Jestem gejem, jestem księdzem, kropka

Kolejny coming out, tym razem w Chicago

Dodano: 03.02.2016, Aktualizacja: 06.09.2016

"Wiara chrześcijańska mówi dużo o ludziach odrzuconych, marginalizowanych, ułomnych, ślepych, prostytutkach, wdowach, maluczkich. Chcę być jednym z tych księży, który, mając na uwadze szacunek do nauczania kościoła, może powiedzieć: jestem istotą ludzką, jestem synem - jednym z sześciu, jestem gejem i jestem księdzem, kropka" - powiedział w rozmowie z "The Washington Post" katolicki ksiądz z Chicago, Michael Shanahan.


Długi artykuł o księdzu Shanahanie pojawił się w "The Washington Post". Duchowny przyznaje w rozmowie z dziennikarką, że długo rozważał za i przeciw wyjściu z szafy, myślał przede wszystkim o swoich parafianach - wiedział, że niektórzy i niektóre z nich akceptują ludzi LGBT i równość małżeńską, ale wiedział też, że niektórzy mniej. Czy zostanie wydalony z Kościoła? Jak jego coming out przyjmą ludzie wiary? Z drugiej strony ks. Shanahan myślał o młodych ludziach, którzy rozważają samobójstwo i o rodzinach, które muszą wybierać pomiędzy swoimi nieheteroseksualnymi dziećmi, a religią. Początkowo ks. Shanahan chciał pozostać anonimowy, ale w trakcie powstawania artykułu - zmienił zdanie - co uważa za element swojego świadectwa.

"Chcę być jednym z tych księży, który, mając na uwadze szacunek do nauczania kościoła, może powiedzieć: jestem istotą ludzką, jestem synem - jednym z sześciu, jestem gejem i jestem księdzem, kropka" - mówi ks. Shanahan.

Przypomnijmy, że w październiku zeszłego roku szerokim echem odbił się coming out KRZYSZTOFA CHARAMSY.



"Nazywam się Krzysztof Charamsa. Ksiądz prałat Krzysztof Charamsa. Jestem funkcjonariuszem Kongregacji Nauki Wiary, drugim sekretarzem Międzynarodowej Komisji Teologicznej, teologiem, filozofem, bioetykiem, wykładam na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Jestem gejem" - mówił ksiądz w wywiadzie do filmu "Artykuł osiemnasty"

Szacuje się, że w USA jest ponad 40 tys. księży-gejów. "Katolickie kapłaństwo może być jedną z ostatnich szaf - i do tego bardzo zatłoczoną" - reasumuje autorka artykułu w "The Washington Post".

(red)