logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
30.04.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
141
1
8

Szapołowska gra lesbijkę

Historia „Innego spojrzenia”

Dodano: 23.09.2014, Aktualizacja: 21.04.2017

"Inne spojrzenie" Károlya Makka (1982) było bez wątpienia jednym z najważniejszych filmów Grażyny Szapołowskiej. W wywiadach aktorka często wraca do roli Livii i do reżysera, o którym mówi w samych superlatywach: „Właściwie to dopiero on uczył mnie zawodu, naturalnego zachowania na planie, niewstydzenia się siebie, unikania gierek, sztuczności, których film nie znosi. Wielki reżyser i człowiek!”. Innym razem stwierdziła: „W naszym kinie kobieta ma albo samą duszę, albo samo ciało. U Makka ma ciało i duszę”.

- Krzysztof Tomasik -

Opowiadała też, jak zaczęła się ich współpraca: „Nagle przyjechał producent, który robił film z węgierskim reżyserem. Odnalazł mnie nad Zalewem Zegrzyńskim, gdzie karmiłam dziecko piersią, wsadził mnie do taksówki, pokazał reżyserowi i tyle. Więcej nie szukał, a dla mnie to był prawdziwy początek. Makk uosabia dla mnie artystę filmu, reżysera, który widzi aktorkę i wie, co z nią zrobić, jak wykorzystać to, co w niej jest, jak to zobaczyć, przetworzyć. Jak pogodzić z własną wizją i wykorzystać w swoim sposobie opowiadania”. Do tej wypowiedzi Szapołowskiej nie można oczywiście podchodzić bezkrytycznie. Rzecz działa się w 1981 roku, więc mało prawdopodobne, by aktorka karmiła piersią trzyletnią córkę (bliższe prawdy wydaje się wyznanie z innego wywiadu: „Miałam kłopoty z pokarmem. Mimo to karmiłam ją piersią sześć miesięcy”). Tak łatwo nie poszło także z Károlyem Makkiem; nie wystarczyło mu się tylko pokazać, po drodze były jeszcze zdjęcia próbne na Węgrzech, na które poleciała z Teresą Budzisz-Krzyżanowską i Jadwigą Jankowską-Cieślak: „Nie byłam jedyną Polką wybraną przez reżysera. Miałyśmy po dwadzieścia parę lat. Wszystkie leciałyśmy po raz pierwszy do Budapesztu. Byłyśmy szczęśliwe”.

Makk ożenił w "Innym spojrzeniu" temat obyczajowy z polityką. Miłość Evy (Jankowska-Cieślak) i Livii (Szapołowska), która rodzi się na naszych oczach, została wpisana w kontekst przygnębienia społeczeństwa węgierskiego po stłumieniu rewolucji '56 roku. Pozornie obie kobiety wszystko dzieli, Eva jest bezkompromisową dziennikarką i zdeklarowaną lesbijką, Livia ma męża, a polityka jej nie interesuje. Szybko okaże się jednak, że są sobie przeznaczone; reakcja Livii na coraz śmielsze adorowanie przez redakcyjną koleżankę, strach pomieszany z fascynacją, a w końcu odpowiedź na uczucie to najlepsze fragmenty filmu i najlepsze aktorsko sceny. Krytyka od początku nie miała wątpliwości, że obie Polki stworzyły wybitne kreacje. Jeszcze przed polską premierą Czesław Dondziłło zachwycał się w „Filmie”: „Jak one to zagrały! Pierwsze spojrzenia Ewy, niby neutralne a niespokojne, natarczywe w swej fascynacji tamtą. Koleżeńska obojętność Livii, pierwsze momenty zdziwienia i zaskoczenia rozegrane na ćwierćgestach, półspojrzeniach, odruchach, których intencje pojawiają się zaledwie śladowo, jakby uświadamiane moment po fakcie. Wspólna kawa, niby przypadkowe zetknięcie rąk, elektryzująca aktywność gestów Ewy i coraz bardziej powolna im reakcja Livii. Podszyte namiętnością, pierwsze «kumpelskie» pocałunki. Wspaniale wydozowane aktorstwo”. Powierzenie polskim aktorkom głównych ról okazało się strzałem w dziesiątkę. Sama Szapołowska przyznawała, że w filmie udało się uchwycić intymność między nią i Jankowską-Cieślak: „Bariera językowa stworzyła enklawę, pozwalała nam na bliskość, nawet jeśli byłyśmy otoczone osobami z ekipy. Károly widział to. Na wykradzionej nam prawdzie zbudował piękną scenę miłosną – pozbawioną wulgarności i oczywistości”. Scena erotyczna jest rzeczywiście udana, delikatna, chociaż wolna od pruderii, co w połączeniu z homoseksualizmem bohaterek wywoływało emocje. Danuta Karcz napisała w „Kinie” o „wielkich kreacjach dwóch polskich aktorek”, ale też „niebezpiecznym zbliżaniu się do pornografii”. Tak więc łączenie Szapołowskiej z erotycznym skandalem czy nawet perwersją już się zaczęło.

Praca na planie "Innego spojrzenia" obfitowała w przygody. W jednym z wywiadów aktorka zasugerowała, że przeżyła romans z węgierskim opozycjonistą László Rajkiem: „Nie zdawałam sobie wtedy sprawy, że Laci Rajk, w którym się kochałam, to jest taki węgierski Adam Michnik. Mieliśmy kurtki wypchane prasą solidarnościową, ale nie czułam niebezpieczeństwa. Było mi tak dobrze”. Kiedy trwały jeszcze zdjęcia, w Polsce ogłoszono stan wojenny. Wkrótce nadeszły święta i nie było pewności, czy dobrym pomysłem jest powrót na ten czas do kraju. Inną kwestią było, jak to zrobić. Ówczesne wydarzenia Szapołowska wspominała po latach w programie Tomasza Raczka "8 niebo": „Wracałyśmy pociągiem, komunikacja lotnicza została przerwana. Wiozłyśmy karpia za oknem pociągu, bo jechałyśmy chyba dwie doby. Jechał z nami Janek Nowicki, który uwodził wszystkie kobiety w przedziale, one uwodziły jego, bo coś się musi dziać przy tak długiej podróży. Była zima, na dworcu znaleźliśmy się o drugiej w nocy. Mieszkałam wtedy pod Warszawą i nie miałam pojęcia, jak się tam dostać. W końcu jacyś żołnierze podwieźli mnie gąsienicą”.

Potem był powrót do Budapesztu na dokończenie zdjęć, a w maju 1982 roku pierwszy pokaz filmu w Cannes. Zaproszenie węgierskiego tytułu do głównego konkursu na najważniejszy festiwal filmowy nie było zaskoczeniem, gdyż Makk jedenaście lat wcześniej otrzymał Złotą Palmę za "Miłość" (1971). Tym razem główną nagrodę odebrali bracia Taviani za "Noc świętego Wawrzyńca" (1982), ale sukces "Innego spojrzenia" był bezsporny; Makk wyjechał z Cannes z wyróżnieniem przyznawanym przez Międzynarodową Federację Krytyków Filmowych (FIPRESCI). No były i nagrody aktorskie: męska dla Jacka Lemmona i kobieca dla Jadwigi Jankowskiej-Cieślak za rolę Evy. Czy była szansa, aby obie gwiazdy filmu Makka triumfowały wspólnie? Taki postulat pojawił się choćby w „Filmie”: „Jak wiadomo Jadwiga Jankowska-Cieślak otrzymała w Cannes nagrodę za swoją rolę. Wydaje mi się jednak – nie umniejszając broń Boże zasług laureatki – że nagroda należała się obu paniom ex aequo. Jest to wirtuozerski popis aktorski obu Polek”. Szapołowska, zapytana, czy nie poczuła się niedoceniona, odpowiedziała w 1988 roku: „Jak się obudziłam następnego dnia, to jednak troszeczkę zazdrościłam. Ale tak naprawdę to bardzo się cieszę z tej nagrody. Jadzia rzeczywiście na nią zasłużyła”. Udzielając wywiadu pięć lat wcześniej, gdy w Polsce trwał jeszcze stan wojenny, wspominała, jak czuła się, idąc po czerwonym dywanie: „Byłam w Cannes. Opalałam się, biegałam po plaży, jadłam figi. Schodziłam po wyściełanych dywanem schodach, uśmiechałam się do tłumu. Czułam, że mam swój udział w sukcesie filmu (…). Nie odczuwałam tego, że jestem «zza żelaznej kurtyny», choć o tym wspominali niektórzy dziennikarze francuscy. To był festiwal. Sławni ludzie: Monica Vitti, Vittorio Gassman, Jack Lemmon, Steven Spielberg, obiady, słońce, młodzi ludzie na wrotkach, palmy”.

[…] Z trzech osób reprezentujących w Cannes "Inne spojrzenie" tylko Szapołowska opuściła festiwal bez nagrody. A jednak można powiedzieć, że to ona okazała się największą beneficjentką sukcesu filmu. Károly Makk dostał co prawda wkrótce szansę realizacji filmu za amerykańskie pieniądze, ale komedia "Lily in Love" (1984) z Maggie Smith i Christopherem Plummerem była porażką zarówno artystyczną, jak i komercyjną. Jadwidze Jankowskiej-Cieślak nagroda w Cannes nie przyniosła zbyt wielu propozycji zagranicznych, jedynie w 1986 roku aktorka wystąpiła w węgierskim "Hülyeség nem akadály" Jánosa Xantusa, drugiego reżysera "Innego spojrzenia". Za to Szapołowska weszła wtedy w krąg kina europejskiego. Wkrótce zagrała u cenionego Lászlá Lugossyego, potem w filmie enerdowskim i dwóch radzieckich. Także Krzysztof Kieślowski zaproponował jej współpracę, gdy zobaczył ją jako Livię. Musiał obejrzeć obraz Makka przed premierą, bo w Polsce film wszedł na ekrany prawie dwa i pół roku po pokazie w Cannes. Spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem krytyki, z czasem obrósł legendą jako pierwszy tytuł o kobiecym homoseksualizmie zza żelaznej kurtyny, do tego przez długi okres jedyny. Dziś to tytuł kultowy, ważny dla całych pokoleń lesbijek, które utożsamiały się z Jankowską-Cieślak i Szapołowską, która przyznała po latach: „Obie dostawałyśmy potem listy od feministek i lesbijek z całego świata – podtrzymywały nas na duchu, zwierzały się ze swojego wyobcowania”. Tym samym aktorka stała się seksbombą podwójną, zarówno dla heteroseksualistów, jak i lesbijek. Symbolizuje to scena wesela w "Innym spojrzeniu", w której Livia tańczy dla wszystkich ścigana pożądliwym wzrokiem przez mężczyzn, ale też Evę.

Fragment książki „Seksbomby PRL-u” Krzysztofa Tomasika poświęconej pięciu symbolom seksu polskiego kina: Kalinie Jędrusik, Beacie Tyszkiewicz, Barbarze Brylskiej, Grażynie Szapołowskiej i Katarzynie Figurze. W powyższym fragmencie opuszczono przypisy i źródła cytatów. Premiera: 24 września, wydawnictwo Marginesy.
Krzysztof Tomasik Autor: Krzysztof Tomasik Stały publicysta Queer.pl, badacz polskiego homoseksualizmu, biografista Autor książek "Homobiografie" (2008) i "Gejerel" (2012), redaktor zbioru PRL-owskich reportaży "Mulat w pegeerze" (2011). Na Uniwersytecie Krytycznym Krytyki Politycznej w Warszawie prowadzi zajęcia z cyklu "Inna strona polskiego kina", wraz z Mariuszem Kurcem współgospodarz programu "Lepiej późno niż wcale" w radiu Tok Fm.

PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (8)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
dysnomia (33) Holandia/Olsztyn 28.09.2014 11:28
Polecam również film Nadzór z Szapołowską "podobnym zabarwieniu" .
WYRÓŻNIONY cytuj zgłoś 0
bhadrakali (?) 24.09.2014 20:05
Ze sporą domieszką lesbijskiego klimatu jest też film "Hunger" (Po polsku - "Zagadka nieśmiertelności"), amerykański film z 1983 roku, z Davidem Bowie, Susan Sarandon i Catherine Deneuve. Polecam! A na samym początku niesamowity kawałek zespołu Bauhaus, zimnofalowy "Bela Lugosi's sead". Doskonale zapowiada mroczny klimat filmu... ;) https://www.youtube.com/watch?v=zq7xyjU-jsU
WYRÓŻNIONY cytuj zgłoś 0
martynamars (21) Radom 17.10.2014 20:47
Trochę nie w czas, ale niedawno oglądałam online. Proszę: http://www.playtube.pl/film,inne-spojrzenie-egymasra-nez(...)982.html
chwarno (27) Wrocław 06.10.2014 15:07
Zgadzam się, "Nadzór" bardzo warto.
Psssytulasek (?) 28.09.2014 20:18
Ile jest Polskich filmów ''branżowych'' ?
Crave (21) Gdańsk 27.09.2014 12:41
ogólnie, to oglądając online mamy limity. Polecam pobranie filmu z chomika :P
Kobieta81 (?) 26.09.2014 9:27
Gdzie można ten film obejrzeć online? Jeśli w ogóle gdzieś?
panda (?) 25.09.2014 21:27
Wie ktoś gdzie mogłabym obejrzeć ten film? Byłabym bardzo wdzięczna, gdyby ktoś dał linka, czy coś ._.
Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Grażyna Szapołowska Grażyna Szapołowska Grażyna Szapołowska Grażyna Szapołowska Grażyna Szapołowska
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku