logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
30.08.2016    STARTSKLEPKONTAKT

...
6
92
30

Mężczyzna walczy o prawo do mieszkania po zmarłym partnerze

Urzędy zapomniały o wyroku Trybunału w Strasburgu?

Dodano: 21.04.2011

Polska nie respektuje orzeczenia Trybunału w Strasburgu? Po zeszłorocznej sprawie Piotra Kozaka, która zelektryzowała media oraz opinię publiczną, bardzo podobny przypadek zdarzył się w Warszawie. Pan Jacek* pozwał do sądu Gminę Mokotów, po tym jak odmówiono mu wstąpienia w stosunek najmu po zmarłym partnerze, z którym mieszkał przez dziewięć lat oraz wspólnie wychowywali syna. Powód odmowy? Urząd nie był w stanie jednoznacznie określić czy mężczyźni faktycznie "pozostawali we wspólnym pożyciu" i skierowali Jacka do sądu powszechnego.

Na początku marca zeszłego roku Trybunał w Strasburgu orzekł, że polskie władze dyskryminowały mężczyznę, odmawiając mu prawa do odziedziczenia po partnerze umowy najmu mieszkania. Doszło do naruszenia art. 14 Konwencji Praw Człowieka dotyczącej zakazu dyskryminacji oraz art. 8 mówiącego o poszanowaniu prawa do życia rodzinnego.

Być albo nie być... gejem

"Prawo najmu nie podlega dziedziczeniu, osoby bliskie najemcy, jeśli stale z nim zamieszkiwały do chwili śmierci mogą wstąpić w stosunek najmu lokalu w trybie art. 691 Kodeksu Cywilnego. Zgodnie z powołanym wyżej przepisem w stosunek najmu lokalu może wstąpić m.in. osoba, która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu z najemcą. Jednakże z uwagi na to, że potwierdzenie faktu, czy osoba taka faktycznie "pozostawała we wspólnym pożyciu" wymaga ustalenia czy osoba taka pozostawała we wspólnocie domowej, gospodarczej i fizycznej, Urząd nie zawsze ma możliwość jednoznacznego potwierdzenia tego faktu" - powiedział nam Tomasz Krettek, Zastępca Dyrektora Biura Polityki Lokalowej Urzędu Miasta dot. dziedziczenia lokali mieszkalnych w miejskim zasobie komunalnym. Jak zatem miasto sprawdziło "pożycie" partnerów? Mimo że Jacek posiada stały meldunek i opłaca czynsz ze swojego konta od wielu lat oraz przedstawił w urzędzie listę swoich świadków, zdaniem mężczyzny urząd nie wziął tego pod uwagę. Przeprowadzono wywiad, w którym urzędnicy pytali niektórych sąsiadów wprost, czy wiedzieli, że mężczyźni żyją w związku jednopłciowym. Zapytano też siostrę zmarłego partnera, która zaprzeczyła, że jej brat był gejem. "Uważam, że całe to pseudo postępowanie wyjaśniające zostało przeprowadzone w sposób skandaliczny. Nie wysłuchano żadnego ze zgłoszonych przeze mnie świadków (w tym sąsiadów). (...) Najgorsze jest to, że w całej tej sprawie zapomniano o tym, że wychowuję samotnie dziecko, które zostało narażone działaniami podjętymi przez urząd na szykany i straty moralne" - czytamy w piśmie do Hanny Gronkiewicz-Waltz. "Wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej gdybyśmy mieli możliwość zalegalizowania naszego związku oraz gdyby nie uniemożliwiono nam wcześniej wykupu mieszkania" - podkreśla w rozmowie z nami Jacek.

Dyskryminacja czy bałagan?

Sprawą zainteresował się Krystian Legierski, radny miasta Warszawy. W interpelacji do Prezydent m.st. Warszawy poprosił o wyjaśnienia, zajęcie stanowiska w sprawie Jacka oraz o statystyki spraw o wystąpienie w stosunek najmu na mocy art. 691 kodeksu cywilnego. Okazało się, że w okresie od 2006 r. do 2010 r. większość spraw o wstąpienie w stosunek najmu została rozpatrzona przez urzędy właściwych dzielnic (3609 z 4978 ogólnej liczby spraw). Kierowanie sprawy na drogę sądową następowało tylko w nielicznych przypadkach. "W przypadku jakichkolwiek niezgodności w ustaleniach, a dokładniej braku możliwości bezspornego potwierdzenia okoliczności, na konieczność których wskazuje art. 691 Kodeksu Cywilnego, właściwym do rozpatrzenia sprawy jest sąd powszechny, który posiada więcej instrumentów prawnych, które są niezbędne do ustalenia wszystkich okoliczności faktycznych. Przyjęcie przez m.st. Warszawę zasady, że sprawy niejednoznaczne w świetle posiadanej dokumentacji i dokonanych ustaleń, są kierowane na drogę postępowania sądowego, zapewnia wnioskodawcy uzyskanie bezstronnego rozstrzygnięcia powołanego do tego organu tj. sądu powszechnego" - taką odpowiedź uzyskaliśmy od Tomasza Krettka na pytanie czy postępowanie dowodowe w sprawie pana Jacka było na pewno należycie przeprowadzone. Legierski jest oburzony i podkreśla, że prawdopodobnie o decyzji urzędników przesądziła orientacja Jacka oraz jego partnera: "To skandal, ze statystyk wyraźnie widać, że miasto często samo rozstrzyga w takich sprawach" - powiedział naszemu portalowi, dodając: "Wygląda na to, że Polska w ogóle nie respektuje orzeczenia Trybunału w Strasburgu!"

Co więcej - Jackowi, jako osobie samotnie wychowującej dziecko, należy się mieszkanie komunalne - zapytaliśmy Urząd Miasta czy podobne podejście do sprawy nie jest niepotrzebnym mnożeniem trudności. "Nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że skierowanie sprawy na drogę sądową jest "mnożeniem trudności". Z uwagi na wartość mienia, jakie jest oddawane w najem Urząd zobowiązany jest do dochowania szczególnej staranności w zakresie jednoznacznego potwierdzenia spełniania przesłanek z art. 691 Kodeksu Cywilnego, aby nie zostać posądzonym o niegospodarne działanie. Jednocześnie pragnę poinformować, że przyjęta zasada dotyczy wszystkich osób wymienionych w kręgu art. 691 Kodeksu Cywilnego tj. również małżonka niebędącego współnajemcą lokalu, dzieci najemcy i jego współmałżonka" - podkreśla Krettek. "Oczywiście to bzdura bo mąż i dzieci wstępują w stosunek najmu z automatu a jedynie partnerzy homoseksualni ze względu na to, że nie mają możliwości zalegalizowania związku, są z góry skazani na sąd. Należy zwrócić uwagę, że związki gejowskie często są ukrywane, zwłaszcza przed rodzinami, nie gromadzi się też dowodów ich istnienia. Udowadnianie przed sądem związku, który latami chce się ukryć przed całym światem, zwłaszcza kiedy trzeba chronić dziecko przed nieprzychylnością otoczenia, jest trudne i może być upokarzające" - komentuje Jacek.

Mężczyzna nie zamierza się jednak poddać - zwrócił się do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz do Rzecznika Praw Obywatelskich. W zeszłym tygodniu odbyła się pierwsza rozprawa - została odroczona do czerwca albowiem miasto nie dostarczyło potrzebnych dokumentów.

*Dane zostały zmienione.

(md)

PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (30)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
vito212121 (?) 26.04.2011 12:43
alex zgadzam sie. przez to ze homo sami siebie uwazaja za odmiencow i ciagle skupiaja sie na dowodzeniu swojej normalnosci, na tlumaczeniu ze to genetyczne, ze nie da sie inaczej, na ukrywaniu sie, na wstydzeniu sie siebie, na siedzeniu cicho!! to wszytsko powoduje ze nas sie nie widzi i nie slyszy na codzien jako pewnych siebie madrych i fajnych ludzi a wiec latwo nam przypisac late dewiantow ktorzy nie lubia sami siebie i sprowadzaja zycie do sexu zboczonego.

ale ja taki nie jestem!! ja jestem bardzo dumnym z siebie gejem!!! i zachowuje sie bardzo otwarcie! i w wawie wlasnie sporo homo na poziomie tak sie zachowuje! dlatego tez w wawie szybko rosne tolerancja dla homo, bo tacy homo jak ja chodza np do knajp gdzie nie udaja heteroli i gdzie gadaja swobodnie o homo i gdzie sa dumni i poewnie siebie! przez to ludzie nabieraja sympatii i szacunku!

wiec absolutnie masz racje, jedyna droga do emancypacji homo to bycie kims takim jak ja, pewnym siebie, zadowolonym z orietnacji i nie ukrywajacym sie i skupionym na czerpaniu radosci z tego kim jestem a nie na rozwodzeniu sie na nieszczesciu jakie mnie spotkalo ze jestyem gejem ze mnie dyskryminuja ip.
asnl (41) EU 25.04.2011 20:12
alex_krakow:
To wina lesbijek. Gdyby nie wykazywały się takim tchórzostwem, już dawno mogłyby podnieść zjawisko homoseksualizmu do rangi oczywistych i wszechobecnych. Do gejów pretensji nie mam, bo kto by chciał wrócić któregoś dnia ze zbitym pyskiem.


No...A my nie chcemy kiedyś wrócić do domu zgwałcone przez męskiego fiuta. Jak chcesz naprawiać świat to poświęć swoją mordę a nie nasze tyłki.
alex_krakow (28) Scotland 24.04.2011 18:04
vito212121:
wejdzwyjdz - wlasnie o tym tez pisalem, ze SN uwaza ze osoba najblizsza i wspolne pozycie czyli pojecia aktow prawnych, dotyczy wylacvznie heteroli!!!! no i co ty na to????? mamy jawna dysktryminacje? przeciez prawo jest dobre, tylko Sad Najwyzszy ktory sklada sie z bardzo ogarnietych intelektualnie ludzi - specjalnie zle go interpretuje aby nas dyskryminowac. nigdy nie uwierze ze osobiscie sedzia sadu najwyzszego naprawde uwaza ze homo to tylko dymanie sie i nic wiecej. kto jak kto ale sedziowie sa naprawde dosc rozwinieci intelektualnie i maja duza wiedze zyciowa i orientacje co sie dzieje w swiecie. wiec jest nie do uwierzenia ze sedzia SN uznajac ze gej nie moze byc osoba najblizsza aninie moze ptrowadzic wspolnego pozycia z inym gejem - wyraza swoje przekonanie. oni tak orzekaja wbrew temu co mysla, dlaczego? kto, co powoduje ze sedziowie SN wydaja orzeczenia wbrew wlasnemu i powszechnemu oraz medycznemu przekonaniu? ano jest to dyskryminacja ale kto nas dyskrytminuje? sedziowie maja interes abysmy byli dyskryminowani, czy moze wlasnie to ilustruje ze sad najwyzszy wcale nie jest niezalezny ale realizuje interesy panstwa i kosciola.....

i sam sobie odpowiedziałeś chłopie ;)
alex_krakow (28) Scotland 24.04.2011 17:41
To wina lesbijek. Gdyby nie wykazywały się takim tchórzostwem, już dawno mogłyby podnieść zjawisko homoseksualizmu do rangi oczywistych i wszechobecnych. Do gejów pretensji nie mam, bo kto by chciał wrócić któregoś dnia ze zbitym pyskiem.

Cała igorancja (i policjantów, i sądów, i urzędników, i zwykłych obywateli) wynika z przekonania, że obywateli-gejów-Polaków i obywatelek-lesbijek-Polek NIE MA, a jest zaledwie jakaś marginalna rynsztokowa garstka po**bów, którzy z niewiadomych przyczyn woli ruchać się z płcią własną i czasem wyskakuje w zwartej grupie na miasto, by zrobić zadymę wokół swojego STYLU ŻYCIA.

TAKI OBRAZ NAS SAMYCH STWARZAMY W ŚWIADOMOŚCI LUDZI. Gdybym ja miał taki obraz którejkolwiek grupy społecznej, nie zaprzątałbym nią sobie dupy . Nawet przez chwilę. A o jakimś głębszym "zapoznawaniu się" z "problematyką" w ogóle nie byłoby mowy.

Nie żyjemy jako geje=bracia, koledzy, i lesbijki-córki, znajome, ze swoją tożsamością prosto na twarzy, z naszymi problemami, uczuciami, przeżyciami, więc DO CHOLERY nie miejmy pretensji do nikogo, że widzi homoseksualistów wyłącznie jako garskę anonimowych wyrzutków i zwyrodnialców.
kafor (50) polskie 23.04.2011 22:51
Sprawa jest na 99% do wygrania w sądzie i myślę, że w krótkim czasie - szczególnie po wyroku w sprawie Pana Kozaka.
xeroboy (?) 23.04.2011 21:53
Przykre. Sprawę dałoby się załatwić przy odrobinie dobrej woli urzędników. Ale oczywiścię panie i panowie urzędasy nie potrafią po prostu urzędować. Muszą swoją pracę przepuszczać przez filtry swoich poglądów i uprzedzeń. Żenujące to jest. Nie chcę, nie chę, nie chcę spędzić reszty swojego życia w takiej Polsce.
mikimik (?) 23.04.2011 12:55
Teraz kilka wskazówek dla młodszych osób, które w życiu
niewiele widziały, kontybuująć więc ...
większośc prawników zapytana o to jakie ma zdanie na temat
zgłoszonej do nich sprawy, zwłaszcza trudnej sprawy
odpowiada tylko "co kodeks mówi na ten temat".
Jeżeli mamy odmienne zdanie to jesteśmy zmuszeni skorzystać z usług
dobrej kancelarii prawnej.

Pamiętajmy, że prawo kreuje naszą rzeczywistość w takiej postaci
jaką znamy do momentu ... zmiany prawa i dlatego trzeba o taką zmianę walczyć.

Warto wspomagac się wszelakimi sposobami aby wyeliminować
interesowność i kołtuństwo z listy cnót polskich :)
sthrug (26) Zgorzelec 23.04.2011 10:09
Ano ten system ocen jest paskudny :)
sunson (31) Gdańsk 23.04.2011 9:58
sthrug... no właściwie ja tez nigdy nie wiem po której stronie klikać... bo czy lubię.. oznacza podoba mi się ten artykuł - jest dobrze napisany, albo kibicuję tej sprawie? czy lubię oznacza cieszę się że tak się dzieje? analogicznie druga strona, czy nie lubię oznacza: ocenę jakości samego artykułu, czy ocenę tego o czym on jest, czy w końcu wyrażenie zwykłego rozgoryczenia, że dzieją się takie rzeczy?

do tej pory tego nie rozgryzłem. dlatego sam nie klikam w żadne...

tak czy inaczej, tak samo jak ty kibicuje temu kolesiowi.
sthrug (26) Zgorzelec 23.04.2011 9:40
Jestem po stronie "lubię", bo 1) gość mądrze o to walczy, 2) dobrze, że ktoś z góry się włączył (radny).
Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
REKLAMA

© 1996-2016 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku