logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
30.05.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
15
1
1

Kwiaty nienawiści

Piątkowe premiery Tongariro

Dodano: 09.12.2016, Aktualizacja: 09.12.2016

Inspirowane autentycznymi wydarzeniami "Kwiaty nienawiści" już od piątku na outfilm.pl!

Juan jest zamkniętym w sobie pracownikiem fabryki manekinów. Sam wychowuje nastoletniego syna, który jest gejem. Kiedy młody Pablo w tajemnicy spotyka się z kolegą, Juan jest zaabsorbowany pracą - liczy na to, że po 25 latach spędzonych w firmie w końcu zostanie partnerem. Ciche i stabilne życie rodziny zburzy brutalny atak na jego syna.

W marcu 2012 całą Ameryką Południową wstrząsnęła historia młodego chłopaka z Chile, Daniela Zamudio, który został zamordowany przez grupę neonazistów. Jego tragiczna śmierć przyczyniła się do przyspieszenia zmian legislacyjnych dotyczących przeciwdziałania homofobii.

Wydarzenie to bardzo wpłynęło na chilijskiego gwiazdora muzyki pop, Alexa Anwadtera, który, jak przyznała rodzina tragicznie zmarłego nastolatka, był jego wielkim idolem. Poruszony tym faktem wokalista postanowił opowiedzieć jego historię. Tak powstał pełnometrażowy debiut reżyserski muzyka - "Kwiaty nienawiści" - opowieść o świecie pełnym uprzedzeń, nienawiści i brutalności. Film zdobył Specjalną Nagrodę Jury na Teddy Awards przy tegorocznym Berlinale i nagrodę dla Najlepszego Filmu Zagranicznego na Rome Independent Film Festival w Rzymie.



Od piątku na Outfilm.pl.

KWIATY NIENAWIŚCI w Queerotece.

PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (1)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
alessandro68 (?) 11.12.2016 10:56
Warto może zacytować bardzo poruszające oświadczenie reżysera:
"Około trzech lata temu, dwudziestoletni chłopak został zamordowany w Santiago, ponieważ był gejem. Był torturowany godzinami: połamano jego nogi, na jego brzuchu, potłuczonymi butelkami, została wycięta swastyka, został wyszarpany kawałek jego ucha. Przypadkowo, ten młody chłopak był fanem mojej twórczości muzycznej, i wiedziałem kim jest, ponieważ rozmawialiśmy kilka razy wcześniej. Spotkałem się z jego rodziną i nakłonili mnie, aby nadal „mówić w imieniu chłopców takich jak on”, zazwyczaj nie przedstawianych w mediach, a nawet w sztuce: w skrócie, gej i biedny dzieciak. Ta historia przenosi jednakże punkt ciężkości opowiadania na postać ojca chłopca. To jest mój sposób na mówienie: „to nie był jeden chłopak, to jest wielu chłopców i dziewczyn, i kobiet, i mężczyzn. A życie, któremu powinniśmy się przyjrzeć bardziej wnikliwie, to nie jest życie chłopców, to życie wszystkich nas pozostałych. My, którzy pozwalamy temu powtarzać się wciąż i wciąż”. http://media.wix.com/ugd/12932b_1ed0a6d7f3d243fbb2e3(...)1efd.pdf
W Chile zmiany prawne dotyczące karanie za przestępstwa z nienawiści zostały przeprowadzone bardzo szybko, mordercy skazani, a kolejny tegoroczny przypadek pobicia spotkał się z potępieniem ministra zdrowia, który odwiedził pobitego do nieprzytomności w szpitalu, potępiając kulturę przemocy i homofobiczne ataki http://www.bbc.com/news/world-middle-east-24722180
Nieprzypadkowo chyba film nie miał być zatem opowieścią jednej, tragicznej biografii, ani zapisem odrażającej zbrodni. Niestety w interpretacji filmu nie pomaga polskie tłumaczenie tytułu filmu, które rażąco odbiega od oryginalnego tytułu "Nunca vas a estar solo" i od angielskiego tłumaczenia "You'll never be alone". W konsekwencji sens polskiego tytułu dryfuje bez żadnego powodu w kierunku francuskiego cyklu poezji z 1857 r. (Kwiaty zła), lekceważąc jasny przekaz społeczny. Jak wynika z oświadczenia reżysera, (i chyba też za to film dostał nagrodę na Berlinale, znanym z zaangażowania społecznego - nagroda jury http://www.widemanagement.com/you-ll-never-be-alone), jest to film, który wpisuje historię Pablo, homofobię i patologiczną nienawiść w zupełnie inne relacje niż tylko kat i ofiara, prawo i zbrodnia. Dla reżysera tragiczna historia jest jedynie kanwą do opowiedzenia nie tyle innej, podobnej historii o niezawinionej śmierci, ile do pokazania ważnego społecznie problemu. I choć jest on związany ze społecznością LGBT, festiwalowe oświadczenie autora filmu wskazuje, że chciał on tym obrazem zadać pytania wszystkim pozostałym, którzy patrząc nie widzą.
A po drugiej stronie filmowej panoramy tematyki LGBT, obecnej na Berlinale w tym roku, egzystencjalny Kater, któremu może także warto byłoby poświęcić nieco uwagi.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku