logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
21.08.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
22
22
12

Warszawska biblioteka nie chce Szczygielskiego i siusiaków

Cenzura wraca?

Dodano: 14.12.2015, Aktualizacja: 14.12.2015

"Wielka księga siusiaków", "Wielka księga cipek" oraz książki dla młodzieży Marcina Szczygielskiego "rażą" czytelników w warszawskim Ursusie - więc wycofano je z jednej z bibliotek. Teraz nikt nie przyznaje się do decyzji o usunięciu tych tytułów. O sprawie przed weekendem napisała stołeczna "Gazeta Wyborcza".

"W Bibliotece w Ursusie na prośbę "dwóch panów w garniturach" odznaczony medalem "zasłużony dla Warszawy" dyr. Piotr Jankowski usunął książki Marcina Szczygielskiego ze zbiorów. Tymczasem w Niemczech, Austrii i Szwajcarii zabrano się za wydanie kolejnej powieści Marcina, a u nas jego książkę ZA NIEBIESKIMI DRZWIAMI sfilmowano. Następne ekranizacje w różnych stadiach realizacji" - napisał na Facebooku Tomasz Raczek.

"Za niebieskimi drzwiami" Marcina Szczygielskiego to (nie pierwsza) chwalona książka dla młodzieży pisarza. "Można ją nazwać powieścią przygodową czy obyczajową, choć znajdziemy w niej też liczne motywy znane z literatury science fiction i horrorów. Niezwykle precyzyjnie jest w niej budowane napięcie – prosta na początku fabuła obfituje w nieoczekiwane zwroty, nic też nie zapowiada zaskakującego finału... Równie ważne jak pochłaniająca czytelnika akcja jest jednak to, że książka tak wyraziście mówi o emocjach współczesnych nastolatków – ich samotności, marzeniach, wyborach – oraz nieumiejętności budowania relacji zarówno z rówieśnikami, jak i z najbliższą rodziną" - dowiadujemy się o książce ze strony Instytutu Wydawniczego Latarnik.

"Za niebieskimi drzwiami", jak i "Wielkiej księgi siusiaków" oraz "Wielkiej księgi cipek" nie znajdą czytelnicy jednej z bibliotek w warszawskim Ursusie. Co i komu nie spodobało się w tych książkach? Sprawę opisał w stołecznej "Gazecie Wyborczej" Wojciech Karpieszuk. Na sesji rady dzielnicy dwaj mieszkańcy byli oburzeni, że "tego typu wydawnictwa są finansowane z publicznych pieniędzy". Dyrektor biblioteki polecił usunąć tytuły z jednej z placówek, powołując się na konsultacje z zarządem dzielnicy, który uważa, że... takich konsultacji nie było. Nie było też wniosku od Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy przy Koszykowej, która książki opiniuje.

Czy książki wrócą do biblioteki? Jeżeli słyszeliście o podobnych historiach - dajcie nam znać, zainterweniujemy.

"Wielką księgę siusiaków" i "Wielką księgę cipek" (bez cenzury!) znajdziecie też w sklepie PRIDESHOP.PL

(red)

PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (12)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
shingao (31) Szczecin 15.12.2015 23:05
Kodaka:
Trochę tendencyjne jest, że od wszystkich oczekujemy tolerancji, a jednocześnie sami nie tolerujemy, że niektóre rzeczy mogą być dla innych niesmaczne.


Jak coś Tobie nie smakuje, to tego nie jesz, czy też każesz od razu usunąć daną potrawę z menu, aby inni też nie mogli jeść tego co Ty nie lubisz?
WYRÓŻNIONY cytuj zgłoś 0
Manolo z Ursusa (?) 15.12.2015 11:23
Nie miał do tego prawa. Nie za proboszcza czy pisuaru pieniądze tam siedzi i nie z ich kieszeni książki kupuje. Tylko z naszych podatków.
WYRÓŻNIONY cytuj zgłoś 0
shingao (31) Szczecin 16.12.2015 0:11
Kodaka:
Jakbym był właścicielem restauracji (...)


Ten dyrektor NIE JEST właścicielem biblioteki.
Kodaka (26) Szczecin 15.12.2015 23:14
Jakbym był właścicielem restauracji, i coś by mi nie pasowało, to tak, kazałbym to usunąć z menu, chyba, że wiedziałbym, ze przyniesie tu pożytek.
Zdarzenie nastąpiło nie w jakiejś 20-tysięcznej mieścinie, lecz wielkiej Warszawie. Nie chce mi się wierzyć, aby to była jedyna biblioteka w stolicy. Co za problem pójść do drugiej?
zewszad_i_znikad (36) Warszawa 15.12.2015 23:03
Przypomina mi to Rosję. Tyle że nie wiem, jak tam jest z cenzurą obyczajową (choć podejrzewam, że jest - tam panuje instytucjonalna homofobia, więc spodziewałabym się, że co najmniej nie udostępnia się nieletnim książek o homoseksualności), natomiast w najlepsze wraca cenzura polityczna. W wielu miejscach usunięto z bibliotek książki o Wielkim Głodzie pod pretekstem, jakoby były "ekstremistyczne" (jak widać, dzisiejsza Rosja w pełni utożsamia się z dziedzictwem radzieckim ze stalinizmem włącznie... ale czego się spodziewać po kraju, gdzie pojawiają się zboczeńcy intelektualni piszący ikony ze Stalinem), na Krymie były incydenty palenia wszystkich książek po ukraińsku w danej bibliotece. Kto kontroluje przeszłość...
shingao (31) Szczecin 15.12.2015 23:01
Kodaka:
Dyrektor chciał usunąć książkę? Zrobił to? No i dobrze - ma do tego prawo.
To chyba nie jedyna biblioteka w Warszawie? Jak komuś nie odpowiada jego zachowanie, zawsze może chodzić do innej biblioteki, i w ten sposób oddać swój głos.


Argument dobry pod warunkiem, że to prywatna biblioteka, a nie publiczna.
Dundee (41) Warszawa 15.12.2015 12:11
Witajcie :-) Naprawdę bardzo jest to smutne, gdy dyrektor biblioteki rości sobie prawo do decydowania o tym, które publikacje są wartościowe i godne do udostępniania szerokiemu gronu odbiorców, a które nie. Cenzura nikomu jeszcze na zdrowie nie wyszła i miejmy nadzieję, że był to jedynie bardzo niefortunny wypadek przy pracy. Byłoby naprawdę wspaniale, gdyby tego rodzaju instytucje służyły przede wszystkim swoim czytelnikom, oferując jak najszerszy zakres tematyczny książek do wypożyczenia. Bo instytucje kultury są dla ludzi, a nie prywatnym folwarkiem jakiegoś smutnego pana, który najwyraźniej nie rozumie, na czym faktycznie polega piastowana przez niego funkcja. Na pewno nie na wartościowaniu i ocenianiu książek pod względem światopoglądowym, a taka sytuacja właśnie miała tam miejsce. Sam jestem bibliotekarzem, pracuję w swoim zawodzie i jest mi smutno, że taka sytuacja się wydarzyła. Bardzo serdecznie Was pozdrawiam, pogodnego, spokojnego i miłego wieczoru ♥
Kodaka (26) Szczecin 15.12.2015 10:43
Trochę tendencyjne jest, że od wszystkich oczekujemy tolerancji, a jednocześnie sami nie tolerujemy, że niektóre rzeczy mogą być dla innych niesmaczne.
Dyrektor chciał usunąć książkę? Zrobił to? No i dobrze - ma do tego prawo.
To chyba nie jedyna biblioteka w Warszawie? Jak komuś nie odpowiada jego zachowanie, zawsze może chodzić do innej biblioteki, i w ten sposób oddać swój głos.
Powód usunięcia oczywiście małostkowy, ale nie wiadomo z artykułu, kim byli Ci panowie w garniturach...
Natalia   dodane przez Facebooka 14.12.2015 21:50
A Konopnicką zostawił?
Robert   dodane przez Facebooka 14.12.2015 15:18
tylko ksiazki propagujace moralnosc katolicka

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku