logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
23.11.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
73
4
21

Niemcy pierwszym europejskim krajem z trzecią płcią w dokumentach

Czas na zmiany do końca przyszłego roku

Dodano: 09.11.2017, Aktualizacja: 09.11.2017

Niemiecki Trybunał Konstytucyjny orzekł, że obywatele powinni mieć możliwość wpisywania trzeciej płci do dokumentów. Urzędnicy mają czas na dostosowanie przepisów do końca 2018 roku. Tym samym Niemcy staną się pierwszym europejskim krajem, która formalnie uzna trzecią płeć.

Sprawa dotyczyła osoby interseksualnej, która chciała zmienić płeć w akcie urodzenia na "inter" "lub divers". Urzędnicy odrzucili taką możliwość, argumentując, że w Niemczech dziecku można przypisać płeć męską, żeńską, albo pozostawić puste miejsce w dokumentach. Sprawa zakończyła się w Trybunale Konstytucyjnym.

Sędziowie w Karlsruhe orzekli, że obecne zapisy w tym kontekście są sprzeczne z niemiecką konstytucją i naruszają prawo do prywatności i przeciwko dyskryminacji.
ZOBACZ TEŻ Hanne Gaby Odiele: jestem interseksualna Odważny coming out w świecie mody

Z orzeczenia Trybunału dowiadujemy się, że kwestia przypisania płci jest niezwykle ważna dla "indywidualnej tożsamości", pewności siebie i tego, jak postrzegają nas inni. Dodatkowo zwrócono uwagę, że zmuszanie np. osób interseksualnych do pozostawienia pustego miejsca w dokumentach jest niesprawiedliwe, zwłaszcza, że przepisy nie wymagają binarnej definicji płci.

Sędziowie uprzedzili też krytykę orzeczenia: zwrócono uwagę, że wprowadzenie opcji trzeciej płci nie zmusza nikogo do korzystania z niej, a argument o biurokratycznych kosztach nie usprawiedliwia "nowej, pozytywnej opcji".

Trybunał dał urzędnikom czas do końca przyszłego roku - na przygotowanie nowych regulacji w tym zakresie.

(md)

PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (21)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
bajka123 (46) . 14.11.2017 13:24
Zastanawiam się jak osoba, która wpisze w rubryce płeć "interseksualna" będzie traktowana np. w sportowej rywalizacji. W zawodach osobno startują kobiety, osobno mężczyźni. W szachach będzie to bez znaczenia ale w dyscyplinach gdzie liczy się siła mięśni, szybkość... ?
reader (41) Bielsko-Biała 10.11.2017 9:08
@Odette
Przecież robisz dokładnie to samo, co mi zarzucasz. Opisujesz swoje dziwne przemyślenia i osobiste doświadczenia. Zdecydowanie doradzam ci to samo, czyli się poduczyć.
Twoje przykłady są bez sensu. Kobieta bez macicy podważa fakt, że kobiety jako grupa to osoby z macicami, a nie penisami i jądrami w taki sam sposób jak osoba bez nóg podważa fakt, że jesteśmy gatunkiem dwunożnym.
Problem nie jest z tym, co kto robi indywidualnie i jak się identyfikuje. Problem jest z tym, że niektórym się marzy zastąpienie definicji płci opartej o biologię, definicjami opartymi o sposób ekspresji, cechy charakteru czy indywidualne czucie się i wymuszaniu na otoczeniu uznania tych nowych definicji jako wiążące.
Poza tym akurat w przypadku osób interseksualnych możliwość oznaczenia trzeciej płci jest jak najbardziej zasadna, bo mają czasem charakterystyki płciowe mieszane i nie powinni być zmuszani do wyboru ani tym bardziej modyfikacji swojego ciała. Tyle, że bycie osobą interseksualną to nie transpłciowość czy niebinarna tożsamość u osób, które nie są interseksualne.
Odette (41) Londyn 10.11.2017 8:39

Ja się nie czuję kobietą, nawet nie wiem co to znaczy. Ja jestem kobietą bo urodziłam się z żeńskim ciałem i jestem tez po prostu człowiekiem i jak człowiek chcę być traktowana. Nie widzę tu sprzeczności. Zarówno kobiety jak i mężczyźni są po prostu ludźmi.


1. zamiast wypowiadac swoje osobiste jakies dziwne przemyslenia moze poprostu troszke czytac i chlonac wiedzy ? od tego jest nauka , ktos poswieca swoje zycie by dac wiedze swiatu
2. no wlasnie byla taka madra w BBC co powiedziala ze prawdziwe kobiety to te co urodzily sie kobietami , no to super masz macice to jestes kobieta a jak nie masz ? ups , a co jak kobieta urodzila sie bez macicy ? albo ma za duzy zarost albo nie moze miec dzieci albo albo ,
3. Proste rozwiazanie lecz w polsce nie do pomyslenia bo tutaj ciagle ludzie mysla ze maja prawo mowic innym kim sa , co maja robic etc.
Kazdy urodzil sie I zyje swoje zycie wiec zostawcie ludziom decyzje kim chca byc i jak chca zyc i od tego jest ta rubryka ,
sproboj zmienic swoje imie w polsce a zobacz jak to sie robi w cywilizowanych krajach , ja to zrobilam w 15 minut , a ty ciagle masz takie jakie ktos za ciebie zadecydowal ,I nie wolno ci go zmienic bo chcialabys miec inne , musisz miec zgode i jeszcze z listy sobie mozesz wybrac :)
Nikomu do tego jaka jest kogo plec czy orientacja , wydaje sie nam ze ludzie sie rodza tacy sami i wszyscy mamy po 10 palcow , ale nie macie nawet pojecia ile rodzi sie z 11 lub 12 , bo nie widac tego.
reader (41) Bielsko-Biała 10.11.2017 8:16
łobuzerski łobuz:
Izrail:
albo masz penisa albo macice. Nie ma innej biologicznej płci poza obojnactwem.


Istnieje coś takiego jak płeć biologiczna i kulturowa/społeczna. Jeśli ludzie nie czuliby się w jakimś stopniu odmiennie z tym co mają w majtkach /albo,lub/ z tym co mają w głowie to nie byłoby takie pojęcia jak transpłciowość :-) Człowiek, który rodzi się z penisem lub waginą, a nie czuje się ani kobietą, ani mężczyzną - tylko po prostu człowiekiem - ma przerąbane. Ludzie nie mają wpływy na to z jakim ciałem się rodzą. Niebinarni też przechodzą swoje rozterki. I to nie jest tak, że to "wymyślono" teraz - to było zawsze, tylko teraz jesteśmy w stanie to nazwać.

Tyle, że płeć kulturowa/społeczna to zbiór mniej lub bardziej szkodliwych stereotypów i narzuconych ludziom oczekiwań, z którymi wiele osób czuje się bardzo źle. Żeby czuć się źle z płcią kulturową/społeczną nie trzeba być osobą transpłciową, wystarczy doświadczać przemocy lub dyskryminacji ze względu na płeć. Nie sądzę, żeby kobiety pozbawiane prawa głosu, jazdy, prawa do edukacji, otrzymujące mniejsze wynagrodzenie, poddawane FGM i przymusowym małżeństwom czuły się dobrze z narzuconą im płcią kulturową/społeczną. I nie sądzę żeby ten fakt robił z nich osoby transpłciowe. Podejrzewam, że i mężczyźni mogliby wypisać swoją listę. Jeśli ktoś się identyfikuje przez pryzmat płci społecznej/kulturowej, to identyfikuje się przez pryzmat stereotypów i ograniczeń narzucanych na daną płeć biologiczną. Według mnie to bardziej ograniczające niż zdefiniowanie płci jako cechy ciała, która nie powinna determinować cech charakteru, zainteresowań, kariery, traktowania przez społeczeństwo.

Ja się nie czuję kobietą, nawet nie wiem co to znaczy. Ja jestem kobietą bo urodziłam się z żeńskim ciałem i jestem tez po prostu człowiekiem i jak człowiek chcę być traktowana. Nie widzę tu sprzeczności. Zarówno kobiety jak i mężczyźni są po prostu ludźmi.
po_prostu_wariat (?) 10.11.2017 8:08
@reader Nie ma po co z nim wchodzić w dyskusje. Co do samego zagadnienia. W nauce zdarzają się przypadki, że płeć jest niebinarna (nie pasuje nawet do biologicznej definicji płci [geny +narządy +hormony= płeć). Geny odgrywają zwykle największą rolę, bo wiadomo są "instrukcją" co i jak MOŻE być zbudowane w naszym organizmie. Tutaj mamy kombinacje (najczęściej) XX, XY, (rzadsze) XXX, X, XYY, XXY, XXYY itp. Jak się łatwo domyślić kombinacje tego typu XXY mają albo kompletny albo częściowy zestaw obu narządów. Z narządami też bywa różnie, są w różnym nasileniu (mogą być w różnym stopniu rozwinięte albo np. cały "zestaw" kobiecy i pół męskiego itp.). Najciekawsze i tak są hormony. Pokazują, że tak naprawdę różnice między nami opierają się na nich nawet nie zawsze na te nieszczęsne X, Y odgrywają całą rolę. Świetnie to widać na osobach z zespołem niewrażliwości na androgeny. Wyobraź sobie sytuacje, masz chłopca XY, lekarz po oględzinach narządów zewnętrznych: gratulujemy dziewczynki. Komórki niewrażliwe na testosteron wytwarzają coś w rodzaju łechtaczki i tzw. pseudo-pochwy. Wrócę jeszcze do narządów, żeby nie było, że odnoszę się tylko do przypadków ileśtam na tysiąc. Szacuje się, że około 20% kobiet ma szczątkową prostatę (kobieta może nawet umrzeć na raka prostaty). U części populacji mężczyzn (nie pamiętam dokładnie relacji procentowych) zdarza się, że mają normalnie funkcjonujące gruczoły mleczne i po stymulacji mogą normalnie karmić piersią. W szkole uczymy się bardzo uproszczonej biologii, jeśli chodzi o płeć też.
łobuzerski łobuz (26) Wrocław 10.11.2017 7:29
Izrail:
albo masz penisa albo macice. Nie ma innej biologicznej płci poza obojnactwem.


Istnieje coś takiego jak płeć biologiczna i kulturowa/społeczna. Jeśli ludzie nie czuliby się w jakimś stopniu odmiennie z tym co mają w majtkach /albo,lub/ z tym co mają w głowie to nie byłoby takie pojęcia jak transpłciowość :-) Człowiek, który rodzi się z penisem lub waginą, a nie czuje się ani kobietą, ani mężczyzną - tylko po prostu człowiekiem - ma przerąbane. Ludzie nie mają wpływy na to z jakim ciałem się rodzą. Niebinarni też przechodzą swoje rozterki. I to nie jest tak, że to "wymyślono" teraz - to było zawsze, tylko teraz jesteśmy w stanie to nazwać.
reader (41) Bielsko-Biała 10.11.2017 0:05
Eiwar:


W tej konieczności informowania o swoich narządach rozrodczych, pociągających za sobą określone traktowanie przez innych, widzę największy problem, bo jest to zwyczajnie niedorzeczne, a wręcz uwłaczające. Chciałabym, aby zostało to dobrze zrozumiane, że ci, którzy nie uważają że posiadanie danych narządów płciowych jest ich cechą istotną i wyznaczającą to, kim są, mogą się czuć z tym niezręcznie. Możliwość nie podawania tej informacji do wiedzy publicznej byłaby gestem przyzwoitości.

Płeć to jedynie biologiczna charakterystyka ciała. To dosłownie rodzaj układu rozrodczego, który się posiada wraz z innym równicami w budowie i fizjologi. Płeć nie determinuje tego, jak ktoś może się czuć i kim być. Nie ma różnicy pomiędzy traktowaniem inaczej kobiet i mężczyzn, a traktowaniem inaczej osób o określonym układzie rozrodczym. (oczywiście poza doborem partnerów i kwestiami medycznymi) Jedno i drugie jest seksizmem. Tobie się wydaje, że maskowanie płciowych charakterystyk ciała jest formą uniknięcia seksizmu. To mrzonka. Gdy ludzie się dowiedzą, że urodziłaś się jako dana płeć, to natychmiast będą cię jako tę płeć traktować. Dodatkowo trzeba się nieźle napocić, żeby te biedne narządy płciowe ukryć, bo złośliwe ciało informuje cały świat jakie masz narządy swoim głosem, sylwetką, proporcjami ciała, rysami twarzy, owłosieniem. A osób o androgynicznym ciele, którym łatwo ukryć narządy płciowe jest niewiele i zazwyczaj z wiekiem jest to coraz trudniejsze.
Nie łatwiej walczyć z seksistowskim przekonaniami, że płeć powinna determinować to jak kto ma się czuć, kim być i jak być traktowany.
Rollo92 (25) Warszawa 09.11.2017 21:20
Ale płeć nie ogranicza się do narządów. Jest jeszcze płeć mózgu. :\
Izrail (25) Łódź 09.11.2017 21:20
Eiwar:

W tej konieczności informowania o swoich narządach rozrodczych, pociągających za sobą określone traktowanie przez innych, widzę największy problem, bo jest to zwyczajnie niedorzeczne, a wręcz uwłaczające. Chciałabym, aby zostało to dobrze zrozumiane, że ci, którzy nie uważają że posiadanie danych narządów płciowych jest ich cechą istotną i wyznaczającą to, kim są, mogą się czuć z tym niezręcznie. Możliwość nie podawania tej informacji do wiedzy publicznej byłaby gestem przyzwoitości.
Oczywiście pod względem biologicznym nie ma jednoznacznego binarnego podziału, ale tego wątku akurat nie chcę poruszać.


no chyba powinnaś wrócić do wątku biologicznego i go rozwinąć bo z chęcią posłucham o "nie binarnorści w biologii". Ja nie mam nic do tego za kogo ty siebie uważasz... Ale wracajac do biologii czyli nauki albo jesteś mężczyzną albo kobietą. Ja jestem gejem, nie uważam siebie za wybitnie męskiego ale wiem, ze jestem mężczyzną. I nie uważam, że moja płeć mnie definiuje pod względem emocjonalno - uczuciowym ale moja płeć na pewno definiuje mnie pod względem biologicznym.
Eiwar (?) 09.11.2017 21:14
Izrail:
Eiwar:

Ale skoro chodzi o narządy płciowe, to powiedz mi, dlaczego muszę wszystkim ludziom mówić jakie mam narządy płciowe? To powinno obchodzić tylko lekarza, w uzasadnionych przypadkach.


Nikt ci nie każe pokazywać narządów płciowych. Ale sam fakt próby podważania dymorfizmu płciowego jest debilny. Możesz czuć się niekomfortowo w pojęciu kulturowym co oznacza męskość lub kobiecość - tutaj nie będę się kłócił. Ale pod względem biologicznym możesz się zesrać ale 4 płci sobie nie zrobisz.


Jeżeli mam w dowodzie że jestem mężczyzną, co jest rozumiane jak sam napisałeś jako "mam penisa" to wszędzie gdzie muszę powiedzieć, jaką mam płeć w dowodzie, mówię tym samym "mam penisa". Zgadzam się także z tym, że " pod względem biologicznym możesz się zesrać"; tak, wydalanie jest czynnością biologiczną, ale nie wiem, co to wnosi do tej namiastki argumentacji którą tu stosujesz. Abstrahując od tej nieprowadzącej do niczego wymiany zdań, a zwracając się do szerszej publiczności:

W tej konieczności informowania o swoich narządach rozrodczych, pociągających za sobą określone traktowanie przez innych, widzę największy problem, bo jest to zwyczajnie niedorzeczne, a wręcz uwłaczające. Chciałabym, aby zostało to dobrze zrozumiane, że ci, którzy nie uważają że posiadanie danych narządów płciowych jest ich cechą istotną i wyznaczającą to, kim są, mogą się czuć z tym niezręcznie. Możliwość nie podawania tej informacji do wiedzy publicznej byłaby gestem przyzwoitości.
Oczywiście pod względem biologicznym nie ma jednoznacznego binarnego podziału, ale tego wątku akurat nie chcę poruszać.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Niemcy pierwszym europejskim krajem z trzecią płcią w dokumentach Flaga ruchu intersex
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku