logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
23.07.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
27
7
4

Hejt odebrał mu radość z zaręczyn

Nie trwała ona zbyt długo

Dodano: 05.07.2017, Aktualizacja: 05.07.2017

“Nie jeden, a dwóch policjantów skorzystało z okazji, by podczas Pride in London oświadczyć się ukochanym” – pisaliśmy w zeszłym roku. Teraz przyszedł czas na podsumowanie dla jednego z nich. Phil Adlem żałuje teraz swojej decyzji, bo “radość nie trwała zbyt długo”. Siła homofobii jest potężna – w szczególności w Internecie.

Phil Adlem napisał do “Guardiana” list, w którym rozlicza się z tym, co doświadczył w ciągu ostatniego roku. I jest pełen żalu, poczucia niesprawiedliwości i rozczarowania. O co chodzi? O komentarze pod nagraniem, na którym oświadcza się swojemu partnerowi podczas parady Pride w Londynie w zeszłym roku (przypomnimy - jego chłopak powiedział: tak).

Życzono im śmierci: „Powinno się ich powiesić” czy „Nie wińcie ISIS, kiedy ich zabiją”, a to tylko niektóre z nich… Wiele innych przykrych wpisów pojawiło się pod wideo na YouTubie. Jest świadomy, że na tym polega potęga mediów społecznościowych – można łatwo ocenić, skrytykować, zwyzywać i obrazić. Ale wie, że nie musi się na to godzić.

Początkowo odzew był pozytywny – mnóstwo dobrych słów, wsparcia, a zaraz potem – tona nienawiści i wrogości od ludzi, którzy nawet go nie znali. Potem uszczypliwe komentarze od kolegi z pracy i znajomego z czasów studiów – to było dla niego za dużo. Zaczął żałować swojej decyzji. „Dzwonili do mnie ludzie i prosili o wywiad, odmawiałem” – mówi. Radość się skończyła. 

Pomimo tych komentarzy, ma świadomość, że może być spokojny, że nie straci pracy, że może żyć i być sobą. Ale właśnie ta wrogość, nienawiść i zawiść, których doświadczył, pokazały mu, że marsze równości i parady wciąż mają sens, że “to źródło niesamowicie pozytywnej energii i siły dla tych, którzy w życiu codziennym doświadczają przemocy i mowy nienawiści”.

ZOBACZ TEŻ Policyjne zaręczyny na paradzie w Londynie Do dwóch razy sztuka!


Swój tekst w “Guardianie” zaczyna tak:

Dla miliona z Was jestem tym policjantem, który oświadczył się podczas zeszłorocznej parady w Londynie. Ale dla większej liczby ludzi jestem obrzydliwy, bo jestem gejem – i dlatego parady wciąż są ważne.

Wiele z komentarzy go bawiły, jak ten, że jest „kolejnym gejem z parciem na szkło – jak jego bohater BRUCE JENNER”. Jak sam mówi, musiał się zapytać narzeczonego, Jonathana Sammonsa, kim Bruce Jenner jest. Ale duża liczba komentarzy była życzeniem śmierci, oznaką pogardy i pragnieniem wyśmiania.

„To nie było moje pierwsze zetknięcie z homofobią. Wychowywałem się w domu, gdzie nikt nie miał z tym problemu. Ale na moją osiemnastkę wyszedłem ze swoim chłopakiem na imprezę i zostałem dotkliwie pobity przez trzech mężczyzn, którzy przestali dopiero, kiedy przyjechała policja” – wspomina.

Phil pracuje jako policjant, jest aktywistą LGBT i pomaga pracownikom socjalnym w pracy z osobami bezdomnymi w Londynie. Ma świadomość, że czasy się zmieniły, że może pracować w policji jako ujawniony gej, że żyje w kraju, w którym nie pójdzie do więzienia za bycie homoseksualnym, ale – jak sam mówi – miał szczęście. Na co dzień spotyka się z ofiarami przemocy. Aż 25% społeczności LGBT w Wielkiej Brytanii doświadczyło okrutnego pobicia i ponad połowa tych, którzy uczęszczają jeszcze do szkół. Te dane go przerażają.

Często spotykał się opinią: „Nikt już nie dba o to, że jesteś gejem, to nie jest już problemem”. A to pociąga za sobą wnioski, że społeczność LGBT, organizując marsze równości i parady, legitymizuje to, że są mniejszością i „wyłączają się” ze społeczeństwa, postulując kolejne prawa. I proponują paradę heteroseksualistów jako drogę do pełnej równości.

Swoje myśli podsumowuje:

Skoro społeczność LGBT była zmuszona do radzenia sobie z przemocą, kryminalizacją i egzekucjami przez lata, nikt nie powinien mieć problemu z poradzeniem sobie z istnieniem parad bez atakowania ich ważności czy kreowania heteroseksualnych parad pod pozorem wypaczonego pojęcia równości.

 (ar)


PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (4)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
crashoverride (100) Trójmiasto 06.07.2017 7:23
JA nie czytałbym żadnych komentarzy. Niech homofobicznemu ścierwu gnije wątroba.
bartekkamil (26) Warszawa 06.07.2017 5:21
i to jest ta ciemna strona internetu i mediów społecznościowych, wypadałoby być zupełnie niewzruszonym na komentarze i opinie sfrustrowanych, zakompleksionych ludzi, ale co kiedy tak jak w tym przypadku część komentarzy to wręcz groźby karalne, wypadałoby się sądzić, nie każdy ma na to siłę i odwagę, na to że ludzie w końcu przestaną wylewać hejt do internetu raczej nie ma co liczyć
Moonsugarine (23) Rzeszów 05.07.2017 18:09
Nikomu nie powinno odbierac sie szczescia i prawa do milosci, a jesli ktos to robi, to jest zwyklym sku*****ym smieciem, ktory nie zasluguje nawet na miano czlowieka. Zapewne takich hejterow trafia szlag, bo nikogo nigdy nie mieli (i z takim podejsciem miec nie beda).
Zycze temu policjantowi i jego narzeczonemu cierpliwosci i wytrwalosci, niech nie przejmuja sie byle homofobicznymi kundlami ♥
zmiananicka (28) ~Brzesko 05.07.2017 18:00
I tak mają prawo które ich jako LGBT chroni w pełni. W polsce nie ma żadnych praw chroniących przed dyskryminacją, ani regulujących zbrodnie nienawiści. Wszelkie przestępstwa z tytułu nienawiści na tle LGBT są traktowane na równi ze zwykłymi przestępstwami, jakby one były wobec osób nie-LGBT czyli w praktyce bardzo pobłażliwie albo wcale.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Hejt odebrał mu radość z zaręczyn Fot. Twitter za: https://twitter.com/MetLGBTNetwork/
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku