James Corden edukuje Trumpa

I wysyła mu 297 sztuk „Filadelfii”

Dodano: 22.06.2017, Aktualizacja: 23.06.2017

Komik, aktor i prezenter telewizyjny, James Corden, poczuł się obrażony i dotknięty w związku ze zmianami w polityce względem zapobiegania i profilaktyki HIV/AIDS w Stanach Zjednoczonych. Wisienką na torcie było odejście aż sześciu pracowników-doradców z Białego Domu, którzy zajmowali się właśnie tą tematyką. Wszyscy zgodnie twierdzą, że Trumpa to nie interesuje. James kupił 297 sztuk oskarowego filmu „Filadelfia” i wysłał do Trumpa. Nie do Waszyngtonu, ale do posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie, prywatnej posesji głowy państwa. Będzie miał co oglądać przez najbliższy (prawie) rok. Jamesowi gratulujemy pomysłowości i odwagi.


Edukacja na tematy związane z HIV i AIDS to wciąż naglący problem w większości krajów. Jednak jest ona podstawą do świata bez uprzedzeń i stygmatyzacji. Niestety, w Ameryce Trumpa dzieje się wiele, ale nie tego, co może przyczynić się do wzrostu świadomości ludzi o ryzyku zakażeń, leczeniu czy - co jest bardzo popularne w Europie Zachodniej - tzw. PrEPie. 

James w krótkim wstępie powiedział, że sam był ofiarą złego systemu edukacji – nikt go nie uczył czym jest HIV i AIDS. Był ignorantem aż do momentu, kiedy zobaczył film „Filadelfia” z Tomem Hanksem, Antonio Banderasem i Denzelem Washingtonem.

Reakcja na politykę Trumpa to wynik odejścia sześciu doradców ds. HIV/AIDS z Białego Domu.


„Zdecydowaliśmy, że poświęcimy nasze życia właśnie dla tej sprawy, ale nie możemy dalej tego robić efektywnie jako ciało doradcze przy urzędzie prezydenta, który on o to po prostu nie dba” – mówią w wywiadach.


Te działania Trumpa doprowadziły Cordena do śmiałej i ciekawej reakcji – wykupienia jak największej liczby egzemplarzy filmu i wysłania ich do jego posesji głowy państwa Mar-a-Lago na Florydzie.



Niezła robota.


(ar)