logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
18.11.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
9
0
0
Książki

Bractwo

John Grisham jest jednym z najznakomitszych i najlepiej sprzedających się autorów powieści kryminalnych wszystkich czasów - ich nakład przekroczył 130 milionów egzemplarzy! Wiele z książek Grishama posłużyło jako materiał do filmów, które cieszyły się podobną oglądalnością. Wystarczy przypomnieć takie thrillery jak "Firma", "Raport Pelikana", "Klient", "Rainmaker" czy najnowszy - "Ława przysięgłych". W Polsce prawa autorskie Grishama posiada Wydawnictwo Amber i to właśnie jego nakładem ukazała się powieść "Bractwo", której intryga w całości oparta została o wątek... gejowski.

"Bractwo" nie jest gejowskim kryminałem. Jest raczej znakomitym studium podwójnej moralności, zakłamania i hipokryzji, panujących w Stanach Zjednoczonych. A jednocześnie mistrzowską, trzymającą w napięciu do ostatniej kartki intrygą. Aby nie zdradzać zbyt wiele: W federalnym więzieniu Trumble długoletnie wyroki odsiaduje trzech byłych sędziów tworzących tytułowe "bractwo". Za kratki trafili z różnych powodów, ale łączy ich całkowity brak perspektyw życiowych po wyjściu na wolność i smykałka do nieczystych interesów. Swój spryt postanawiają więc wykorzystać w bardzo nieuczciwy sposób. W pisemku dla gejów zamieszczają ogłoszenie o treści "młody chłopak pozna starszego pana". W odpowiedzi otrzymują mnóstwo listów, w większości od ludzi, którzy panicznie boją się odkrycia przez otoczenie swych seksualnych preferencji. Ludzie ci mają wiele do stracenia - są żonaci, dzieciaci, prowadzą poważne interesy. A jednocześnie przez całe życie marzyli o gejowskich przygodach i przystojnych młodzieńcach. Ucieleśnieniem tych marzeń mógłby być przystojny Ricky - postać wymyślona przez "bractwo". Trzech sędziów-kryminalistów nawiązuje długą korespondencję, a gdy ofiara połyka haczyk - szantażem wymuszają pieniądze grożąc publicznym odkryciem. Ofiary płacą a "bractwo" dalej zarzuca sieci.
Pewnego dnia, na list "Ricky" odpowiada pewien wysoko postawiony polityk. I w ten sposób, trzech sędziów mimowolnie zagląda za kulisy wielkiej polityki i związanych nią działań CIA...

Grisham, który z zawodu jest prawnikiem, miał wiele razy okazję zetknąć się z podobnymi sprawami (choć na pewno nie na tak wysokim szczeblu). Jego przekaz jest zrozumiały: nie można funkcjonować w społeczeństwie będąc ukrytym gejem. Jeśli jego czytelnicy, którzy borykają się z takim właśnie problemem zdobędą się na dojrzałą refleksję, to przyjemność wynikającą z obcowania z literaturą kryminalną najwyższych lotów połączyć mogą z głęboką refleksją dotyczącą ich własnego życia.

PODZIEL SIĘ
E-booki Prideshop

KOMENTARZE (0)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
jm (?) 24.10.2004 23:37
Więzienia bywają różne – od obskurnych molochów, w których w pięcioosobowej celi usiłuje się zmieścić ośmiu skazańców, po luksusowe obiekty bardziej przypominające sanatoria niż zakłady karne. Wyobraźmy sobie miejsce należące do tej ostatniej grupy: nie ma murów, drutów kolczastych, wieżyczek z ponurymi strażnikami dzierżącymi broń. Są za to siłownie, klimatyzowane pomieszczenia, kantyna, sala bilardowa, stoliki do gry w karty, boiska, bieżnia, kaplica, a więźniowie mają zapewnioną profesjonalną pomoc medyczną i psychologiczną. Zarówno pory odwiedzin, jak i ilość wizyt nie podlegają żadnym ograniczeniom – ot, idealny zakład karny dla więźniów niskiego ryzyka – malwersantów, kanciarzy, handlarzy narkotyków. Istny raj na ziemi, nawet rozrabiać się tam nie opłaca, gdyż awanturnik natychmiast zostaje przeniesiony do zakładu o zaostrzonym rygorze. Myślę jednak, że i Eden może się znudzić i człowiek po pewnym czasie nawet tam zacznie się rozglądać za zakazanym owocem.

Wiem, że jestem okrutny, nikczemny i że popełniam przestępstwo, ale mam to gdzieś.
Potrzebuję pieniędzy, a ty je masz.

W tak urokliwym miejscu przebywa równie malownicze trio – sędziowie: Yarber, Beech i Spicer. Jeden uchylał się od płacenia podatków, drugi spowodował śmierć pieszych podczas jazdy po pijanemu, a trzeci podbierał pieniądze z miejscowego klubu bingo. Ażeby urozmaicić sobie długie lata zamknięcia, na prowizorycznych rozprawach sądowych starsi panowie rozstrzygają spory i zajmują się dowodzeniem uchybień proceduralnych zaistniałych podczas procesów współwięźniów. Teoretycznie nie wolno im za to pobierać żadnych gratyfikacji finansowych, ale jako że strażnicy w Trumble mają tendencję do nie zwracania uwagi na niektóre sprawy, na konto zaradnych staruszków wpływają co jakiś czas nieliche sumy. Bractwo sędziów ma jednak apetyty na jeszcze większe pieniądze i obmyśla iście szatański plan. Otóż wysyłają dziesiątki listów do bogatych, posiadających rodzinę i wysokie stanowiska gejów. Gdy przyjazna, pełna słodkich słów korespondencja zamienia się w szantaż, adresat staje przed wyborem: zapłacić czy iść na policję. Jako że drugi wariant wiąże się z końcem życia towarzyskiego i rozpadem rodziny, konto na Karaibach wygląda coraz bardziej imponująco.

Jak zwykle latali pierwszą klasą, zatrzymywali się w najlepszych hotelach i jedli homary, a wszystko po to, żeby dogłębnie poznać panujące w tej części świata ubóstwo...

Równolegle z perypetiami pomysłowych sędziów poznajemy kulisy wielkiej polityki, z którą nierozłącznie związane są od wieków równie wielkie pieniądze i olbrzymie oszustwa. Ameryce potrzebny jest nowy prezydent, należy więc najpierw wykreować wyimaginowane zagrożenie, po czym stworzyć idealnego kandydata, który z owym niebezpieczeństwem będzie heroicznie walczył, a wówczas ludzie uwierzą w jego górnolotne tezy i osadzą go w Białym Domu. Specjalistą od kreowania prezydentów jest szef CIA i to na jego barkach spoczywa wybór kandydata i wywindowanie go na szczyty władzy. Poznajemy więc procedury kampanii, kupowanie głosów i rozmaite zakulisowe gierki pomiędzy sztabami wyborczymi. Akcja toczy się więc z początku dwutorowo, jednak oba wątki łączą się, kiedy sędziowie postanawiają wysłać o jeden list za dużo...

Idź za pieniędzmi, a znajdziesz zwycięzcę.

Świat polityki, który poznajemy na kartach powieści Grishama, jest tak brudny i zdegenerowany, że wręcz tęsknimy, by powrócić do wątku osadzonych w Trumble więźniów. Oni również są cynicznymi hipokrytami, ale nie mają na swoim sumieniu setek istnień ludzkich, w przeciwieństwie do włodarzy, którzy zrobią wszystko, by osiągnąć własne polityczne cele. Wspomnę tylko, że zamach bombowy pochłaniający setki ofiar jawi się jako idealna karta przetargowa w wyścigu do prezydenckiego fotela. Po lekturze trudno jednoznacznie osądzić, któż jest większym łotrem – w powieści tej możemy bowiem tylko tak dzielić bohaterów, nie ma w niej żadnej pozytywnej postaci, z którą czytelnik mógłby się identyfikować. Jest to miła odmiana od honorowych idealistów – społeczników, tak często występujących na kartach książek Grishama. W Bractwie znajdujemy motyw powtórzony później w Królu Afer – destrukcyjne pieniądze demoralizujące uczciwego człowieka wywindowanego dzięki nim na szczyt, a wysokość, na którą się ów „nieszczęśnik” wznosi jest odwrotnie proporcjonalna do ilości wyrzutów sumienia. Chciałbym zwrócić uwagę na problem homoseksualistów, wyraźnie naświetlony przez autora. Czynnikiem pchającym tych ludzi do płacenia haraczu za milczenie jest strach przed ujawnieniem się, paniczna obawa przed „zdemaskowaniem” i wyrzuceniem poza obszar społeczeństwa, skazaniem na banicję. Myślę, że to jest ważka kwestia, również aktualna w naszym kraju.

Od pewnego czasu Grisham wyraźnie odchodzi od konwencji prawniczej, motywy sądowe nie są już tak uwypuklone jak we wcześniejszych powieściach. Bractwo również nie ma nic wspólnego ze spektakularnymi procesami. Jest to sprawnie napisany, interesujący kryminał – raczej bez większych aspiracji. Chyba, że uznamy za aspiracje ukazanie obłudy i zakłamania niektórych polityków, ale przecież do tego już chyba zdążyliśmy się przyzwyczaić i na naszym podwórku, więc ten aspekt można równie dobrze traktować jako truizm.
Nadrób filmowe zaległości! W Prideshop.pl najsłynniejsze filmy LGBT w promocyjnych cenach: 15 lub 25 PLN - więcej nie zapłacisz.

filmy2016
5/5 (9)

Autor: John Grisham

Wydawnictwo: Amber

Rok wydania: 2002

ISBN: 83-241-1315-0


© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku