Szukała męża rolnika, znalazła... dziewczynę

Coming out bohaterki "Rolnik szuka żony"

Dodano: 12.04.2016, Aktualizacja: 12.04.2016

"Nie wyobrażam sobie mojego coming outu bez wsparcia najbliższych znajomych i rodziny. Te osoby obdarzam dużym zaufaniem i z pewnością mogę liczyć na wsparcie. Dla nikogo moje wyznanie nie było zaskoczeniem" - mówi Krystyna, która wystąpiła w poprzedniej edycji programu "Rolnik szuka żony". Okazuje się, że żonę (a raczej dziewczynę) znalazła... właśnie Krystyna.



"Rolnik szuka żony" to emitowany w TVP 1 program rozrywkowy, w którym - jak łatwo się domyślić: rolnicy szukają żon. Pierwszy sezon został pokazany pod koniec 2014 roku i od razu wzbudził duże kontrowersje, ale też zdobył dużą popularność. W sezonie drugim pojawiła się Krystyna, która męża nie znalazła, ale za to... ujawniła się w rozmowie z "Faktem".

"Kobiety zawsze wydawały mi się atrakcyjne. Natomiast już pod koniec ubiegłego roku zauważyłam pewną zmianę i potrzebę. Uświadomiłam sobie, że akurat takiej relacji poszukuję i jestem w stanie zbudować związek z kobietą. Spodziewam się obraźliwych lub agresywnych komentarzy ze strony fanów programu, ale przynależność do tej czy innej orientacji nie jest kaprysem. Czuję się szczęśliwa, spełniona i chyba to jest najważniejsze. W mediach już kilka razy pojawiły się moje zdjęcia z różnymi koleżankami. Natomiast nie można wszystkich teorii traktować na poważnie. Nie będę jednak owijać w bawełnę i przyznam się - od niedawna jestem z Dominiką" - powiedziała kobieta, która nie ukrywa, że dużego wsparcia udzieliła jej rodzina.

"Nie wyobrażam sobie mojego coming outu bez wsparcia najbliższych znajomych i rodziny. Te osoby obdarzam dużym zaufaniem i z pewnością mogę liczyć na wsparcie. Dla nikogo moje wyznanie nie było zaskoczeniem. Mieszkamy w stolicy jednego z europejskich miast i nie boimy się otwarcie mówić o swoich upodobaniach oraz potrzebach. Osoby homoseksualne albo biseksualne już nie muszą się ukrywać" - powiedziała Krystyna.

Czy dla Dominiki udział jej partnerki w programie był problemem? Okazuje się, że nie, albowiem kobieta nawet o tym nie wiedziała. "Szczerze mówiąc, nie miało to dla mnie większego znaczenia. Dla mnie bardzo ważne jest wielowymiarowe poczucie szczęśliwości, którym Ona nieustannie mnie obdarza. Jest po prostu dobrym człowiekiem i śliczną kobietą" - mówi w rozmowie z "Faktem".

Paniom życzymy szczęścia! Czas na "Rolniczki szukają żony"?

(red)