logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
21.07.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
97
4
12

Wywiady Repliki: Marta Konarzewska

Gdzie te księżniczki?

Dodano: 22.02.2011, Aktualizacja: 22.02.2011

Wywiad z Martą Konarzewską.

Przeprowadziłaś jakąś lekcję po publikacji – w czerwcu 2010 r. - tekstu „Jestem nauczycielką, jestem lesbijką” w „Gazecie Wyborczej”? Tak, ale już w innej szkole, niepublicznej. Od września prowadzę seminarium literackie w liceum im. Jacka Kuronia w Warszawie. To bardzo liberalna szkoła. Mogłam podjąć temat literatury homoerotycznej i nikogo to nie oburzyło. Przychodzą uczennice, uczniowie i normalnie dyskutują. Jak długo pracowałaś w IX liceum w Łodzi? Siedem lat. Odeszłam sama. Miękka homofobia właśnie na tym polega - skutecznie obrzydzili mi pracę, ale nie wywalili. Chciałabym wrócić do państwowej szkoły, ale na razie mam trochę traumę po tamtych wydarzeniach, muszę odczekać. Ale wiedziałaś, w co się pakujesz. Tak. Chciałam zrobić coming out tak, by miał większe znaczenie, niż tylko dla mnie osobiście jako pierwszej wyoutowanej nauczycielki. Skończyłam Gender Studies, działam na rzecz osób LGBT. Miałam narzędzia, by wpisać moją sytuację w szerszy kontekst heteronormy panującej w szkole. Na początku zeszłego roku, na panelu dyskusyjnym „Furii”, której jestem wicenaczelną, spotkałam Piotra Pacewicza, wiceszefa „Gazety Wyborczej”. Zaproponował mi artykuł comingoutowy. Potem była w moim liceum afera z dwiema dziewczynami, które zamieściły w internecie swoje wystylizowane erotyczne zdjęcia. Groziło im wyrzucenie ze szkoły. Wstawiłam się za nimi wbrew dyrekcji. To przyspieszyło decyzję, żeby napisać tekst. Jednak cały czas miałam wątpliwości, bałam się. Wyobrażałam sobie, że żule z mojej dzielnicy pobiją mnie po publikacji. A twoja dziewczyna co o tym sądziła? Agata zgadzała się ze mną, że trzeba to zrobić. Miała rację. Ilość pozytywnych reakcji była zaskakująca. Lokalna łódzka telewizja puszczała w kółko wywiad ze mną, sąsiadki chwaliły się, że oglądały. Polskie społeczeństwo jest dużo dalej niż dominujący dyskurs publiczny. Minęło pół roku i mamy zbiór tekstów „Zakazane miłości” napisany przez ciebie z Piotrem Pacewiczem. Zaprzyjaźniliście się? Tak, to specyficzna relacja. Trochę ojciec-córka, ale bez paternalizmu. Popkultura zna już wzorzec „gej i jego przyjaciółka heretyczka”, choćby z serialu „Will & Grace”. Lesbijki z przyjacielem heterykiem chyba nie ma. Rzeczywiście. Mnie ciężko jest złapać kontakt z osobami heteronormatywnymi, ale Piotr na szczęście taki nie jest, ma dystans do „męskiej roli” i sporo „kobiecych” cech. To on wyszedł z pomysłem „Zakazanych miłości”. Tak, ale miał inną koncepcję, chciał pisać o tym, jak osoby LGBT są dyskryminowane przez hetero większość....   ( Pozostało znaków: 10865 )
Autor: Brak informacji

Ten artykuł został przeniesiony do archiwum

Dostęp do archiwalnych artykułów (starszych 4 tygodnie) możliwy jest dla abonentów serwisu »Przyjaciel Queer.pl. Dostęp do pojedyńczych artykułów z archiwum możliwy jest także za pomocą wiadomości SMS.

UZYSKAJ DOSTĘP DO ARCHIWALNYCH ARTYKUŁÓW
» Zostań abonentem Przyjaciel Queer.pl by czytać materiały bez kodów i bez ograniczeń lub...


WPISZ KOD

OK
System mikropłatności SMS-owych dostarczany jest przez:
Logo Mobiltek
UZYSKAJ DOSTĘP DO TEGO ARTYKUŁU

Wyślij SMS na numer 7268 o treści:
IS CZYTAJ 186966   (koszt: 2zł + VAT)
Otrzymasz kod, dzięki któremu uzyskasz dostęp do materiału przez 48 godzin.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Wywiady Repliki: Marta Konarzewska Marta Konarzewska, fot. A. Kubis
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku