logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
23.09.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
3
8
16

Czy kwiaciarka miała prawo odmówić gejom?

Barronell Stutzman vs. Stany Zjednoczone

Dodano: 17.07.2017, Aktualizacja: 18.07.2017

Barronelle Stutzman nie przygotowała bukietów ślubnych dla pary gejów, Roba i Curta. Sąd stanowy opowiedział się za parą mężczyzn, ale florystka się nie poddaje. Składa apelację do Sądu Najwyższego, bo kara za odmowę usługi to według niej pogwałcenie jej prawa do wolności słowa i religii. Skąd my to znamy?

Barronelle Stutzman prowadzi kwiaciarnię "Arlene’s Flowers" w Richland w Waszyngtonie. Według sąd stanowego, odmówienie parze gejów przygotowania bukietów na ich ślub to pogwałcenie prawa antydyskryminacyjnego. Reprezentuje ją organizacja "Alliance Defending Freedom" z Jeffem Sessionem na czele. Prawnik stara się, by powołanie na klauzulę sumienia i religię były chronione i zabezpieczone obowiązującym prawem. 

W lutym stanowy sąd podtrzymał decyzję sądu lokalnego, Benton County Superior Court. Florystka złamała prawo antydyskryminacyjne i została ukarana karą grzywny w wysokości 1 000 dolarów.

W 2013 roku Rob Ingersoll i Curt Freed chcieli zamówić u niej bukiety ślubne. Ta odmówiła, powołując się na wyznawane wartości chrześcijańskie, które nie pozwalają jej na świadczenie tego typu usług. Jak podkreśla sama oskarżona - nie ma nic przeciwko gejom, ale małżeństwom jednopłciowym:

Rob i ja jesteśmy przyjaciółmi od wielu lat, od momentu, kiedy po raz pierwszy przyszedł do mojej kwiaciarni. To, że jest gejem nie było problemem ani dla mnie, ani dla moich klientów i pracowników. Był fanem moich wiązanek, a ja uwielbiam mu je robić. Teraz władze stanowe chcą wykorzystać moją odmowę i zmusić mnie, bym robiła to wbrew sobie i temu, w co wierzę, chcą zabrać mi moje życie, moją pracę i oszczędności, co zaboli również moich pracowników. Nie wymagam więcej niż jest zapisane i zagwarantowane w Konstytucji: prawa do tworzenia, do życia zgodnie z własnym sumieniem i do wolności religijnej bez strachu, że będę musiała za to odpowiadać.

W petycji do Sądu Najwyższego podkreśla się, że Barronelle zatrudnia pracowników LGBT i świadczy usługi społeczności LGBT. Mowa jest również o bliskiej przyjaźni z Robertem, która trwa już dziewięć lat. I zadaje się dwa pytania:

1. Czy sztuka florystyczna to forma ekspresji artystycznej? Jeżeli tak - czy decyzja sądu stanowego nie jest krzywdząca i nie łamie prawa do wolności wypowiedzi?
2. Czy kara ta za wyznawaną wiarę i niezgodę na śluby jednopłciowe, wynikającą z tej wiary, jest zgodna z prawem i 1. poprawką do Konstytucji Stanów Zjednoczonych?

Washington State Supreme Court stwierdził, że kwiaciarnia nie gwarantuje jej prawa do wolności słowa, bo jest firmą usługową, i że usługi, o które poprosili Rob i Curt, nie są w żaden sposób wsparciem idei równości małżeńskiej, ale pewnego rodzaju produktem. 

Jeżeli po przerwie letniej Sąd Najwyższy zdecyduje się podjąć tę sprawę, otworzy to drogę do innych skarg na sądy stanowe, jak np. w sprawie "Masterpiece Cakeshop" z Kolorado, kiedy odmówiono parze jednopłciowej przygotowania tortu weselnego. Swoją drogę, petycja Stutzman zawiera propozycję rozpatrzenia tych dwóch spraw jednocześnie. 

To przypomina sprawę łódzkiego drukarza. Gdzie Waszym zdaniem leży granica prawa i wolności wypowiedzi? 

(ar)


PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (16)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
doctorheiter (23) Gorzów/Poznań 20.07.2017 0:42
scattereddream:

Wybacz, ale z tego co piszesz wynika, że mało jeszcze wiesz o wielu sprawach.

Myślę, że Twój punkt widzenia (i wielu innych osób wypowiadających się tutaj) oparty jest nie na właściwym rozumieniu równego traktowania, tylko na obawie przed tym co powie heteroseksualna większość. I ja to w pewnym sensie rozumiem, chociaż mam wrażenie, że podlizując się jej za wiele nie wywalczmy. Porównanie nieobsłużenia homofoba i homoseksualisty jest o wiele bardziej nietrafione niż moje, bo homofobia to pogląd, a homoseksualizm nie. Właściwe pytanie brzmiałoby raczej: czy homoseksualna kwiaciarka ma prawo nie wykonać bukietu na ślub pary hetero, bo uważa heteroseksualistów za gorszych i zgodnie z jej poglądami nie powinni brać ślubu? Gdyby był taki przypadek to media by ją oczywiście zjadły, po za tym heteroseksualistów jest więcej, więc by jej się to nie opłacało. Ale w perspektywie teoretycznej to nie jest ważne. Sytuacja jest w obu przypadkach takka sama - a prawo jest m. n. od tego, żeby wyznaczać normy postępowania i bronić tych, którzy są na straconej pozycji.
upstairs_at_you (49) miasteczko raczej 19.07.2017 22:00
"przepraszam, ale nie mogę wykonać tej usługi, bo to, co Pan zlecił jest sprzeczne z moimi poglądami i wartościami przeze mnie wyznawanymi"

Tak, to dałoby się przełknąć. I to bez bólu.
Niestety, pan drukarz TAK tego nie sformułował.

Musimy też pamiętać, że ludzie będą akceptować środowisko LGBT powoli i nie możemy im narzucać w tej chwili, żeby robili wszystko dla nas bez względu na nasze przekonania

Nie wiem czy to też odnosi się do pana drukarza ale nikt nie oczekiwał od niego zrobienia WSZYSTKIEGO.
Miał tylko wydrukować baner.

nikt nie daje im czasu na to, żeby się oswoili z tym

Mieli co najmniej 27 lat.
Jeszcze mało?
Niektórzy nawet tyle jeszcze nie żyją więc mogli się "oswajać" od kołyski.

oni muszą sami zrozumieć, że to dyskryminacja i każdemu należy się szacunek i jednakowe traktowanie

Ale ponieważ najwyraźniej nie chcą tego zrozumieć "sami z siebie" to może warto warto wykorzystać w tym celu walory "edukacyjne" systemu prawnego oraz wymiaru sprawiedliwości?

gdy ktoś poda np. jakiegoś geja do sądu bo odmówił np. wydrukowania plakatu z tekstem "pedały do gazu"

W normalnym kraju zleceniodawca takiego plakatu nie zdążyłby dojść do sądu, ponieważ takie zlecenie natychmiast należałoby zgłosić w prokuraturze.

Naprawdę, jeśli się zastanowić, jeśli ktoś budował swoją firmę przez lata od podstaw i raz komuś grzecznie odmówił i przez to miałby stracić wszystko, na co pracował latami, takie zgłaszanie tego typu spraw do sądów wydaje się trochę egocentryczne.

Nie musi tak być i przykład pana drukarza świetnie tu pasuje ponieważ pan drukarz został uznany za winnego oraz jednocześnie sąd odstąpił od wymierzenia panu drukarzowi kary.
scattereddream (28) Zabrze 19.07.2017 2:46
upstairs_at_you:
@scattereddream
A kto będzie oceniał czy odmowa była w grzecznej czy niegrzecznej formie?
Dla niejednego homofoba "goń się pedale" to szczyt grzeczności.


Odniosłem się do kwestii drukarza, bo czytałem treść jego maila, w której ewidentnie kulturalnie odmówił (to, czy ta treść była faktycznie treścią oryginalnego maila trudno mi potwierdzić, niemniej oficjalnie taką treść zacytowano). Sęk w tym, że gdy ktoś napisze bądź powie: "przepraszam, ale nie mogę wykonać tej usługi, bo to, co Pan zlecił jest sprzeczne z moimi poglądami i wartościami przeze mnie wyznawanymi" da się zaakceptować i może działać w każdą stronę, również w naszym wypadku możemy w ten sposób odmówić homofobowi, gdy jednak zaczniemy odmawiać w sposób agresywny i obrażać w ten sposób drugą stronę, nigdy niczego nie osiągniemy, a jeszcze dodatkowo będzie można do sprawy dopisać parę paragrafów. W idealnym świecie żadna ze stron nigdy nie musiałaby odmawiać i logicznym jest, że powinna istnieć prawnie sankcjonowana możliwość odmowy wykonywania usług nawołujących w jakikolwiek sposób do nienawiści wobec kogokolwiek. Tak niestety nie jest, zwłaszcza w Polsce. Musimy też pamiętać, że ludzie będą akceptować środowisko LGBT powoli i nie możemy im narzucać w tej chwili, żeby robili wszystko dla nas bez względu na nasze przekonania, bo a) właśnie z tego powodu są wrogo nastawieni, bo nikt nie daje im czasu na to, żeby się oswoili z tym tylko rzuca nakazami i zakazami, a to się zawsze kończy agresją, b) oni muszą sami zrozumieć, że to dyskryminacja i każdemu należy się szacunek i jednakowe traktowanie i najważniejsze c) dopóki w Polsce nie ma ogólnie prawnie przyjętych norm jeśli chodzi o mowę nienawiści i dyskryminacji mniejszości, tylko w ten sposób jesteśmy w stanie zabezpieczyć się przed odwrotną sytuacją, gdy ktoś poda np. jakiegoś geja do sądu bo odmówił np. wydrukowania plakatu z tekstem "pedały do gazu", a jestem pewien, że po tamtej sprawie ktoś zrobi tego typu zamieszanie dla przykładu, ile razy w tym kraju już było akcji pt. "skoro wy możecie to my też".

Ja rozumiem, że nie jedna osoba LGBT+ zapewne zetknęła się z trudnymi przejawami homofobii i trudno od nich wymagać, żeby akceptowali tego typu odmowy i nie reagowali na nie emocjonalnie. Z drugiej jednak strony należy pamiętać, że Ci właściciele firm mają bardzo silne przekonania wewnętrzne i naprawdę w to wierzą, czy to za sprawą prania mózgu stosowanego przez kościół czy też nie i jeśli w sposób kulturalny i wyważony nam odmawiają, należy iść po prostu do innego usługodawcy. Robiłem kiedyś projekty na konkurs ewidentnie homoseksualne w swojej treści i drukowałem je w drukarni w pobliżu miejsca mojego zamieszkania i nikt się nawet nie zająknął. Gdyby tak się jednak stało, poszedłbym gdzie indziej, drukarni jest naprawdę sporo, ludzi tolerancyjnych wbrew pozorom też. Naprawdę, jeśli się zastanowić, jeśli ktoś budował swoją firmę przez lata od podstaw i raz komuś grzecznie odmówił i przez to miałby stracić wszystko, na co pracował latami, takie zgłaszanie tego typu spraw do sądów wydaje się trochę egocentryczne.
upstairs_at_you (49) miasteczko raczej 18.07.2017 21:00
@scattereddream
A kto będzie oceniał czy odmowa była w grzecznej czy niegrzecznej formie?
Dla niejednego homofoba "goń się pedale" to szczyt grzeczności.
upstairs_at_you (49) miasteczko raczej 18.07.2017 20:54
W petycji do Sądu Najwyższego podkreśla się, że Barronelle zatrudnia pracowników LGBT i świadczy usługi społeczności LGBT.

Ciekawe jakie "usługi" świadczyła ta pani społeczności LGBT dotychczas?
Robiła wieńce pogrzebowe?
shingao (31) Szczecin 18.07.2017 19:43
doctorheiter:
(...) Każdy właściciel firmy będzie określać, jakich klientów sobie życzy, a jakich nie, najlepiej niech listę wymagań przed sklepem powiesi. (...)


Rzecz w tym, że oni nawet tego nie chcą robić. Był ostatnio news, że "Ordo Iuris radzi, by nie wywieszać ogłoszenia, że apteka nie sprzedaje środków zapobiegających ciąży, bo „może to skłaniać do prowokacji”."

Gdyby apteka jasno określała, że stosuje klauzulę sumienia i nie sprzedaje środków antykoncepcyjnych, to wiedziałbym, że mam ją unikać. A tak nie mogę tego robić. Cwaniaki.
scattereddream (28) Zabrze 18.07.2017 18:35
doctorheiter:
scattereddream:

Absolutnie nie rozumiesz istoty tego problemu. To o czym napisałaś ma się nijak do opisanej w artykule sytuacji. Po pierwsze sytuacje o których wspominałaś dotyczą pracowników, a oni mają się stosować do tego, co każe im właściciel, więc jeśli odmówią wykonania usługi na podstawie swojego widzimisię działają na szkodę właściciela firmy. Jeśli jednak właściciel da mu takie wytyczne, ma prawo odmówić sprzedaży. .

No właśnie, to zaraz będzie jak z tymi aptekami pro-life i pro-choice. Każdy właściciel firmy będzie określać, jakich klientów sobie życzy, a jakich nie, najlepiej niech listę wymagań przed sklepem powiesi. Zróbmy osobne usługi dla chrześcijan, muzułmanów, żydów, gejów, grubych, imigrantów i tak dalej, a każdy będzie odmawiał obsługi pozostałym. A można to rozwiązać prościej, uznając, że nikt nie ma prawa nikomu odmówić obsługi, chyba że wymagałoby to łamania prawa (np. drukowanie ulotek pochwalających nazizm, sprzedaż alkoholu dziecku).


Wybacz, ale z tego co piszesz wynika, że mało jeszcze wiesz o wielu sprawach. Tu nie chodzi o to, żeby robić osobne usługi dla każdej mniejszości. Poza tym nie można wrzucać wszystkiego do jednego worka – apteka i kwestia aborcji to jest coś zupełnie innego, dostęp do leków powinien być dla każdego bez wyjątku. Twój tekst o liście wymagań też nie jest zbyt sensowny – nikogo nie stać na to, żeby wydziwiać w doborze klientów. Chodzi tylko o to, żeby mieć wybór w kwestiach które są totalnie sprzeczne z naszymi przekonaniami. Dajmy na to że jestem drukarzem i nie mam prawa nikomu odmówić obsługi, przychodzi do mnie homofob, który rzuca sobie niewybredne komentarze nawet nie pod moim adresem, tylko ogólnie a projekt który chce wydrukować to po prostu wizytówki jego cukierni. Chcę mieć prawo do odmówienia takiej osobie wykonania usługi, bo nie chcę mieć z nią nic do czynienia. I uważam, że każdy ma do tego prawo, jeśli za tym idzie kwestia tego, że ktoś mi też kiedyś odmówi, trudno. Każdy ma swoje wierzenia i poglądy i tego nie zmienisz, świat nigdy nie będzie czarny ani biały. W związku z tym nie widzę powodu, żeby ciągać uczciwie pracującą kobietę, bo powiedziała, że odmawia bo to sprzeczne z jej poglądami. Najzabawniejsze jest to, że gdyby nie była szczera, tylko powiedziała, że nie zrobi tego bo nie ma czasu albo rąk do pracy, nie byłoby w ogóle tego problemu.
doctorheiter (23) Gorzów/Poznań 18.07.2017 17:20
scattereddream:

Absolutnie nie rozumiesz istoty tego problemu. To o czym napisałaś ma się nijak do opisanej w artykule sytuacji. Po pierwsze sytuacje o których wspominałaś dotyczą pracowników, a oni mają się stosować do tego, co każe im właściciel, więc jeśli odmówią wykonania usługi na podstawie swojego widzimisię działają na szkodę właściciela firmy. Jeśli jednak właściciel da mu takie wytyczne, ma prawo odmówić sprzedaży. .

No właśnie, to zaraz będzie jak z tymi aptekami pro-life i pro-choice. Każdy właściciel firmy będzie określać, jakich klientów sobie życzy, a jakich nie, najlepiej niech listę wymagań przed sklepem powiesi. Zróbmy osobne usługi dla chrześcijan, muzułmanów, żydów, gejów, grubych, imigrantów i tak dalej, a każdy będzie odmawiał obsługi pozostałym. A można to rozwiązać prościej, uznając, że nikt nie ma prawa nikomu odmówić obsługi, chyba że wymagałoby to łamania prawa (np. drukowanie ulotek pochwalających nazizm, sprzedaż alkoholu dziecku).
szatynka1 (22) Toruń 18.07.2017 16:31
zaslania sie wara ale nie postapila jak osoba wierzaca urazila ich postapila jak prymitywna osoba ludzie zle rozumieja ware ja tez jestem osoba wierzaca ale tak bym nie zrobila nikomu brak slow jakich kolwiek przykro mi ze tak ludzie wierzacy postepuja to nie w ta strone z wiara to nie na tym polega wiara droga pani
refleksja (?) 18.07.2017 16:10
No niby nie powinni odmawiać, ale to jest biznes i tak naprawdę, w jednym miejscu odmówią, w innym przyjmą. Co za problem iść gdzie indziej. Jeszcze jakby były szykany, wyzwiska czy coś, a tu odmowa jaka by nie była. Czy już trzeba popadać w paranoję? Mi szpital odmawiał przyjęcia bo jestem trans, to szukałam gdzie indziej. Ale sprawy do sądu nie złożyłam, bo udowodnij przed sądem, że szpital miał warunki, żeby mnie przyjąć. No takie są realia, wolę kulturalną odmowę, niż chamskie wyzwiska i szykany.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Czy kwiaciarka miała prawo odmówić gejom? Fot. za: Youtube
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku