Macron: nie jestem gejem ani żigolakiem

Wybory za nami, a plotki nie ustają

Dodano: 10.05.2017, Aktualizacja: 11.05.2017

Emmanuel Macron został prezydentem Francji. Świat się cieszy i triumfuje. Młodego polityka porównuje się do kanadyjskiego premiera Justina Trudeau. Ale krytycy nie składają broni: ponownie zaczyna się nagonka na polityka – wciąż wmawia mu się, że jest gejem i kpi się z jego żony, Brigitte, nazywając ją "Pierwszą Babcią". Sam zainteresowany skomentował sprawę: „To mizoginia i homofobia”.



Nie ustają plotki na temat orientacji seksualnej Emmanuela Macrona. Co się mówi? Że jest gejem, że się ukrywa, a starsza o ponad 20 lat żona to przykrywka. Dodaje się: „prowadzi podwójne życie i jest marionetką w rękach gejowskiego lobby we Francji”. Brigitte Trogneux, z którą wziął ślub w 2007 roku, jest natomiast obiektem ataków ze wszech stron - nazywa się ją „Pierwszą Mamą” albo „Pierwszą Babcią”.


Sprawę skomentowała w mediach społecznościowych Paulina Młynarska:



Podwójne standardy są nieznośne i krzywdzące. W odpowiedzi Macron mówi, że ta medialna nagonka jest wściekle i zajadle homofobiczna oraz pełna mizoginii.


Prawicowy polityk z Danii, Søren Krarup, nazwał Macrona „ładnym małym gejem”. Co prawda, poprawił się - po komentarzach, że to było nieładne, nieuczciwe, i po prostu homofobiczne: „Racja, powinienem powiedzieć, że jest dobrze wychowanym małym uczniakiem”.




Macron popiera i wspiera społeczność LGBT i to jej poświęcił swój manifest.
Przede wszystkim chce potępienia pracodawców-homofobów. Chce wdrożyć program walki z dyskryminacją na rynku pracy. Ale nie tylko. Chce otworzyć kliniki dla samotnych kobiet i ze związków lesbijskich, by mogły starać się o potomstwo. Chce zreformować prawo rodzicielstwa zastępczego i dotyczące dzieci pochodzących od matek zastępczych.


Natomiast dziennikarka tabloidu „Komsomolskaya Pravda”, Daria Aslamova, opisała Emmanuela Macrona jako "geja psychopatę". Twierdzi, że jest on narzekającym homoseksualistą i - co gorsze - ukrywa to pod pozorami małżeństwa z kobietą o 24 lata starszą od siebie. Za jego sukces "obwinia" społeczność LGBT, która jest zdegenerowana i pozbawiona kręgosłupa moralno-etycznego. Sama, będąc w 18. dzielnicy została - dosłownie - zaatakowana przez czarnoskórych gejów, którzy namolnie chcieli jej sprzedać narkotyki - kokainę i heroinę. 


Skąd oskarżenie o psychopatię? Powołuje się na włoskiego psychiatrę, który prócz diagnozy, zaleca ostre działanie: nie należy dopuścić go do władzy, gdyż jest owładnięty narcyzmem, nie kocha Francji i nie będzie dbać o społeczeństwo.


Emmanuel nie wytrzymał i skomentował te wszystkie rzeczy podczas wywiadu dla magazynu „Têtu”:


Dwie rzeczy są bardzo podłe: mówienie, że mężczyzna nie może być w związku ze starszą kobietą, a jeżeli już jest – jest na pewno ukrytym homoseksualistą albo żigolakiem, to jest mizoginistyczne. I homofobiczne. Jeśli byłbym gejem, powiedziałbym. I żyłby normalnie, jak każdy inny”.




Nie ma co się przejmować szmatławymi komentarzami – popatrzmy na radość Jamesa Cordena z sukcesu Macrona:



„Popatrzcie na niego – jak można się kontrolować? Ja mam wieżę Eiffla między nogami…” – rozochocił się. Uwielbia jego program, działania polityczne, ale ma tylko do niego jedno pytanie: „Voulez-vous coucher avec moi ce soir?”


I to się (chyba) nazywa radość i szczęście. Szczere.


(ar)