logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
22.11.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
37
1
33

Czy PO poprze projekt o związkach Nowoczesnej?

Z opozycją o prawach LGBT

Dodano: 06.11.2017, Aktualizacja: 06.11.2017

W piątek, podczas konferencji ILGA Europe, odbył się panel, a następnie konferencja prasowa z politykami opozycji: Moniką Wielichowską z PO, Krzysztofem Mieszkowskim z Nowoczesnej, Barbarą Nowacką z Inicjatywy Polskiej i Justyną Samolińską z Partii Razem. Czego mogliśmy się dowiedzieć? Nic o Was bez Was, dlatego zebraliśmy najciekawsze informacje i wypowiedzi.

Nikt nie ma wątpliwości, że przy obecnym układzie sił politycznych w Polsce nie mamy co marzyć o parlamentarnym poparciu dla ważnych dla nas kwestii: związków partnerskich, równości małżeńskiej, czy chociaż nowelizacji kodeksu karnego o takie przesłanki, jak np. orientacja seksualna i tożsamość płciowa. Czy to oznacza, że nie należy w ogóle rozmawiać o tych kwestiach lub zaniechać przedstawiania projektów ustaw? Uczestnicy i uczestniczki piątkowego panelu w Warszawie nie mieli wątpliwości, że nie.

PRAWA LGBT

Krzysztof Mieszkowski z Nowoczesnej, obecnie poseł, a wcześniej dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu, powiedział, że mu wstyd za polską demokrację. Przypomniał swoje doświadczenia z pracy w teatrze, gdzie - to właśnie urzędnicy z PO "wykluczali" spektakle o tematyce LGBT. Poseł powiedział, że ma dwa marzenia: by Polacy mogli lepiej poznać kulturę LGBT, albowiem obecnie jej nie znają, więc się jej boją i by geje i lesbijki w Polsce mieli szansę na normalne życie.


Barbara Nowacka zwróciła uwagę, że podobne debaty i panele nie są uczciwe - albowiem rozmawiamy bez naszych faktycznych przeciwników. Polityczka odniosła się też do słów Mieszkowskiego, który w ostrych słowach skrytykował Kościół w Polsce, obarczając go winą za m.in. homofobię. W jej opinii Kościół nie jest aż tak wszechwładny - chciałby być i dlatego tak głośno i mocno angażuje się w życie polityczne.

Zdaniem Nowackiej ludzie LGBT nie powinni głosować na osoby, które nie reprezentują ich
 interesów, ale też sami powinni mocniej angażować się w politykę. Nie miała jednak wątpliwości, że potrzebują w Polsce mocnego głosu wsparcia.

Co ciekawe: Mieszkowski odniósł się do wypowiedzi Ryszarda Petru o "obnoszeniu się".

ZWIĄZKI PARTNERSKIE

Padła deklaracja ze strony Krzysztofa Mieszkowskiego: projekt ustawy do końca listopada będzie w Sejmie. Czy Platforma Obywatelska go poprze? Uzyskanie odpowiedzi od Moniki Wielichowskiej nie było takie proste, ale posłanka powiedziała, że chciałaby, by był procedowany. O konkretach porozmawiamy, gdy już będzie w Sejmie.

Posłanka PO zwracała uwagę na to, że w Platformie Obywatelskiej jest wielu polityków centrowych i że... brak lewicy w Sejmie też robi swoje. Poza tym to, co już znamy: powoli, małymi krokami... Poinformowała za to, że na pierwszym klubie PO opowie o panelu posłom i posłankom partii.

Justyna Samolińska z Partii Razem powiedziała, że zadaniem polityków jest zmienianie nie tylko tego, co dzisiaj, ale też myślenie o przyszłości: dlatego jej ugrupowanie jest tylko za równością małżeńską. Odpowiadając na dyskusję o związkach partnerskich - podkreśliła, że nowoczesnym rozwiązaniem są właśnie małżeństwa.


EDUKACJA

Zarówno podczas panelu, jak i późniejszej konferencji prasowej - pojawił się temat edukacji i młodzieży LGBT. Zadaliśmy m.in. pytanie jednego z naszych czytelników, który chciał się dowiedzieć, co w obecnej sytuacji politycznej można zrobić, by zapobiec samobójstwom młodych ludzi. Wielichowska podkreśliła, że złożyła w tej sprawie odpowiednie interpelacje. Czy usłyszeliśmy jednak odpowiedź na to pytanie? Niestety żadnych konkretów. Samolińska podkreślała rolę edukacji antydyskryminacyjnej.

CO DALEJ?

Z jednej strony wiele osób, także po lewej stronie sceny politycznej, uważa, że głośne mówienie o prawach LGBT w obecnej sytuacji nie ma sensu, albowiem najpierw.... trzeba odsunąć PiS od władzy. Z drugiej pojawiają się głosy, że angażowanie się w spory polityczne z opozycją teraz - to zmarnowana energia. Pozwalam sobie zwykle się nie zgodzić. Dostaliśmy tak naprawdę od PiS-u prezent: w ciągu dwóch lat zyskaliśmy wielu sojuszników i sojuszniczek, poparcie dla naszych postulatów rośnie, a tęczowa flaga w końcu stała się częścią takich haseł, jak "wolność, równość, solidarność". Ale to wciąż od nas zależy, czy i jak politycy będą rozmawiać o ważnych dla nas sprawach.

W przyszłym roku wybory samorządowe, za dwa parlamentarne. Rozmawiajmy z partiami, politykami i polityczkami. Angażujmy się i nie bójmy polityki. My obiecujemy, że nie odpuścimy.
Magda Dropek Autor: Magda Dropek Redaktorka portalu Queer.pl, członkini zarządu Fundacji Równość.org.pl Współtwórczyni krakowskiego cyklu spotkań dyskusyjnych Klub Queer.pl, od 2012 roku zaangażowana w organizację festiwalu Queerowy Maj i krakowskiego Marszu Równości. Interesuje się kwestiami związanymi z feminizmem i teorią queer

PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (33)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
shingao (31) Szczecin 11.11.2017 0:44
@Cloudo

Twój pomysł byłby bardziej znośny, gdyby poseł miał tak silny głos w sejmie jakie dostał poparcie. Tzn polityk, który dostał 300 tys głosów (takie poparcie miał chyba kiedyś Ziobro) powinien mieć o 300 razy większy głos od tego, który dostał poparcie tylko 1 tys obywateli. Dopiero wtedy Twój postulat miałby sens.
shingao (31) Szczecin 11.11.2017 0:38
Cloudo:
Lepsze wybitne jednostki niż mierna armia stażystów.
Jeśli system proporcjonalny jest taki cudny to dlaczego mamy monopol PiS i PO, dlaczego od 89 nie ma miejsca na nie popularne tematy. Wszystko co powiedziałes ma miejsce obecnie.


Gdzie napisałem, że jest cudny? Na pewno jest lepszy od JOWów i od innych.
Nie, nie mamy monopolu PiS i PO. Taki monopol jest w senacie gdzie są JOWy.
A do sejmu dostały się jeszcze inne partie, które w innych systemach nie miałyby szans na wejście. Wolę nasz system od tego co jest w USA i Wlk. Brytanii gdzie mają systemy dwupartyjne.
Cloudo (28) Gdańsk 10.11.2017 22:18
Lepsze wybitne jednostki niż mierna armia stażystów.
Jeśli system proporcjonalny jest taki cudny to dlaczego mamy monopol PiS i PO, dlaczego od 89 nie ma miejsca na nie popularne tematy. Wszystko co powiedziałes ma miejsce obecnie.
shingao (31) Szczecin 10.11.2017 20:30
Cloudo:
Nie zgodzę się.
1. Nigdy nie będzie tylko 2 kandydatów,
2. Liczba posłów z danego regionu musi odzwierciedlać liczbę ludności regionu,
3. Pozwala to na tworzenie się partii wokół ludzi a nie na odwrót. W systemie proporcjonalnym na to nie ma szans.
4. Pozwala to na równe rozłożenie polityków względem regionów. Patrz polska a i b.
5. Politycy czołowych partii mają gdzieś głosy, wystarczy że się złapią na listę i będą mieli plecy u prezesa. To jest proszenie się o nadużycia. Nie sądzisz?



ad. 1 Liczba 2 kandydatów jednej listy to tylko uproszczenie na rzecz wyjaśnienia sensu mojej wypowiedzi. To, że w tym przykładzie powiedziałbym o 10 kandydatach nic nie zmienia.

ad. 2. To nie ma tu nic do rzeczy. Jeśli na dany region przypada dwóch posłów, a 99% społeczeństwa z tego elektoratu będzie reprezentowana tylko przez 50% posłów (1 z 2), to dla mnie jest to wypaczenie.

ad. 3. System proporcjonalny odzwierciedla proporcje społeczeństwa, dlatego jest najlepszy. Takie sytuacje jak w senacie, gdzie mamy tylko PiS i Po, to dla mnie patologia. System proporcjonalny łatwiej odzwierciedla różnorodność społeczeństwa. W innych systemach tracą kobiety, mniejszości etniczne i narodowościowe, religijne i ludzie o niepopularnych poglądach.

ad. 4 Nie rozumiem. Co pozwala? I teraz nie ma równego rozłożenie parlamentarzystów w Polsce?

ad. 5. Nie nie sądzę. Prezes może być kapryśny, więc dobrze mieć poparcie wśród wyborców, aby być wartościowym dla prezesa. Prezes tak łatwo nie wyrzuci popularnego polityka, bo taki ktoś może zrobić konkurencję. Złapać się na listę to za mało. Jesteś na liście i co tego? To nie gwarancja wygrania. Możesz być pierwszy a i tak możesz nie wygrać, bo osoba z 3 miejsca będzie popularniejsza.

Twój pomysł jest głupi. Wyjaśnię to jeszcze raz. Mamy województwo Muminków któremu przysługuje 10 posłów. 500 tys muminków popiera lewicę, a drugie 500 tys popiera prawicę. Lewica wystawia kandydata muminka Biedronia. On jest tak popularny, że zgarnia całość głosów lewicowego elektoratu, czyli 500 tys. (pozostali kandydaci lewicy dostali po 0 głosów). Prawica wystawiła mniej popularnych kandydatów, więc 500 tys głosów prawicowego elektoratu podzieliło się między 9 kandydatów. Efekt jest taki, że połowa ludności regionu ma 1 posła, a druga połowa ma 9. To jest katastrofa zbyt popularnego polityka, który zasysa większość głosów i jego koledzy nie mają szans.
Cloudo (28) Gdańsk 10.11.2017 19:34
shingao:
@Cloudo
A Twój pomysł z głosami jest........ . To jest głupie i nie odzwierciedla poglądów tego społeczeństwa, bo nie jest prawdą, że 50% to mięsożercy, a drugie 50% to wegetarianie. Głupota.


Nie zgodzę się.
1. Nigdy nie będzie tylko 2 kandydatów,
2. Liczba posłów z danego regionu musi odzwierciedlać liczbę ludności regionu,
3. Pozwala to na tworzenie się partii wokół ludzi a nie na odwrót. W systemie proporcjonalnym na to nie ma szans.
4. Pozwala to na równe rozłożenie polityków względem regionów. Patrz polska a i b.
5. Politycy czołowych partii mają gdzieś głosy, wystarczy że się złapią na listę i będą mieli plecy u prezesa. To jest proszenie się o nadużycia. Nie sądzisz?
shingao (31) Szczecin 10.11.2017 10:47
@Cloudo

Nie musisz głosować na pierwszą osobę na liście.
Możesz głosować na listy "bezpartyjne".
Podległość polityk-kierownictwo partii i tak będzie. Nie trzeba startować z partyjnych list wyborczych, ale i tak większość startuje. Dlaczego? Bo za partią idą struktury, pieniądze, know-how o kampaniach wyborczych. A za logiem partyjnym idzie jakiś tam przekaz światopoglądowy/programowy. Jak reprezentujesz popularną partię, to nawet nie musisz się starać zaprezentować swój program w kampanii. Ludzie i tak na Ciebie zagłosują bo jesteś z tej partii którą popierają.


A Twój pomysł z głosami jest głupi. Wyobraźmy sobie region, który składa się głównie z wegetarian (mięsożercy to tylko mała mniejszość). Są dwie listy X (wegetarianie) i Y (mięsożercy), i na każdej liście jest dwóch kandydatów. Na liście X jest szalenie popularny polityk, który dostaje 100 tys głosów. Na drugim miejscu jest polityk też popularny, ale nie tak jak pierwszy, więc drugi dostaje tylko 10 głosów (pierwszy zassał większość głosów). Na liście Y pierwszy dostał 13 głosów, a drugi 12. Wg Twojego rozumowania, że wchodzą osoby z największą liczbą głosów, to wejść powinien wegetarianin, który dostał 100 tys głosów i mięsożerca, który dostał 13 głosów. W efekcie elektorat wegetarian, który stanowi ponad 99% społeczeństwa dostał tylko 50% miejsc przynależnych dla regionu. A mięsożercy, których nie ma nawet 1%, dostają tyle samo. To jest głupie i nie odzwierciedla poglądów tego społeczeństwa, bo nie jest prawdą, że 50% to mięsożercy, a drugie 50% to wegetarianie. Głupota.
Cloudo (28) Gdańsk 10.11.2017 1:20
Nie mówię o jowach, ale to że kandydat nie dostaje się do Sejmu mimo większej liczbie głosów niż kolega prezesa partii jest patologią. Moim zdaniem w sejmie powinni zasiadać ludzie z ramienia województwa wybrani większością głosów, a nie według listy partii która zawsze wybierze ludzi na swoją korzyść, a nie obywateli. Takie rozwiązanie powoduje że politycy odpowiadają przed ludźmi którzy go wybrali bezpośrednio. Teraz odpowiada przed prezesem.
Wiadomo że można tak ustawić okręgi aby wygrać, ale wybór jednego człowieka z okręgu to przegięcie. Skala powinna być większa, a liczba posłów mniejsza.

A senat? Senat w Polsce "nic nie znaczy". Gdyby wybory do senatu nie były "przy okazji" to prawie nikt by nie głosował.

Ps razem nie jest moją partią, socjal za darmo jest mi daleki.
shingao (31) Szczecin 10.11.2017 0:40
Cloudo:
(...) Ale niestety obawiam się że nie będzie normalnie dopóki nie zmienimy sposobu wyborów. W Polsce głosuje się na partie, nie na ludzi. To likwiduje odpowiedzialność, zwiększa zależności w klubie, powoduje lizusostwo (patrz PiS). Polska polityka to dno, niestety politykom to odpowiada.


Że niby JOWy? Twoje Razem nie miałoby szans przy jowach, jak każda mała partia. Przy JOWach przegrywają wszelkie mniejszości, wygrywają głównie mężczyźni, przechodzi się z systemu wielopartyjnego do dwupartyjnego. W senacie masz JOWy. Prawo i Sprawiedliwość – 64 senatorów, Platforma Obywatelska – 33 senatorów, Niezrzeszeni – 3 senatorów. Podoba się taki senat, gdzie zwycięska partia ma znacząco więcej senatorów niż wynika to z poparcia? Przy JOWach układ PO-PiS tylko się ugruntuje.
Cloudo (28) Gdańsk 09.11.2017 23:52
Dla tych co zapomnieli https://queer.pl/news/197386/leszek-miller-lgbt-lewic(...)a-kryzys

SLD ku mojej uciesze znikło z polityki. Mam nadzieję że to samo stanie się z PO i PiS oczywiście. Miejmy nadzieję że Razem będzie godnie reprezentować lewicę w Polsce. Ale niestety obawiam się że nie będzie normalnie dopóki nie zmienimy sposobu wyborów. W Polsce głosuje się na partie, nie na ludzi. To likwiduje odpowiedzialność, zwiększa zależności w klubie, powoduje lizusostwo (patrz PiS). Polska polityka to dno, niestety politykom to odpowiada.
shingao (31) Szczecin 09.11.2017 20:46
netze:
Widzę że przez przypadek napisałem dwa komentarze, ale to przez to że późno się pokazały. A wracając do mojego komentarza i odpowiadając shingao, chciałem tylko przybliżyć te czasy i przypomnieć jak to było. 2005 rok to schyłek rządów SLD, robili wszystko żeby udało się im wejść do przyszłego sejmu, chcieli się przypodobać wyborcom, bo bali się że skończą jak AWS.


Każda partia ma prawo przypodobać się takim wyborcom jakim chce. Ale skoro SLD wybrało konserwatywnego wyborcę, to automatycznie zrezygnowali z mojego głosu. Nie można zjeść ciasteczka i mieć ciasteczko.

PS. A w końcu i tak wylądowali poza parlamentem, jak AWS.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku