Rozśpiewana Krakofonia

Kolejny tęczowy chór w Polsce

Dodano: 26.02.2015, Aktualizacja: 27.02.2015

Po Warszawie - czas na Kraków! W grodzie Kraka powstał drugi w Polsce tęczowy chór - Krakofonia. "Jest coś takiego w śpiewaniu w chórze, co sprawia, że ciągle się do tego wraca. Nawet jeśli odchodzisz z jakiegoś zespołu. Maksymalnie za rok, góra dwa, dopada człowieka w końcu znajoma ochota na "pośpiewanie". Ale nie pod prysznicem, nie przy ognisku, ale właśnie – w chórze. Może chodzi o to niepowtarzalne wrażenie łączności, kiedy wszyscy biorą oddech w tym samym momencie, a sekundę później tworzy się czysta harmonia?" - mówią w rozmowie z naszym portalem Marta Piotrowska i Bartek Biegun z Krakofonii.


W sierpniu zeszłego roku powstał warszawski chór Voces Gaudiae, założony przez profesjonalnych muzyków. W chwili obecnej liczy prawie 40 członków, a pierwsze publiczne występy, w tym z okazji Dnia Wychodzenia z Ukrycia - chór ma już za sobą.



Czas na kolejne miasto! W Krakowie od jakiegoś czasu działa chór Krakofonia, którego członkowie i członkinie gorąco zapraszają na próby. "Jak dla nas, jest coś takiego w śpiewaniu w chórze, co sprawia, że ciągle się do tego wraca. Nawet jeśli odchodzisz z jakiegoś zespołu. Maksymalnie za rok, góra dwa, dopada człowieka w końcu znajoma ochota na „pośpiewanie”. Ale nie pod prysznicem, nie przy ognisku, ale właśnie – w chórze. Może chodzi o to niepowtarzalne wrażenie łączności, kiedy wszyscy biorą oddech w tym samym momencie, a sekundę później tworzy się czysta harmonia?" - mówią w rozmowie z naszym portalem Marta Piotrowska i Bartek Biegun z Krakofonii.

Pomysł na queerowy chór narodził się... z uwielbienia do muzyki. "W jednym z naszych poprzednich chórów w skład repertuaru wchodził utwór na chór żeński "Sigh no more, ladies". Tekst napisany przez Szekspira, w którym wzywa kobiety, by nie wzdychały tak bardzo do mężczyzn, bo "...men were deceivers ever, one foot in sea, and one on shore…" I nagle pojawiła się myśl: a gdyby tak zrobić to w składzie męskim zamiast żeńskim? Przypuszczalnie nawet Szekspirowi mogłoby się to spodobać. A potem dalej, gdyby tak poeksplorować trochę muzyczny queer? Zaśpiewać znane utwory, ale w odwróconych, albo w ogóle zupełnie innych rolach? ("Baby it’s cold outside") Albo wyciągnąć utwory, które nawet w oryginalnej wersji mają w sobie te cudne niejednoznaczności?("Bossanova do poduszki"). Takie rzeczy to tylko w queerowym chórze. I tak to się zaczęło" - podkreślają Marta i Piotrek.

Powstanie Voces Gaudiae było tylko dodatkową motywacją - i Krakofonia ruszyła w listopadzie zeszłego roku. "Niektórzy przychodzą tylko na jedną próbę, inni zostają na stałe. Niemalże wszyscy martwią się, czy aby na pewno są wystarczająco profesjonalni ("nie umiem śpiewać", "nie czytam nut"). Trzeba więc jedną rzecz powiedzieć tu z całą mocą: człowiek nie rodzi się z wrodzoną umiejętnością śpiewania w chórze! To nie jest tak, że albo się to ma, albo słoń na ucho nadepnął i koniec. Niestety tak się składa, że w polskiej szkole edukacja muzyczna praktycznie nie istnieje, co uniemożliwia wielu osobom dotarcie do swojej muzykalności. Ale śpiewu można się nauczyć. Słyszenia harmonii można się nauczyć. Czytania nut można się nauczyć. Wymaga to oczywiście trochę czasu i cierpliwości, ale warto!" - mówią Marta i Bartek i gorąco zapraszają na próby Krakofonii.

Więcej informacji o chórze na stronie krakofonia.wordpress.com i na Facebooku.

Premierowy występ Krakofonii już za tydzień! Chór zaśpiewa podczas konferencji "Gender and Sexuality Diversity in Sport".

Na kolejnej stronie przegląd tęczowych chórów!

Ostatnio gejowski chór z Nowego Jorku zaśpiewał z Sią przebój z jej nowej płyty, "Chandelier":



New York City Gay Men's Chorus powstał w 1980 roku, z inicjatywy dyrygenta, Gary'ego Millera, w 1988 roku – jako pierwszy amerykański gejowski chór, ruszył w europejską trasę koncertową. Dziś chór regularnie koncertuje, wspiera ważne inicjatywy LGBTQ i występuje z największymi gwiazdami.

Ros starszy i także w pełni sprofesjonalizowany jest Gay Men's Chorus of Los Angeles – jest też pierwszym, który występował przed prezydentem USA (Billem Clintonem) i podczas oscarowej gali (pamiętne wystąpienie z zeszłego roku z Sethem MacFarlane'm). Chór także angażuje się w ważne dla społeczności LGBTQ inicjatywy i akcje:



Jeszcze starszy (zainspirowany działalnością i wystąpieniami Harveya Milka) i największy jest San Francisco Gay Men's Chorus. Często uważa się, że to właśnie chór z San Francisco był inspiracją dla całego chóralnego ruchu LGBTQ. Co ważne, chór jest otwarty dla wszystkich – jedynym warunkiem jest to, że popiera się misję szerzenia równości ludzi LGBTQ. Obecnie chór składa się z 300 osób.



Pierwszym w Kanadzie tęczowym chórem, zainspirowanym właśnie chórem z San Francisco, był Vancouver Men's Chorus. Do chóru także dołączyć może każdy, kto popiera społeczność LGBTQ.



Największym tęczowym chórem w Europie jest London Gay Men's Chorus. Znany z ciekawych aranżacji współczesnych hitów i choreografii chór występował na całym świecie oraz w wielu popularnych brytyjskich programach: m.in. w "Top of the Pops", czy w programie Grahama Nortona. W 2010 roku, z okazji EuroPride London Gay Men's Chorus wystąpił w Sali Kongresowej.



(md)