logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
06.12.2016    STARTSKLEPKONTAKT

...
224
6
72

Nie jesteśmy odrzutami Boga

Rozmowa z byłym zakonnikiem - gejem

Dodano: 17.12.2013, Aktualizacja: 17.12.2013

„Jestem niechcianym odrzutem Kościoła. Tego samego, który tyle mówi o miłości do bliźniego. Ale nie jestem odrzutem Boga. Dla mnie Kościół Katolicki to już jedynie instytucja, tylko dopisać Sp. z o. o. na końcu. Ale wciąż wierzę w Boga i dlatego też mam nadzieję, że kiedyś cały ten Kościół zmiecie z powierzchni Ziemi. Może Bóg też ma jakieś granice wytrzymałości? Miejmy nadzieję…„. Tak rozmowę ze mną kończy Michał – 38-letni gej, który 2 lata swego życia spędził w jednym z zakonów katolickich. Ilu jest w Polsce księży gejów? Ilu żyje w zakonach? Ile osób homoseksualnych przygotowuje się do posługi duszpasterskiej w seminariach? Tego najprawdopodobniej nigdy się nie dowiemy. Większość z nich ukrywa przed światem swoją orientację. Moim współrozmówcom się to nie udało.

Rozmawiała: Anna Bajroniczna Michała poznaję przez Internet. Pierwsza rozmowa na Skype, bez włączonego wideo, jest dość nerwowa. Na pewno nie napiszesz gdzie i w jakim zakonie byłem? Pyta już po raz kolejny. Pierwsza rozmowa nerwowa… Michał opowiada o zupie ogórkowej, którą zrobił na obiad. Czekam, aż sam podejmie temat. Przy drugiej rozmowie włącza wideo. Na ekranie pokazuje się młoda twarz. Blond włosy, ciemne oprawki okularów, zadbana bródka. Nie powiesz w jakim zakonie byłem? Pyta na dzień dobry. Po raz piąty. Religia jest dla ciebie ważna? Nadal jest, ale kilka lat temu, po zakonie, się z nią rozstałem na kilka lat. Było ci bez niej łatwiej? Było samotnie. Nie bez religii, a bez Boga. Myślałem, że mnie nie kocha. Miałem myśli samobójcze… Nie uznaję już dogmatów, bicia łbem o posadzkę kościoła. Jak siedzisz w ciemności, w ciszy, tak przez dwie godziny, nie robisz nic tylko obserwujesz swoje myśli, wtedy jest przy tobie Bóg. Do kościoła już nie chodzę, mam tam odruch wymiotny. Kiedyś tak nie było? Kiedyś biegałem do kościoła codziennie. Wiedziałeś wtedy, że jesteś gejem? Wiedziałem to od 10 roku życia. Przeżyłem szczenięcą miłość do kolegi, który dał mi na urodziny samochodzik. Czerwony z otwieranymi drzwiami. Oczywiście nic mu nie powiedziałem. Wtedy nie wiedziałem jak ta orientacja się nazywa. Bo wiesz, tego nikt nie wie, heteroseksualista też nie wie, że to wszystko zamyka się w słowach „orientacja heteroseksualna”. Tyle, że heteroseksualista ma o tyle lepiej, że nie musi się tym przejmować, a ja się bałem, że coś jest nie tak. To znaczy? Kiedy pierwszy raz, grając w butelkę, musiałem całować się z dziewczyną, poszedłem po wszystkim do toalety i wymiotowałem. Popłakałem się, bo nie wiedziałem dlaczego mi się to nie podobało. I jak idiota powiedziałem o tym mamie. Miałem wtedy 12 lat, wróciłem do domu i zwyczajnie powiedziałem. Matka sprała mnie ścierką. Wtedy wiele się dowiedziałem o życiu. Czego się o nim dowiedziałeś? Dowiedziałem się, że są rzeczy, o których nie wolno mówić, że rodzicielska, bezgraniczna akceptacja nie istnieje. Wtedy właśnie zacząłem chodzić więcej do kościoła. Wcześniej uczęszczałem na mszę co tydzień, po tym wydarzeniu chodziłem codziennie. Myślałeś, że to pomoże ci pozbyć się tego, co czułeś? Tak. Pomogło? Pewnie, że nie. Ale jako 15-latek przestałem szukać winy w sobie. Zakochałem się po raz pierwszy. I po raz pierwszy kogoś skrzywdziłem. Na 16-te urodziny powiedziałem Jackowi, że chciałbym zostać księdzem. Taka gówniarska miłość. Rozstaliśmy się w złości. Nie myślałeś o tym, że jesteś za młody na takie decyzje? To było już prawie pięć lat biegania do kościoła dzień w dzień. Proboszcz w mojej parafii był fajny, taki z powołania. Skromny człowiek. Kochał zwierzęta, przygarniał wszystkie bezdomne czworonogi. Dużo z nim rozmawiałem, nigdy mu nie powiedziałem kim jestem. Czułem, że nie mogłem. Ale zadawałem mu pytania „Czy Bóg kocha każdego takim, jakim jest?” - odpowiadał, że tak. Wierzyłem, że ta sama zasada tyczy się osób takich jak ja, że bardziej Boga obchodzi to, czy jestem dobrym człowiekiem, a nie to, czy podoba mi się koleżanka, czy kolega. Przez te pięć lat miałem sporo czasu, aby uświadomić sobie, że chcę poświęcić Bogu swoje życie. I poświęciłeś? Skończyłem teologię. Jeździłem na wszelkie pielgrzymki, na wszystkie oazy, miałem kontakt z zakonnicami, z księżmi. W czasie studiów prawie żadnej Wigilii nie spędziłem z własną rodziną, bo albo byłem w tym czasie na wyjazdach chrześcijańskich, albo pomagałem wraz z księżmi potrzebującym. Ale muszę się w tym miejscy zatrzymać i coś ci wyjaśnić… Co takiego? Nie chcę, żeby to wszystko zostało odebrane jak fanaberie fanatyka. Miałem w sobie żywą, radosną miłość do Boga. Nie samobiczowałem się modlitwami. Wierzyłem, że najlepiej Boga chwali się radością i pomocą niesioną innym. Dopiero na studiach trochę mi się ten obraz rozmył… Dlaczego? Mieszkałem w innym mieście. Ksiądz tam był nastawiony na zgarnianie kasy od wier...   ( Pozostało znaków: 17248 )
Anna Bajroniczna Autor: Anna Bajroniczna Miłośniczka starych filmów, jazzu i fotografii Skryta kochanka Zdzisława Beksińskiego, marząca o wyjeździe do Indii.

Autorka bloga, w którym pół żartem - pół serio ujmuje bieżące i minione sprawy z życia (nie tylko) LGBT.


Ten artykuł został przeniesiony do archiwum

Dostęp do archiwalnych artykułów (starszych 4 tygodnie) możliwy jest dla abonentów serwisu »Przyjaciel Queer.pl. Dostęp do pojedyńczych artykułów z archiwum możliwy jest także za pomocą wiadomości SMS.

UZYSKAJ DOSTĘP DO ARCHIWALNYCH ARTYKUŁÓW
» Zostań abonentem Przyjaciel Queer.pl by czytać materiały bez kodów i bez ograniczeń lub...


WPISZ KOD

OK
System mikropłatności SMS-owych dostarczany jest przez:
Logo Mobiltek
UZYSKAJ DOSTĘP DO TEGO ARTYKUŁU

Wyślij SMS na numer 7268 o treści:
IS CZYTAJ 194354   (koszt: 2zł + VAT)
Otrzymasz kod, dzięki któremu uzyskasz dostęp do materiału przez 48 godzin.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Nie jesteśmy odrzutami Boga (c) Nomad_Soul - Fot. Fotolia.com
REKLAMA

© 1996-2016 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku