krok dalej twierdząc, że geje są „wstrętni i odrażający”. Partia DUP wspiera konserwatywny rząd Theresy May. A aż 10 posłów z tego ugrupowania zostało posłami parlamentu brytyjskiego, wśród nich – Ian Paisley Junior, syn Iana Paisleya, założyciela DUP i lidera organizacji „Save Ulster from Sodomy”. Twierdzi on, że lesbijki i geje „krzywdzą siebie i (…) społeczeństwo”.





Do tych, którym na sercu leży demokratyczna równość obywateli względem prawa dołącza Liam Neeson: „Mamy wystarczającą już historię pełną dyskryminacji, braku zaufania i nienawiści w Irlandii Północnej”.
Dla niego legalizacja małżeństw jednopłciowych to prawo każdego, ale to również sposób, by pokazać, że Ulster to rejon pełen ludzi o otwartych sercach, miłych i życzliwych. Podobne zdanie ma również Gary Lightbody, wokalista „Snow Patrol”, Graham Norton i komik Stephen Fry czy Kristian Nairn– wszyscy związania z Irlandią Północną.


Sprawą zainteresował się również nowy premier Irlandii – Leo Varadkar. Naciska na DUP, by zmienili zdanie. Rozmawiał nawet o tym z Theresą May podczas spotkania poświęconego właśnie Irlandii Północnej.


Wsparcie dla małżeństw deklaruje lewicowa partia „Sinn Féin”, dla której małżeństwa jednopłciowe są kwestią kluczową i priorytetową. Do Belfastu przyjechał przewodniczący partii, Gerry Adams, który skrytykował DUP i podkreślił, że małżeństwa jednopłciowe to po prostu prawo demokracji.



Mało tego, tamtejszy pastor, Canon Charles Kenny, podczas belfastskiej parady mówił, że brak równości małżeńskiej jest niegodny chrześcijan i skrajną niesprawiedliwością. Dla niego to tak jakby znów zabronić małżeństw między katolikami i protestantami. Inny duchowny, wielebny Chris Hudson, podczas tego samego wydarzenia mówił, że ma nadzieję, że przy następnym głosowaniu Duch Święty spłynie na posłów DUP i zagłosują mądrze. Czyli za.


(ar)