Brakuje nam damskiej wersji Biedronia, Piróga, Raczka

Rozmowa z Kate i Lenską

Dodano: 05.02.2018, Aktualizacja: 07.02.2018

Kate i Lenska prowadzą wspólny profil na Instagramie: wrzucają zdjęcia, na których możemy podglądać ich codzienność, podróże, czy to, co ich interesuje i zachwyca. W chwili obecnej profil this_is_klenska obserwuje ponad… 12 tys. osób! Jak się poznały, czy namawiałyby inne tęczowe pary do wspólnych kont i co je inspiruje – opowiadają w rozmowie z nami. Też prowadzicie wspólny profil w mediach społecznościowych? Chcecie się pochwalić? Piszcie do nas!



Jak się poznałyście?

Poznałyśmy się u Was, na queer.pl! Pisałyśmy ze sobą przez kilka miesięcy, raczej po kumpelsku, niczego nie zakładając. Jednak od samego początku widać było chemię intelektualną, od razu było wiadomo, że nadajemy na tych samych falach i mamy podobne poczucie humoru. Pomysł spotkania wyniknął z tego, że pod uczelnią Kate w Szczecinie miała zagrać Brodka w ramach trasy XS. No i Lenska przyjechała z Poznania! To była niedziela, obie byłyśmy wykończone, bo każda z nas była po imprezie. Nie zmienia to faktu, że na żywo też od razu czułyśmy się ze sobą jakbyśmy znały się tysiąc lat. A potem już tylko szukałyśmy pretekstu, żeby widywać się regularnie. 

Skąd pomysł na wspólne konto na Instagramie?

Tak naprawdę nasze konto na IG powstało trochę przez przypadek, a trochę dla żartu. Lenska miała swojego instagrama już długo, Kate była natomiast wyznawczynią tumblr’a. Któregoś wieczoru Lenska powiedziała: „Kaaaateee, już nie oglądaj tych gołych cyków na tumblerze, załóż sobie lepiej insta.” A Kate stwierdziła: „Dobra, ale założę nam wspólne konto, okej?” „Okej.” Nie traktowałyśmy tego wówczas ani trochę na poważnie i byłyśmy w głębokim szoku, że nasze 3 ziarniste zdjęcia na krzyż przyniosły nam 30 followersów. Z czasem jednak prowadzenie wspólnego „pamiętnika” zaczęło nam przynosić ogromną radochę i już nie wyobrażamy sobie nie mieć takiego naszego miejsca w sieci. Teraz traktujemy Instagrama jako medium, przez które możemy pokazać, że życie par LGBT niczym nie odbiega tak naprawdę od życia par hetero.


Jak reakcje ludzi na Wasze otwarte życie jako pary? Zarówno w necie, jak i w realu?

Raczej spotykamy się z pozytywnymi albo neutralnymi reakcjami. Młodych ludzi z większych miast to nie dziwi, nasi rodzice nas akceptują, nawet właściciele mieszkania, które wynajmujemy, wiedzą, że jesteśmy parą i nie mają z tym problemu. Czasem na ulicy zdarzają się zdziwione/zaciekawione (a czasem też i „krzywe”) spojrzenia, ale wszelkie takie sytuacje po prostu z dumą ignorujemy. No chyba, że ktoś gapi się wyjątkowo uporczywie, jak na przykład pan z ochrony z naszego osiedla. Wtedy warto spytać „A ma Pan jakiś problem?”. Nasz pan ochroniarz zawstydził się i powiedział: „Co? Ja? Niee, nigdy w życiu!”. Takie śmieszne w gruncie rzeczy pokazują, że „gapienie się” często wynika z tego, że dana osoba nigdy wcześniej nie spotkała pary homo otwarcie idącej za rękę. A na hejt w Internecie dopiero czekamy! Póki co, nasz Instagram odwiedzają sami fajni ludzie.

Jak z Waszej perspektywy żyje się parom LGBT w Polsce?

Zależy jaki aspekt rozważamy. My same na życie codzienne nie możemy narzekać. Jesteśmy wyoutowane przed rodzicami, znajomymi (Kate też w pracy) i mamy akceptację wszystkich tych ludzi. Panami pijącymi piwo pod sklepem i ich lotnymi komentarzami „cioty” przejmować się nie zamierzamy. Znamy też pary, które podobnie jak my, żyją zupełnie otwarcie, ale trzeba pamiętać, że są to ludzie z dużych miast. Jest też druga strona medalu, oczywiście. Wśród naszych znajomych są zarówno single, jak i pary, które od lat siedzą w szafie i nie mają perspektyw na wyjście z niej. Głównie powodowane jest to tym, że mają konserwatywnych rodziców. Kiedy ma się wsparcie mamy i taty jest zdecydowanie łatwiej. 

Natomiast mamy jeszcze aspekt prawny życia par LGBT i tutaj nie ma co ukrywać - jest fatalnie. Nie mamy zapewnionych podstawowych praw człowieka i obywatela tożsamych tym, które w takich samych sytuacjach przysługują parom hetero. Co więcej, nawet podejście przedstawicieli władzy do mniejszości jest skandaliczne. Nie tylko nie widzą potrzeby przyznania nam praw, ale wręcz jawnie nas dyskryminują i szerzą mowę nienawiści. Smutne jest, że myśląc o naszej wspólnej przyszłości, myślimy o przeprowadzce za granicę. Tak nie powinno być. A przynajmniej nie z tych powodów.

Jak parom LGBT powinno się żyć w Polsce? To proste - normalnie, tak samo łatwo i tak samo trudno jak parom hetero. 

Czym i kim się inspirujecie?

Inspiracje czekają na człowieka właściwie na każdym kroku, więc to temat rzeka! Jesteśmy estetkami, lubimy ładne rzeczy. Inspirują nas piękne, klimatyczne zdjęcia, których na Instagramie i blogach jest całe mnóstwo. Atmosfera takich miast jak Londyn, Amsterdam, Paryż, Nowy Jork niesamowicie do nas przemawia, inspiruje do odnajdywania miejsc o podobnym charakterze również tutaj, w Polsce. Jesteśmy jednak także lokalnymi patriotkami - ze spaceru po Wildzie, Łazarzu czy Jeżycach wracamy zawsze z masą zdjęć. 

Instagram to też kopalnia inspiracji modowych, zarówno dla tomboya, jak i dla femme, ale daleko nam do próby kopiowania czyjegokolwiek stylu. 

No i warto też powiedzieć, że jesteśmy dla siebie nawzajem inspiracją. Napędzamy się do działania, pilnujemy systematyczności w prowadzeniu naszego wspólnego konta - w pojedynkę na pewno tak by nam to nie wyszło.


Czy namawiałybyście innych do zakładania wspólnych kont i pokazywania 
się?

Tak, pewnie, szczególnie jeśli chodzi o pary kobiece. W naszych polskich social mediach jest sporo dużych kont prowadzonych przez chłopaków, ale zdecydowanie brakuje reprezentacji damskiej.

Czy widzialność par jednopłciowych w Polsce jest Waszym zdaniem ważna?

Tak. I tutaj znów, przede wszystkim chciałybyśmy widzieć więcej lesbijek w Polsce. W mediach, social mediach. Brakuje nam damskiej wersji Biedronia, Piróga, Raczka. Siedząc w szafie wiele nie zdziałamy. Widoczność osób LGBT+ z pewnością jest bardzo istotna także dla młodych ludzi, którzy często czują, że są jedyni tacy na świecie. Dlatego też właśnie cieszymy się, że będąc na Instagramie możemy pokazać, jak zwykłe i normalne jest nasze życie i bardzo się cieszymy, kiedy dostajemy wiadomości od dziewczyn, które mówią, że zainspirowałyśmy je do życia w zgodzie ze sobą. To chyba najmilsza część tworzenia naszego profilu. :)

Czego Wam życzyć w Nowym Roku?

Podróży, lepszego sprzętu, powiększenia rodziny (o pieska) i przede wszystkim, więcej czasu dla siebie!

Kate i Lenska na Instagramie oraz wspólny blog.
Autor: Magda Dropek Redaktorka portalu Queer.pl, członkini zarządu Fundacji Równość.org.pl Współtwórczyni krakowskiego cyklu spotkań dyskusyjnych Klub Queer.pl, od 2012 roku zaangażowana w organizację festiwalu Queerowy Maj i krakowskiego Marszu Równości. Interesuje się kwestiami związanymi z feminizmem i teorią queer