logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
20.02.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
24
0
0

Lorca wystawiony

Teatr niezależny w Krakowie: szalona inscenizacja „Sztuki bez tytułu”

Dodano: 26.01.2017, Aktualizacja: 27.01.2017

„Żaden prawdziwy człowiek nie wierzy już w bajdurzenie o czystej sztuce… W tej dramatycznej dla świata chwili artysta musi płakać i śmiać się ze swoim ludem” – mówił w jednym z wywiadów Federico García Lorca. Wykrakał co później postępowało, i dzieje się nadal: przenikanie się porządków sztuki i życia publicznego.

- Tomasz Charnas -


Ten słynny hiszpański poeta i dramatopisarz, zniesławiany wielokrotnie (jako qriozalnie zorientowana politycznie ciotka artystka) przez wiele sił politycznych i kulturowych, okazuje się doskonały do przekładania na zmieniające się czasy i wrażliwości, a jego teksty – żywiołowe i ośmielające wyobraźnię nowych roczników próbujących sił w teatrze. Dowodem na to „Sztuka bez tytułu” wg tekstów Lorki pokazana w krakowskiej Otwartej Pracowni, a przygotowana przez Sebastiana Myłka i Joannę Oparek (duet pokazał już swoje niebagatelne możliwości w ciekawych pod kątem rewindykacji i reinterpretacji klasyków przedstawieniach „Mewa” i „Wężowisko”) oraz zespół aktorski.


To szumi żywa krew!

Spektakl „Sztuka bez tytułu” Sebastiana Myłka zadaje kłam obiegowemu przekonaniu (które rozpowszechniał sam autor, F.G. Lorca), że jego surrealistyczne spektakle nie nadają się do wystawienia. Szalony teatr, w którym postaci dramatu uwalniają się i zaczynają żyć własnym życiem, w którym role aktorów pełnią kostiumy i rekwizyty – to wszystko zniechęcało reżyserów i przez lata dramaty Lorki pozostawały tylko (i oczywiście aż) literaturą. Autor „Krwawych godów” wiele razy podkreślał, że nie może być zrozumiany w swoich czasach...

Nic nie zrozumieli albo zbyt byli zaskoczeni, by coś powiedzieć. I ja się temu nie dziwię. Ta sztuka jest bardzo trudna i niektóre sceny nie dadzą się wystawić. Wierzę jednak, że za lat dziesięć albo nawet i dwadzieścia odniesie ona wielki sukces, zobaczysz.

Swoją postawą twórczą, a przede wszystkim tekstami, Hiszpan rzucił wyzwanie nam, współczesnym, z epoki post-teatru. Tylko reżyserzy i dramaturdzy, którzy poszukują i odważają się na eksperymenty, w jego tekstach znajdują znakomity materiał bazowy – te są bowiem polem walki. A także wyzwaniem dla aktorów, szczególnie młodych, nastawionych na doświadczenia formalne, próby nieoczywiste... którzy poszukują sensu. (To zresztą oznaka idealizmu).

Tutaj, chodźcie tutaj!

Pułapka interpretacji, mit znaczenia, stanowi punkt wyjścia do inscenizacji „Sztuki bez tytułu”. W spektaklu wyreżyserowanym przez Sebastiana Myłka surrealistyczny tekst zostaje wykorzystany do zarysowania pozornie realistycznych sytuacji, w których osoby dramatu są zmuszane do zajęcia stanowiska. Ale wobec czego? Czy „stanowisko” jest lepszym wyjściem niż ucieczka?


Dramat, napisany w przededniu wojny domowej w Hiszpanii, zwiastuje szaleństwo, które ogarnia cały kraj – teatr niczym soczewka skupia je w sobie, stając się probierzem polityki. Szalony dyrektor, błąkające się za kulisami postaci szekspirowskich sztuk, ogłupiała publiczność – oni wszyscy zostają uwięzieni w ruinach teatru. I to jest ostateczny rozpad „czterech ścian” dramatu, gruzy sensu. Finalnie: porażka racjonalizmu. Ale dlaczego teatr, który odzwierciedla rzeczywistość, miałby wyglądać całkiem zwyczajnie, kiedy realia życia w kraju osuwają się w szaleństwo?

Chcę być dobry, a będąc równie dobrym dla osła, jak i dla filozofa, wierzę mocno, że jeśli jest jakiś inny świat, doznam zaskoczenia, kiedy tam się znajdę. Cierpienia i niesprawiedliwość, wyzwalane przez ten świat, a także przez moje własne ciało i myślenie, nie pozwalają mi przenieść mego domu do gwiazd. Jestem w pełni Hiszpanem i nie mógłbym żyć poza moimi granicami geograficznymi, ale nienawidzę Hiszpana, który jest jedynie Hiszpanem i nikim więcej. Jestem bratem wszystkich i przeklinam człowieka, który się poświęca dla abstrakcyjnej idei nacjonalistycznej jedynie z powodu faktu, że kocha swoją ojczyznę, żyjąc z opaską na oczach.

Wojna ma swoją własną dynamikę. Są bitwy i czas na refleksje, pretensje i wyrzuty. Indywidualne interesy zwyciężają nad interesem publicznym. Fasadowy dyrektor przyjmuje skargi i niczym ostatni idealista usiłuje formułować manifesty. Może jego słowa dotarłyby do ogłuszonej wybuchami publiczności, gdyby nie instynkt przetrwania, który każe jej uciekać z walącego się teatru. W obliczu śmierci do głosu dochodzi namiętność – czy to nie namiętność zdradziła samego autora?

Świetnie pan go trafił. Czy celował pan w serce?

Lorca, który bywał empatycznym poetą, anarchistą, typem apolitycznym, choć uwikłanym w stronnictwa, romanse i spory, zostaje schwytany w domu swojego kochanka – brata szefa falangi. Brutalnie zamordowany przez reżim frankistowski (z ręki nienawistnego homofoba) mógł być największym bardem rewolucji. Siła jego poezji robiła wrażenie na każdej ze stron. Na prawo i na lewo niósł się jego głos – do dzisiaj lewica i prawica w Hiszpanii toczą spór o jego status, przynależność i pamięć.


Kiedy rozkopujemy groby, opowieść Lorki o teatrze jako miejscu z lampionami, rzędami grobów ma wymiar profetyczny. To sztuka o szaleństwie i jak samo szaleństwo ma zabawne momenty – reżyseria Sebastiana Myłka wydobywa tragiczny komizm tekstu Lorki. Jeśli ten spektakl jest przejmujący – a taki się wydaje – to dlatego, że podobnie jak zebrana w tym „teatrze w teatrze” publiczność słyszymy wybuchy i czujemy swąd palonych ciał. Romeo i Julia płoną równo. Tektura pali się szybciej. Wszyscy patrzymy spokojnie na spektakl, w którym przyszło nam grać, zachowujemy spokój, póki płoną dekoracje.

Federico García Lorca: „Sztuka bez tytułu”
(na podst. sztuk „Publiczność” i „Sztuka bez tytułu” w przekładzie Zofii Szleyen)

Galeria Otwarta Pracownia, Dietla 11 | Kraków

Reżyseria | Sebastian Myłek

Dramaturgia | Joanna Oparek

Charakteryzacja i kostiumy | Małgorzata Stanclik

Muzyka na żywo | Bartosz Adam Głuszczak i Karolina Woźniczka

Światło | Łukasz Wojtas

Charakteryzacja | Magdalena Kij i Katarzyna Bińko

Inspicjent | Ewelina Płonka

Obsada

Tomasz Stuleblak, Łukasz Sikora, Aleksandra Filipowicz, Katarzyna Ilnicka, Amelia Gawryluk, Grzegorz Bil, Rafał Korzeniewski, Tadeusz Siudak, Anna Szczerbań, Maria Makarenko, Justyna Litwic, Zuzanna Hussakowska

Najbliższe terminy spektakli: 9, 10, 11 i 12 lutego (czw, pt, sb, nd), godz. 19.30

WYDARZENIE NA FACEBOOKU

Za spektakl płacisz ile chcesz!

Rezerwacje: publicznosc@gmail.com

Tomek Charnas Autor: Tomek Charnas Dziennikarz kulturalny, edytor Wrażliwa Polonistka i branżowy zBOOK. Redaktor książek m.in. Mariana Pankowskiego, Ewy Sonnenberg, Michała Witkowskiego, Ewy Schilling. Współautor słownika młodej polskiej kultury „Tekstylia bis”. Kulturalnie i na kłirowo do usłyszenia w eterze oraz do poczytania w sieci i na papierze.

PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (0)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Lorca wystawiony Fot. Augustyn Sybidło
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku