Rezolucja w PE: Platforma Obywatelska się tłumaczy

Pomyłka, tłumaczenia, oświadczenia...

Dodano: 23.03.2017, Aktualizacja: 23.03.2017

Tym razem nie udało się "przemilczeć" sprawy... O tym, jak eurodeputowani Platformy Obywatelskiej głosowali ws. rezolucji Parlamentu Europejskiego, dotyczącej prawnej ochrony przed dyskryminacją kobiet oraz osób LGBTI, wiedzą już chyba wszyscy. Niektórzy z polityków musieli się więc wypowiedzieć. Jak tłumaczą swój brak poparcia?


We wtorek Parlament Europejski przyjął rezolucję, która nawołuje państwa członkowskie do wprowadzenia prawnej ochrony przed dyskryminacją kobiet oraz osób LGBTI. Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza sprawdziło jak głosowali polscy europosłowie i europosłanki: okazało się, że kilkunastu eurodeputowanych z Platformy Obywatelskiej wstrzymało się od głosu. Od wtorku nie brakuje pytań: dlaczego?



Sprawę szeroko opisują media i pytają polityków.

Danuta Huebner poinformowała, że wstrzymała się od głosu "przez pomyłkę" i został on już zmieniony.

Przepraszam za pomyłkę. Deklaruję pełne poparcie dla Rezolucji. Zmieniłam już głos na TAK.

— Danuta Huebner (@danutahuebner) 22 marca 2017
Róża Thun ironizowała w temacie rezolucji w rozmowie z Michałem Traczem z TVN24, że "to nic nie da, że sobie posiedzimy i pogadamy". "My musimy w Polsce zaangażować się w poważne problemy z brakiem równouprawnienia" - dodawała Thun.

Głos zabrał też dziś Jarosław Wałęsa, który zagłosował przeciwko.



Najszerzej do całej sprawy odniosła się Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, była Pełnomocniczka Rządu ds. Równego Traktowania - podpytywana przez zawiedzione jej postawą osoby. Zachęcamy do lektury, ale pozostaje pytanie: czy faktycznie nie można było zagłosować za?



Pozwolę sobie przedstawić kontekst głosowania oraz wcześniejszych negocjacji dotyczących tych trzech dokumentów, który pozwoli w pełni naświetlić moje stanowisko w tej sprawie.
W czasie marcowej sesji plenarnej Parlament głosował nad trzema sprawozdaniami z dziedziny równości kobiet i mężczyzn dotyczącymi: równego dostępu do dóbr i usług, którego byłam autorką, funduszy UE na rzecz równouprawnienia płci, autorstwa posłanki z grupy socjalistów oraz równości kobiet i mężczyzn w latach 2014-15, nad którym pracował poseł z grupy Zielonych i który budzi obecnie kontrowersje w Polsce.
Jako Grupa EPL głosowaliśmy za dwoma pierwszymi dokumentami, aby wyrazić nasze poparcie dla dalszych działań na rzecz praw kobiet zarówno na poziomie unijnym, jak i krajowym. Jako autorka sprawozdania o równym dostępie kobiet i mężczyzn do dóbr i usług włączyłam do jego treści wątek ochrony przed dyskryminacją osób LGBT w tym obszarze, który uznaję za kluczowy. Jak zauważa ILGA:
"Pierwsze sprawozdanie autorstwa Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz (Sprawozdanie w sprawie stosowania dyrektywy Rady 2004/113/WE wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania mężczyzn i kobiet w zakresie dostępu do towarów i usług oraz dostarczania towarów i usług) wysyła pozytywny sygnał, ponieważ uznaje, że państwa członkowskie powinny przyjąć ustawodawstwo chroniące osoby transpłciowe przed dyskryminacją w dostępie do towarów i usług."


Całość tekstu: http://www.ilga-europe.org/…/european-parliament-recognises…


Tym samym udało mi się włączyć do głównego nurtu debaty parlamentarnej potrzebę ochrony przed dyskryminacją osób LGBT.
Decyzję o wstrzymaniu przy sprawozdaniu Zielonych, który budził kontrowersje już na poziomie negocjacji komisyjnych, jako Grupa motywowaliśmy zbyt daleko ingerującymi w kompetencje państw członkowskich postulatami dotyczącymi m.in. kwestii gospodarczych leżących w gestii prawa krajowego, takimi jak np. polityki oszczędności czy regulacje podatkowe. Szczególny niepokój, który m.in. przyczynił się do decyzji o wstrzymaniu, budził postulat zaprzestania wspólnego rozliczania podatkowego dla małżeństw i przejście na całkowicie zindywidualizowany system. Po nieudanych próbach negocjacji na poziomie komisji, których celem było wyeliminowanie treści idących poza unijne kompetencje i skupienie się na tych politykach równościowych, które mają realne oparcie w prawie unijnym, zdecydowaliśmy wstrzymać się przy głosowaniu finalnym na sesji plenarnej.
Nie chcąc karmić populistycznych, antyunijnych głosów mówiących o ingerującej w niezależność państw Unii, podjęliśmy taką decyzję, wiedząc również, że pozostałe dwa dokumenty pokazują nasze poparcie dla praw kobiet i udowadniają, że działania na rzecz równouprawnienia można realizować efektywnie z poszanowaniem zasady pomocniczości - tak ważnej w czasach, kiedy jedność Unii jest wystawiona na próbę populizmu. Moje Sprawozdanie o równym dostępie do dóbr i usług jest przykładem realizacji postulatów praw kobiet, a także mniejszości LGBT, z poszanowaniem podziału kompetencji Unii i państw członkowskich – co czynie je również bardziej skutecznym. W załączeniu przesyłam treść niniejszego Sprawozdania przyjętego znaczą większością głosów (499 posłów i posłanek opowiedziało się za).
Dziękuję za wyrażone przez Pana opinie i wątpliwości. Mogę zapewnić, że w przyszłości będziemy starać się informować szerzej o bieżących pracach i decyzjach zapadających w komisjach Parlamentu Europejskiego



(md)