logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
23.10.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
2
8
1

Kontrowersje wokół Bomera

Historia nowego filmu o transpłciowości

Dodano: 16.06.2017, Aktualizacja: 17.06.2017

Film „Anything” już niedługo będzie miał premierę, a już narosło wokół niego morze kontrowersji. Główną rolę gra Matt Bomer, który wciela się w rolę transpłciowej kobiety i prostytutki. Nawiązuje ona wyjątkowo bliską relację z wdowcem z Mississippi. Środowiska osób transpłciowych protestują – dość temu, by role kobiet transpłciowych grali mężczyźni cisseksualni. To powoduje niezrozumienie i powielanie schematów i stereotypów.

Film "Anything" to adaptacja sztuki teatralnej, filmową wersję reżyseruje jej autor – Tim McNeil. Kiedy ogłoszono obsadę i szczegóły produkcji, społeczność transpłciowa skrytykowała film za to, że pokazuje kobiety transgenderowe jako prostytutki, co jest kopią kliszy kulturowej. Dodatkowo nie spodobało się im to, że główną rolę zagra cisseksualny mężczyzna.

Matt Bomer zagra Fredę, transpłciową kobietę, która ma romans z wdowcem z Mississippi, Earlym Landrym, w tej roli – John Carroll Lynch. W filmie udział wezmą również: Maura Tierney, Micah Hauptman, Margot Bingham i Melora Hardin.

To będzie filmowy debiut McNeila, ale ma doborowe towarzystwo – kamerzystę „Moonlighta”, Jamesa Laxtona i Marka Ruffalo jako producenta.

Padają pytania: „Czy to naprawdę tak trudno znaleźć PRAWDZIWĄ transpłciową kobietę, która mogłaby zagrać postać TRANSPŁCIOWEJ kobiety?”. Swój głos zabrała m.in. znana z serialu „Sense8” Jamie Clayton:

Nick Adams, dyrektor „GLAAD’s Transgender Media Program”, krytykuje decyzję o obsadzeniu Bomera w roli Fredy. W swoim liście do „The Hollywood Reporter”, który zatytułował: „Mężczyzna, który gra rolę transpłciowej kobiety wysyła toksyczny i niebezpieczny przekaz”, pisze:

„Poprzez obsadzenie w rolach transpłciowych kobiet aktorów: Roberta Reeda, Terence’a Stampa, Johna Lithgowa, Philipa Seymoura Hoffmana, Toma Wilkinsona, Lee Pace’a, Cilliana Murphy’ego, Lieva Schreibera, Beau Bridgesa, Jareda Leto, Eddie’go Redmayne’a, Stevena Webera, Denisa O’Harę i Waltona Gogginsa, twórcy dają publiczności dwie wiadomości: że bycie transpłciowym to kwestia przebrania się i performansu, że to rola oraz że pod tym przebraniem, tak naprawdę, kryje się mężczyzna”.

Hollywood wciąż boryka się z zarzutami, że społeczność transpłciowa jest niedoreprezentowana w kinie. Również Michelle Rodriguez została skrytykowana za swoją rolę w „Reassignment”, gdzie zagrała rolę transpłciowej morderczyni, która została zmuszona do zabiegu korekty płci.

Popatrzcie na to, co udostępnili nam twórcy, a film w Stanach Zjednoczonych będzie miał premierę 17 czerwca.

(ar)


PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (1)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Anonka (?) 19.06.2017 12:15
Jeszcze dodam od siebie, że jak mają tak filmy robić, to niech nie robią w ogóle. Niedźwiedzia przysługa, nic więcej.
Anonka (?) 19.06.2017 12:12
Habana, nie wiesz o czy mówisz. Tu nie chodzi o orientację seksualną do jasnej ciężkiej. Oczywiście że role osób transseskualnych ( a nie jakiś wymysł na kiju traspłuciowych) powinna grać osoba trans. Tyle że takie aktoreczki są po wielu zabiegach, na które przeciętne transki nie stać. Więc tak źle, tak jeszcze gorzej. Ale bulwersuje mnie fakt, że to znów jakaś prostytutka. Do ciężkiej anielki transki, to zwykłe osoby, a nie shemale, co w ten jedynie sposób zarabiają na życie. To jest dopiero podłość, przedstawianie otoczeniu, że osoby transseksualne są bardzo często związane z prostytucją. Normalnie jeszcze trochę takiego gówna i trzeba się zastanowić nad pozwami. A temat poruszę przy najbliższym spotkaniu osób transseksualnych.
habana (28) Warszawa 19.06.2017 0:58
Czyli analogicznie Ellen Page może grać tylko role lesbijek, bo jak będzie grała kobiety heteroseksualne to też będzie przebieranie się?

Rozumiem uskarżanie się na brak reprezentacji osób trans w świecie aktorskim, ale mam wrażenie, że wysuwane zarzuty są mocno przesadzone. Aktor to aktor. Ma umieć zagrać wszystko. Bardziej się liczy realizm postaci, niż sytuacja osoby, która tę postać gra.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku