Mam 55 lat, za sobą małżeństwo, dzieci...

i pierwsze coming outy

Dodano: 05.02.2016, Aktualizacja: 02.03.2016

"Ostatni coming out miałem kilka dni temu. Powiedziałem o tym długoletniemu koledze. Dojrzałem do tego, by zacząć o tym mówić. Wiedziałem, że on przyjmie to odpowiednio dobrze - nie pomyliłem się. Kiedy mu mówiłem, nie musiałem już płakać. Myślę, że zaczynam dojrzewać do sytuacji, i zaczynam się nie bać o tym mówić" - mówi w rozmowie z nami Jerzy. Jerzy mam 55 lat, za sobą małżeństwo, dzieci i... pierwsze coming outy. Jerzy jest rodzicem-gejem, napisał o tym na naszym portalu, a teraz z Wami chce podzielić się swoją historią.


"Opisując tu swoją sytuację i przeżycia, nie mogę powstrzymać się od łez, dotyka to mnie "do żywego". Generalnie zacząłem interesować się, drążyć ten temat dopiero od kilku miesięcy. Nie mogłem i nie chciałem wcześniej zagłębiać się w tym kierunku, bo byłem wciąż w związku z kobietą i mieszkaliśmy razem - nie umiałbym w takiej sytuacji w dalszym ciągu być sobą. To, że rozpad naszego małżeństwa nastąpi, dla mnie było oczywiste od 10 lat. Świadomie przedłużałem ten moment aż do czasu, kiedy nasze dzieci się usamodzielnią. Są teraz w wieku od 24 do 31 lat" - tak zaczyna się historia Jerzego. Wcale nie jest mi tak łatwo z tym żyć Moja żona o tym wie, oficjalnie od niedawna, bo potwierdziłem to kilka miesięcy temu. Chociaż domyślała się wiele wcześniej. Reakcja jej była spokojna, opanowana, jednak trudna dla niej do pojęcia. Bo myślała, że takie rzeczy raczej się nie zdarzają i można to leczyć. Gdy powiedziałem jej oficjalnie, że jestem gejem, postanowiła przy najbliższej okazji wyrzucić mi to przy naszych dzieciach - miało to wydźwięk oskarżenia. Nie chciałem, żeby to tak wyglądało, żeby to w taki sposób było przekazane naszym dzieciom. Wtedy zaprzeczyłem, że jestem gejem. Udowadniając, że żona mnie źle zrozumiała. Następnego dnia rozmawialiśmy o tym wydarzeniu. Powiedziałem dlaczego zaprzeczyłem. Potwierdziłem też, że oczywiście jestem gejem, co chyba dopiero teraz tak naprawdę do niej dotarło, i że wcale nie jest mi tak łatwo z tym żyć. W tej sytuacji nie wiem niestety co myślą moje dzieci o mnie. Ten problem jest jeszcze przede mną. Zamierzam oczywiście małymi krokami całkowicie przed nimi się ujawnić. Przez lata życia z żoną utwierdzałem się tylko w przekonaniu, że nie jest ona w stanie tego zrozumieć, a tym bardziej, by to zaakceptowała. Nie jeden raz wyrażała swój negatywny stosunek dla osób homoseksualnych. Dlatego też nie mogłem o tym powiedzieć wcześniej, aż przed rozstaniem i dopiero po usamodzielnieniu się naszy...   ( Pozostało znaków: 8399 )
Autor: Magda Dropek Redaktorka portalu Queer.pl, członkini zarządu Fundacji Równość.org.pl Współtwórczyni krakowskiego cyklu spotkań dyskusyjnych Klub Queer.pl, od 2012 roku zaangażowana w organizację festiwalu Queerowy Maj i krakowskiego Marszu Równości. Interesuje się kwestiami związanymi z feminizmem i teorią queer.

https://twitter.com/magdadropek

Zostań Przyjacielem Queer.pl aby zobaczyć pełną treść artykułu