Moja córka jest lesbijką, powiedziałem jej o tym

Babę zesłał Bóg: rozmowa z sojuszniczym ojcem

Dodano: 02.02.2018, Aktualizacja: 02.02.2018

Temat miał być inny, jednak odezwał się do mnie Grzegorz. Facet po 50-tce, który kocha swoją żonę i dzieci – tak przedstawia się w wiadomości. Ta historia będzie nieco inna, bo na jej końcu to rodzic robi coming out swojego dziecka… przed tym dzieckiem.

"Chciałbym, żeby to państwo dało spokój mojej córce, bo to, co jej robi nie pozwalając jej żyć w pełni tak, jak chce, to łamanie praw człowieka. Rozporządzanie jej życiem. Wiem, że będzie cudowną żoną. Wiem, że byłaby cudowną matką. Widzę, jak bardzo uwielbiają ją dzieciaki mojej drugiej córki. To cudowna osoba, która we własnym kraju nie może żyć w pełni, bo w rządzie siedzi banda gamoni, którzy boją się skończyć z tym haniebnym procederem" - mówi Grzegorz.



Historie coming outów, które znam, zwykle zaczynają się od słów kiedy powiedziałam/-em mojej matce lub kiedy powiedziałam/-em mojemu ojcu...

Zmierzasz do tego, że u mnie to ja sam powiedziałem mojemu dziecku jesteś lesbijką?

Dokładnie tak!

Monika* miała problemy z akceptacją siebie. Prywatne liceum i presja rówieśnicza. Pytania o to, czy ma chłopaka. Nie, to nie my naciskaliśmy. Kiedy poznałem, jak wielki strach w niej siedzi, zrozumiałem, jak bardzo opresyjne jest otoczenie, w którym żyjemy. Przyłapałem się na tym, że od jej urodzenia myślałem o niej, jako o heteroseksualnej osobie.

W szkole rzadko kiedy mówi się o tym, że Konopnicka była lesbijką, a to tylko jeden z przykładów z naszego rodzimego podwórka. Dochodzi jeszcze heteronormatywny świat w reklamach, filmach, bajkach.

Dlatego cieszę się, że bajek, które przełamują ten nieprawdziwy schemat, jest coraz więcej. Nie rozumiem tego sprzeciwu wobec Disney’a. Zanim pomogłem Monice, musiałem pomóc sobie. Wiesz, co wtedy do mnie dotarło?

Co takiego?

Że wychowując się w jednym domu z niepełnosprawnym kuzynem, nigdy nie widziałem bajki, w której byłaby niepełnosprawna postać. O homoseksualizmie już nawet nie wspomnę. Mieliśmy sąsiadkę, której syn był gejem. Mała wioska na Dolnym Śląsku ok. 50 lat temu. Jesteś zbyt młoda, żeby ten klimat znać. Ja miałem wtedy jakieś 12 lat, on był facetem po 30-tce. Wyjechał gdzieś za granicę. Ludzie śmiali się z jego matki, mówili, że ma ciepłego syna. Moja babcia mówiła, że pojechał na zachód robić Sodomię.


Wspomniałeś o tym, że jestem zbyt młoda, aby ten klimat znać, jednak myślę, że taki klimat nadal jest znany wielu młodym ludziom. Jest po prostu ich rzeczywistością. 

Masz rację. Przyszło mi nawet na myśl, że teraz tak naprawdę może być ciężej. Plotkom niepotwierdzonym można zaprzeczać i to też boli, ale dziś trzeba w sposób szczególny mieć się na baczności. Jedna impreza, jakieś zdjęcie wrzucone do sieci. To inny temat, ale z przyjaciółki mojej drugiej córki śmiali się, bo była w ich opinii za gruba. Słyszałem nawet, że coraz częściej śmieją się z dzieciaków, które nie jedzą mięsa. Inny przykład: nasz syn, będąc w gimnazjum, powiedział, że nie pokaże się w szkole, bo ma za stary model telefonu. Syn mojego przyjaciela nie umiał robić fikołków, miał zawroty głowy. Piłka nożna, siatkówka, koszykówka – tu szło mu idealnie, ale gdy pojawiał się problem z fikołkiem słyszał, że jest ciotą i pedałem. Raz nawet nauczyciel w-fu powiedział udajesz, czy chcesz, żeby ktoś cię od tyłu na rozpęd popchnął porządnie?

Zgłoszono sprawę do dyrekcji?

To była ostatnia klasa gimnazjum. Młody nie chciał, aby to nagłaśniać. Na szczęście miał dobry kontakt ze swoimi rodzicami, więc im powiedział, ale co z tymi, którzy własnym rodzicom nie ufają?

Znamy takie czarne scenariusze… Jakiś czas temu w Poznaniu była głośna dyskusja na temat edukacji antydyskryminacyjnej dla uczniów i uczennic. Pomysł odrzucono. Co o tym sądzisz?

Kiedy słyszę coś takiego, zastanawiam się, czy osoby, które odrzucają takie projekty, myślą, że dzięki temu problemu nie będzie? Dyskryminacja w polskich szkołach ma się bardzo dobrze i to jest fakt. To jest nasz – dorosłych – powód do wstydu, ale to jeszcze nic. My się tylko ewentualnie powstydzimy, a dzieciaki żyją w piekle nietolerancji. Pozwól, że tu postawię kropkę.

Wróćmy do tematu Twojej córki. Ponoć rodzice często się domyślają, kiedy Ty zacząłeś się domyślać?

Kiedy miała 7 lat i powiedziała, że jej koleżanka zostanie jej żoną (śmiech). A tak serio, to sam nie wiem, to wszystko są jakieś mikro sygnały. Nie chodzi wcale o to, że jeżeli dziewczynka nie bawi się lalkami, to na pewno jest lesbijką. U nas akurat to się zupełnie nie sprawdziło. Monika uwielbiała kolor różowy i lalki Barbie, a to jej siostra grała w piłkę! Dziś Monika ma dziewczynę, a jej siostra męża i dwójkę dzieci. Nasz syn natomiast bawił się wszystkim. Rano gotował rosół na wyimaginowanej kuchence, a wieczorem był piratem ratującym świat z opresji… i za rok bierze ślub z kobietą, jeżeli chciałabyś o to zapytać.

Gratuluję, Twoja córka też chciałaby wziąć ślub z partnerką?

Chciałaby. Dziecko również chciałaby mieć. Niestety planują wyjazd z Polski, jeżeli adopcja w Polsce nie będzie możliwa. Oczywiście mamy nadzieję, że zdecydują się na metodę in vitro.


Wspominałeś, że Twoja córka miała problem z akceptacją siebie. Po raz pierwszy więc zadam takie pytanie: kiedy zrobiłeś coming out Twojego dziecka przed… Twoim dzieckiem? 

Ależ to brzmi, prawda? A szkoda, bo wielu rodziców się domyśla, ale wolą to odsuwać od siebie, nie wypowiadać na głos. Jak dziecko nie mówi, to jakoś sobie żyjemy i jest nam wygodnie w tym wzajemnym kłamstwie. Muszę zacząć od tego, że Monika miała chłopaków, więc to tym bardziej nie było takie wprost. Ja się serio tylko domyślałem. W pewnym momencie zaczął mnie po prostu zastanawiać fakt, że pomimo obecności tych chłopaków, ja nie widzę, aby Monika naprawdę była w tych relacjach szczęśliwa, a to byli naprawdę fajni kolesie. Przy koleżankach było odwrotnie, po prostu jakoś tak… kwitnąco? Oczywiście, można powiedzieć takie tam psiapsiuły, ale czułem, że to było coś innego.

Co takiego?

Monika w ich obecności automatycznie zmieniała barwę głosu. Chyba robiła to nieświadomie, ale była bardziej obecna. Znajomi naszych dzieci często nas odwiedzali. Nasz dom był na nich otwarty, dlatego często spędzali z nami czas np. przy sobotnim grillu. Wtedy wiele można zaobserwować. Czasem Monika więcej uwagi poświęcała jakiejś koleżance niż własnemu chłopakowi.

Ale to nadal tylko obserwacje, były jakieś inne sygnały?

Pojawiły się dopiero później, już po coming oucie. Kiedy Monika przyznała się przede mną i przede wszystkim przed samą sobą, wówczas dowiedziałem się, że w jej pamiętniku poświęciła temu wiele miejsca. Sama mi to powiedziała, a nawet dała kilka fragmentów do przeczytania. Tam były wpisy pełne strachu sprzed 4 lat, sprzed coming outu!

Jak się poczułeś czytając te wpisy?

Pomyślałem, że zawiodłem jako rodzic, bo zareagowałem zbyt późno. Dowiedziałem się, że relacje z chłopakami były po to, aby samej sobie udowodnić, że wszystko z nią ok, ale to oczywiście nie działało, bo nagle na horyzoncie pojawiały się zauroczenia koleżankami.

Opowiedz o momencie coming outu, jak ujawnia się swoje dziecko przed nim samym?

Po jednym z takich sobotnich obiadów u nas w domu poszedłem do jej pokoju i po prostu zacząłem rozmowę. Powiedziałem, że ma fajnych znajomych, że Justyna*, jedna z jej znajomych, jest bardzo zabawna, zapytałem, czy mają ze sobą dobry kontakt. Oczywiście Monika z jednej strony się ożywiła, ale z drugiej starała się być powściągliwa. W końcu zapytałem Justyna jest chyba dla Ciebie ważna, prawda? Córka potwierdziła. Zapytałem Tak, jak Krzysiek*? Powiedziała, że bardziej, a później się rozpłakała. Wypowiedziałem tylko za nią, że jest lesbijką i może przestać udawać, bo jest bezpieczna.

Smutne jest to, że dla wielu osób ta historia będzie czymś nieprawdopodobnym. Oczywiście Twoja postawa z jednej strony zasługuje na uznanie, z drugiej zaś nie powinna ani dziwić, ani wprawiać w zaskoczenie. Powinna być normą.

Powinna i jest mi smutno, że tak nie jest. Jestem pytany przez znajomych o to, czy było mi ciężko. Odpowiadam zdziwiony Ale z czym? Wtedy oczywiście temat jest określany jako No wiesz, no z TYM, no Monika… Patrzę na dorosłych ludzi, którzy nie potrafią nawet wypowiedzieć TEGO zdania! To przecież paranoja. Nam rodzicom również zrobiono wielką krzywdę, nie nauczono nas rozmawiać. Odpowiadam, że nie wiem, z czym miałoby być mi ciężko, pracę mam w miarę znośną i całkiem ją lubię.

Drążą dalej?

Oczywiście! Ostatecznie ciekawość bierze górę i wylewa się to No ale wiesz, o czym mówię! Z tym, że Monika jest HOMOSEKSUALNA! Pytam, ile zajęło im pogodzenie się z tym, że zamiast syna o blond włosach mają syna bruneta. Oczywiście nie rozumieją. Wtedy zaczyna się edukacja.

Na czym ona polega?

Nie chcę, by temat orientacji mojej córki był tylko sensacją, czymś, o czym rozmawiamy jedynie w kategoriach, czy było komukolwiek ciężko i teraz proszę wskazać bramkę A lub B. Chcę, żeby ludzie zrozumieli. Odezwałem się do Ciebie, bo w rozmowie, którą przeprowadzałaś z babcią, ona powiedziała ja nie mam czego akceptować. Ja również nie mam. Zaakceptować przyjdzie mi tylko to, że się wyprowadzą z Polski, jeżeli do tego dojdzie. Chciałbym, żeby to państwo dało spokój mojej córce, bo to, co jej robi nie pozwalając jej żyć w pełni tak, jak chce, to łamanie praw człowieka. Rozporządzanie jej życiem. Wiem, że będzie cudowną żoną. Wiem, że byłaby cudowną matką. Widzę, jak bardzo uwielbiają ją dzieciaki mojej drugiej córki. To cudowna osoba, która we własnym kraju nie może żyć w pełni, bo w rządzie siedzi banda gamoni, którzy boją się skończyć z tym haniebnym procederem. Udajemy, że boimy się o polskie rodziny, a tymczasem w niejednym kraju, gdzie są małżeństwa tęczowe i adopcje dzieci przez pary homo, rodzinom takich naszych Kowalskich żyje się lepiej, niż u nas. Możesz to wysłać Dudzie.


Na pewno jemu?

Masz rację, lepiej prezesowi. Choć myślę, że więcej kultury znajdzie się u tego pierwszego, ale chciałbym się mylić.

*imiona zostały zmienione

Jeżeli chcecie opowiedzieć Ani i o swojej historii, 
albo macie ciekawy temat, którym może się zająć - 
piszcie! 
annakrystowczyk@gmail.com
Autor: Anna Krystowczyk Miłośniczka starych filmów, jazzu i fotografii Poznański nabytek z polski wschodniej. Miłośniczka starych filmów i dobrych książek. Współautorka vloga "Book raczy wiedzieć".