logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
27.05.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
86
5
8

Wywiady Repliki: Andrzej Jędrzejczak

Prawo do żałoby

Dodano: 13.05.2011, Aktualizacja: 13.05.2011

Z Andrzejem Jędrzejczakiem o jego partnerze, który zmarł na AIDS rozmawia Krzysztof Tomasik

Z Andrzejem Jędrzejczakiem o jego partnerze, który zmarł na AIDS rozmawia Krzysztof Tomasik Twój chłopak umarł na AIDS, w kwietniu minie 15 lat od jego śmierci. Musiało upłynąć tyle czasu, żebyś mógł o tym mówić? Nie, to następowało stopniowo. Od jakiegoś czasu jestem gotowy na taką rozmowę, uważam, że się Krzyśkowi należy. W Polsce ludzie z HIV/AIDS to wciąż bezimienna grupa. Ledwo rok temu mieliśmy pierwszy publiczny hivowy coming out - Karola El Kashifa. Śmierć homoseksualnego partnera to też wciąż tabu. Wiele gejowskich czy lesbijskich związków żyje w ukryciu. Gdy jeden z partnerów umiera, ukrywa się żałobę, to jest ciężkie. Ukrywałeś żałobę po Krzyśku? Jak jesteś w szafie, to nie ma wsparcia ani w pracy, ani w rodzinie. Trudno nawet tego oczekiwać, mało kto wiedział, że byliśmy parą. Trzeba udawać, że nic się nie stało. Na pogrzebie stałem gdzieś daleko... Pomogli mi przyjaciele geje, mały krąg: Marek, Tomek, Robert, Marcin. Zresztą nie rozmawialiśmy o tym, że Krzysiek umarł na AIDS. To było gdzieś tam wiadome, ale wprost się nie pojawiało. Z nimi spędzałem dużo czasu, były wspólne wyjazdy, silna grupa wsparcia. To była sytuacja cholernie traumatyczna, dla mnie pierwsza wielka strata. Tym dotkliwsza, że byliśmy z Krzyśkiem na fali wznoszącej, mieliśmy plany wspólnego życia. Jak go poznałeś? We Fiolce, gejowsko-lesbijskiej dyskotece na warszawskim Służewcu w listopadzie 1991 roku. Studiowałem medycynę. Miałem 23 lata, on 20. To była miłość od pierwszego wejrzenia? Nie, najpierw przede wszystkim potrzeba bycia z kimś, wszystko się rozwijało ze spotkania na spotkanie. Krzysiek był świeżo po rozstaniu i miał jeszcze nadzieję, że tamten facet do niego wróci. Ja też byłem po kilkumiesięcznej znajomości, moim pierwszym gejowskim romansie. On mieszkał jeszcze z rodzicami i braćmi, ja w akademiku. Brak lokum był problemem. Nocować u mnie mógł tylko, jak nie było kolegów z pokoju. To był początek lat 90., brakowało knajp, gdzie można by posiedzieć. Zresztą nie miałem kasy na bywanie, a jak jest zima, to trudno bez przerwy spacerować po mieście. Czym się Krzysiek zajmował? Pracował w firmie ojca. Wcześniej był kelnerem, potem jeszcze barmanem. Kiedyś poszedł szukać pracy z referencjami na papierze firmowym Marriotta załatwionym przez kolegę geja. W jednym lokalu na Żolibor...   ( Pozostało znaków: 9824 )
Autor: Brak informacji

Ten artykuł został przeniesiony do archiwum

Dostęp do archiwalnych artykułów (starszych 4 tygodnie) możliwy jest dla abonentów serwisu »Przyjaciel Queer.pl. Dostęp do pojedyńczych artykułów z archiwum możliwy jest także za pomocą wiadomości SMS.

UZYSKAJ DOSTĘP DO ARCHIWALNYCH ARTYKUŁÓW
» Zostań abonentem Przyjaciel Queer.pl by czytać materiały bez kodów i bez ograniczeń lub...


WPISZ KOD

OK
System mikropłatności SMS-owych dostarczany jest przez:
Logo Mobiltek
UZYSKAJ DOSTĘP DO TEGO ARTYKUŁU

Wyślij SMS na numer 7268 o treści:
IS CZYTAJ 186989   (koszt: 2zł + VAT)
Otrzymasz kod, dzięki któremu uzyskasz dostęp do materiału przez 48 godzin.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Wywiady Repliki: Andrzej Jędrzejczak Andrzej i Krzysiek na wakacjach w Indiach, 1994
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku