Obroń Damiana i Mateusza przed hejtem na Facebooku

Internetowa akcja, ale nienawiść prawdziwa

Dodano: 17.08.2016, Aktualizacja: 17.08.2016

"Pałą w łeb i do lasu", "wyp....... to jest Polska nie Bruksela tutaj miejsca dla was nie ma", "jesteś pedałem to wyp..... jeb... druciaro nie masz do życia prawa" - to tylko niektóre z komentarzy, które pojawiły się pod statusem związku na Facebooku dwóch chłopaków z Warszawy.


Chociaż Damian i Mateusz się nie znają, ustawili sobie status związku na Facebooku kilka dni temu - chcieli sprawdzić reakcje ludzi. Post, który mogą zobaczyć wszyscy, szybko stał się hitem w Internecie, niestety - w negatywnym tego słowa znaczeniu. Do dziś pod postem jest ponad półtora tysięcy reakcji i prawie tysiąc komentarzy. Na chłopaków wylała się fala hejtu.





"Chyba nikt nie spodziewał się, że niewinna akcja tak bardzo rozniesie się po polskim internecie. Nie powiem, że wszystko mi jedno, siedzę przed monitorem i wcinając popcorn przeglądam kolejne strony, na których pojawia się moja facjata i komentarze zaraz pod nią" - mówi w rozmowie z nami Damian. Chłopak dodaje, że "przy takich zabawach trzeba mieć silny charakter, mocne nerwy oraz dystans do siebie i świata".

"Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że choć nie wiem jeszcze jak się to zakończy, to nie żałuję.

Świata nie zmienię, lecz gdyby każdy wrzucił taką cegiełkę od siebie i zaczął uczyć Polaków tolerancji (nie tylko na płaszczyźnie orientacji, religii czy też pochodzenia etnicznego) odpowiedniego zachowania w internecie i tego, że życie nie jest w dwóch kolorach, to otaczająca nas rzeczywistość wyglądałaby inaczej - lepiej" - dodaje Damian.

Zachęcamy do wsparcia chłopaków oraz zgłaszania nienawistnych komentarzy. Post znajdziecie w tym miejscu.

Jak radzić sobie z nienawiścią w internecie? W marcu akcja HejtStop ruszyła z nową kampanią, mającą zachęcać do skorzystania z nowego, prostego narzędzia: każdy, anonimowo, może zgłosić mowę nienawiści. Zgłoszeniami zajmą się prawnicy i przeanalizują, czy wpis powinien zostać zgłoszony do prokuratury.
Narzędzie znajdziecie pod adresem hejtstop.pl
(red)