logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
29.05.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
39
6
32

Czy gej może zostać chrzestnym?

BoskoNam sprawdza

Dodano: 12.10.2016, Aktualizacja: 12.10.2016

Zapewne przytrafiło się to i Wam: ktoś z rodziny poprosił Was, byście zostali ojcem lub matką chrzestną. Czy będąca w związku jednopłciowym osoba może? Nico i Bart, którzy od niedawna prowadzą wspólnego bloga BoskoNam postanowili to sprawdzić. A przy okazji udowodnić, że pomocy lepiej nie szukać u katolickich telefonów zaufania.

"Żyjemy w związku, dwaj mężczyźni, jest to związek homoseksualny. Kościół stawia sprawę jasno – jest to życie w grzechu. Chcąc zostać rodzicem chrzestnym trzeba się wyspowiadać, spowiedź musi być szczera i kończyć się postanowieniem poprawy przy szczerym żałowaniu za grzechy. Jak jednak za taki grzech żałować, jeżeli jest się szczęśliwym i, co gorsza, to niszczyć dla zostania ojcem chrzestnym?" - czytamy na stronie BoskoNam. Bart zadzwonił więc do jednego z katolickich telefonów zaufania. Jak myślicie, co usłyszał?

Homoseksualista nie może zostać chrzestnym. Ale to nie koniec: telefonistka, która odbyła z Bartem rozmowę zachęcała do "terapii". "Każda osoba homoseksualna, czy to kobieta czy mężczyzna mówi taki jestem. No nie do końca jest to prawda, dlatego że jeżeli się chce zmienić można nad tym pracować. Terapie w tym pomagają" - słyszymy na udostępnionym przez panów nagraniu.

"Odradzamy szukania pomocy względem orientacji seksualnej a wiarą dzwoniąc w takie miejsca. Zalecamy udanie się do organizacji roztaczających opiekę nad osobami LGBT (np. Lambda, KPH), a jeśli wiara jest czymś bardzo istotnym w waszym życiu możecie skontaktować się z Grupą WiT – Wiara i Tęcza. Ta grupa prowadzi specjalny telefon zaufania właśnie dla homoseksualnych chrześcijan i ich bliskich" - podkreślają Nico i Bart i przypominają, że można zadzwonić w każdy pierwszy czwartek miesiąca, w godzinach od 18.00 do 21.00 (na numer 22 628 52 22).

(red)

PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (32)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
marcinekk (37) Kraków 18.10.2016 22:26
Moja najlepsza przyjaciółka przed narodzinami zapytała się, czy zostałbym ojcem chrzestnym jej syna. Zgodziłem się bez zastanowienia, a ona wie, że jestem gejem. Od czerwca tego roku oficjalnie mam chrześniaka. Jeśli chodzi o spowiedź to wyspowiadałem się tak jak sumienie mi podpowiadało. Nikt się nie pytał o mój homoseksualizm, a ja z tym się nie afiszowałem. I jestem chrzestnym. Można? Można. :-)
cafedelmar27 (?) 16.10.2016 9:53
krab:
anxiousness:
Po coś dajecie dziecku chrzest, prawda? Właśnie po to, aby wychowywać je w wierze katolickiej


No i właśnie rodzice narzucają już wtedy dziecku w co ma wierzyć. Socjalizacja według tradycji , od małego uczą nas co dobre co złe Na szczęście potem odkrywamy ten cały stos bzdur .
psom_na_pożarcie (?) 16.10.2016 4:22
a swoją droga-trzeba iść do zakonników i mówić, że jest się związanym z duszpasterstwem akademickim od dłuższego czasu... oczywiście pytanie o przyjmowanie kolędy co roku i tego typu kwestie... zależy, z kim się rozmawia...

jeśli ktoś korzysta z telefonu zaufania-to coś nie tak z jego wiarą... ale ktoś sobie napędza kasę z WiT... żenada...
Lucarius (36) Pyskowice / Warszawa 15.10.2016 19:05
Mam dwie chrzestne córki. Nikt mnie o nic nie pytał (i nie pyta). W końcu to dla dziecka, nie dla kościoła.
iwko (?) 15.10.2016 17:27
Mieszkam w Irlandii podobnie jak brat. Na świat przyszło mu potomstwo i pierwszy w kolejce byłem zapytany. Poprosiłem że jeżeli to możliwe to nie bo dostaję wysypki na myśl o kościele. Wytłumaczenie przyjęte ale z komentarzem że na drugi raz jak będzie trzeba to się nie wymigam i przecież mogę dać tę godzinę i uczestniczyć w cyrku. I jak będzie trzeba to tak zrobię. Nie żeby brat był jakoś bardzo religijny ale tutaj bez chrztu ciężko do szkoły dziecko posłać. Niby kraj laicki ale 95% szkół katolickich i takie detale niestety mają znaczenie. Przy czym mam nadzieję że jeżeli dojdzie do tego że trzeba będzie być chrzestnym to będzie to w Pl. Spowiedź zrobię sobie tutaj tzn sam wypiszę sobie zaświadczenie że u spowiedzi byłem. Cała rodzina wie że jestem wściekłym ateistą, większość rodziny wie że jestem w formalnym związku z facetem. Chcą żebym brał udział w cyrku, znają moje warunki więc nie widzę problemu jeśli oni go nie widzą. Jak już co to oni będą się smażyć w piekielnej siarce w którą też raczej mało wierzą ale to już im zostawiam.
njumen (22) Wrocław 14.10.2016 16:01
". No nie do końca jest to prawda, dlatego że jeżeli się chce zmienić można nad tym pracować. Terapie w tym pomagają" "
Zróbmy z konsultantki lesbę ! :D Przecież to w dwie strony powinno działać :D
krab (?) 14.10.2016 10:56
anxiousness:
Po coś dajecie dziecku chrzest, prawda? Właśnie po to, aby wychowywać je w wierze katolickiej


zartujesz - albo serio nie rozumiesz, w peelu do kosciola chodzi sie "BO CO SASIEDZI POWIEDZA"
Avery1000 (16) Warszawa 13.10.2016 23:56
Czy tylko mi się wydaje, to tak bardzo bez sensu? Nie rozumiem co ma wiara do orientacji :/ Przecież Bóg kocha nas wszystkich i nie rozumiem, po co miałby nas ograniczać i zakazywać nam miłości do osób tej samej płci. Przecież wszyscy jesteśmy tacy sami, kochamy naszych partnerów tak samo.
Karina   dodane przez Facebooka 13.10.2016 19:34
ja jestem les i jestem wierzaca bo wierzy sie w Boga nie w gkopote ludzi
anxiousness (23) Wrocław 13.10.2016 19:25
To właśnie pokazuje, komu naprawdę zależy, ab być fair wobec swoich bliskich. Bądźmy szczerzy - ile "zwykłych" chrzestnych, zostało nimi z poczucia wiary, wspólnoty z Bogiem i bliskimi relacjami z rodzicami dziecka? Niewiele. Zwykle rodzice wybierają byle kogo, najczęściej kogoś, kto kupi porządny prezent a komunię, a potem nie jest w stanie nawet zadzwonić na głupie osiemnaste urodziny.

A co ja z tego mam? Ledwo po bierzmowaniu zostałam chrzestną córki brata. Nie do końca tego chciałam, ale myślałam, że co całkiem miłe wyróżnienie. Dwa lata później, już bardziej świadoma swoich poglądów odmówiłam siostrze, mówiąc, że mogę być dobrą ciocią, ale chrzestną nie będę dobrą - ani nie chodzę do kościoła, ani nie wyznaję tejże wiary. Spotkało się to ogromną krytyką. A ja po prostu chciałam uszanować osoby wierzące. Tylko tyle. Tego jakoś nikt nie potrafi zaakceptować. - Możesz się po prostu wyspowiadać i zostać tą chrzestną. - Własnie widać jakie podejście do chrztu mają przeciętni ludzie. Byle odbębnić. Dziecku się nie odmawia. Jesteś siostrą to wypada.

Po coś dajecie dziecku chrzest, prawda? Właśnie po to, aby wychowywać je w wierze katolickiej. Dlaczego więc tak traktujecie ten sakrament? Jako coś zwyczajnego, mało istotnego i na szybko? A my osoby - które według kościoła, nie nadają się na chrzestnego - mają się tym przejmować, dzwonić gdzieś, pytać, zastanawiać i żałować za grzechy? Jestem pewna, że większość z nas, tak jak i gej z artykułu, byłby lepszym chrzestnym (patrząc na tą rolę jako zwykłego wujka, jeśli jest niewierzący), niż pierwszy lepszy znajomy, który uważa się za katolika.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Czy gej może zostać chrzestnym? Grób Pański w jednym z kościołów pod Warszawą, fot. za: Twitter
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku